platforma blogowa portalu głos koszaliński

Rockowy duet Oil Stains z płytą „Nowhere to run”

Koszalińsko-gdański duet Oil Stains zaprasza fanów surowego, rockowego brzmienia do swojego świata. 18 marca 2020 roku premierę miała ich druga płyta zatytułowana „Nowhere to run”.

fot. Marcin Szczęsny

Założony w 2013 roku przez Maćka Sztymę i Sebastiana Strycharczuka (obaj z Koszalina, ale ten drugi od lat mieszka w Trójmieście) Oil Stains ma już na swoim koncie jeden album „Here Comes my Train” wydany w 2015 roku przez Buli Records. Z materiałem z tej płyty duet zagrał około 100 koncertów klubach w różnych częściach Polski, na zlotach motocyklowych. W 2016 roku zagrali na Przystanku Woodstock (obecnie Pol’and’Rock Festival).

Ich występy charakteryzują się ogromnym ładunkiem energii. Wrażenie robi gra muzyków: umiejętności łączenia gry rytmicznej z elementami solówek gitarzysty Maćka Sztymy oraz smolisty, mułowaty, przybrudzony przesterem głos grającego na perkusji wokalisty Sebastiana Strycharczuka. (Do dziś mam w pamięci koncert w pubie Graal, który duet zagrał w grudniu 2013 roku).

Póki co, zespół nie może koncertować, ale można już cieszyć się premierowymi kompozycjami. – Miło nam poinformować, że nasze ostatnie nagrania wreszcie zmaterializowały się w formie płyty. Uff… – informacja o takiej treści pojawiła się 18 marca wieczorem na profilu facebookowym Oil Stains. – Trochę to trwało, ale cieszymy się, że sprawę doprowadziliśmy do końca. W tym miejscu dziękujemy Michałowi Miegoniowi za studio i współpracę, Tomkowi Kurowskiemu za miks i Piotrowi Zdanowiczowi za grafikę.

Na albumie „Nowhere to run” znajduje się 12 utworów, choć fanów, którzy zdecydują się na zakup płyty czekać będzie niespodzianka w postaci 13. ukrytego utworu. Czego można się spodziewać po nowym materiale? Solidnej dawki rockowego, brudnego grania w starym stylu. – Tak jak poprzednio nie bawiliśmy się w żadne dogrywki, poprawki – są tylko perkusja, gitara i śpiew. W całej swojej surowości – zdradzają muzycy. Jest na tej płycie miejsce na szybkie, energetyczne granie, na balladową melancholię, czy na elementy etniczne. I po raz kolejny słuchając utworów Oil Stains trudno nadziwić się, że zagrali je tylko dwaj muzycy.

Polecam!

Album Oil Stains można kupić bezpośrednio od muzyków. Wystarczy napisać wiadomość prywatną na ich profilu facebook/oilstainsband albo pisząc maila na adres: oilstainsband@gmail.com

autor: Mariusz Rodziewicz

Komentowanie wpisu jest wyłączone.