platforma blogowa portalu głos koszaliński

Archiwum: Listopad 2019

25 lat od wydania death metalowej płyty „Calamity”. Koszalińscy muzycy Betrayera będą wspominać stare czasy

W czwartek 5 grudnia w Mediatece Koszalińskiej Biblioteki Publicznej zorganizowane zostanie 3. spotkanie „Z archiwum koszalińskiego rocka”. Poświęcone będzie zespołowi Betrayer i ich kultowej dziś płycie „Calamity”.

Betrayer

Ćwierć wieku temu muzycy z Koszalina, wspólnie z kolegami ze Słupska nagrali album, który do dziś jest uznawany przez fanów za klasykę polskiego death metalu. Mowa o „Calamity” zespołu Betrayer.


Najpierw był Slaughter

Ci koszalińscy muzycy to Piotr „Berial” Kuzioła, basista i wokalista zespołu oraz grający na gitarze Maciej Krzysiek, który wtedy przyjął pseudonim „Ripper”. Obaj – na przełomie lat 80-90 ubiegłego wieku grali wcześniej w koszalińskim zespole Slaughter, który po nagraniu demo „Into the Darkness” rozpadł się. Jak wspominał Berial, pewnego razu – w Słupsku – jego drogi przecięły się z muzykami Betrayera. Po rozmowach dołączył do nich, a z czasem ściągnął do zespołu starego kolegę, Maćka Krzyśka. To właśnie ten drugi stworzył wiele gitarowych riffów na „Calamity” (Kuzioła odpowiadał tam za teksty, bas i wokale, na drugiej gitarze zagrał Marcin „Ryju” Rojewski, a na perkusji – Wojciech „Molly” Moliński), który ukazał się na rynku w styczniu 1994 roku.

Album bardzo szybki, agresywny, brzmiał bardzo nowocześnie, jak albumy z Zachodu. Tak go wtedy oceniali fani, a i dziś jest uważany za jeden z najważniejszych krążków na rodzimej, i nie tylko, scenie death metalowej.

Nic więc dziwnego, że zespół był zapraszany na najważniejsze festiwale ekstremalnej muzyki grając u boku gwiazd z zagranicy. Niestety, zespół nie istniał długo, jeszcze w 1994 roku się rozpadł.

Historia zespołu na spotkaniu

Historię zespołu będzie można poznać w czwartek 5 grudnia w Mediatece Koszalińskiej Biblioteki Publicznej, gdzie o godz. 17 rozpocznie się 3. spotkanie „Z archiwum koszalińskiego rocka”. Gośćmi będą Piotr „Berial” Kuzioła oraz Maciej „Ripper” Krzysiek, którzy podzielą się z publicznością wspomnieniami związanymi z działalnością zespołu.

Specjalne wydanie płyty

Warto tu dodać, że specjalnie z okazji 25-lecia wydania albumu „Calamity” na rynku pojawiła się specjalna, limitowana jubileuszowa edycja tej płyty. Za jej wydaniem stoi Leszek Wojnicz-Sianożęcki z Krakowa, prowadzący wytwórnię Oldschool Metal Maniac / Thrashing Madness. W tym roku wydał już wcześniej „Necronomical Exmortis”, czyli demówkę Betrayera z 1991 roku. Natomiast 12 listopada premierę miała wspomniana już edycja „Calamity”. W 1994 roku pojawiła się w wersji kasetowej i na CD, teraz została wydana na CD i na winylu w aż trzech wersjach. Edycja „die hard” to srebrny winyl, do którego dodany został plakat zespołu oraz naszywka i lniana torba na winyl z grafiką inspirowaną oryginalną okładką płyty. Pozostałe dwie wersje to winyle w kolorze zielonym i czarnym. – Sam nie mam oryginału tej płyty – opowiadał w wywiadzie dla Głosu w 2018 roku Piotr Kuzioła. – Kiedyś pożyczyłem komuś „na chwilę” ostatnią sztukę i już nie wróciła. Reedycja jest jak najbardziej potrzebna choć osobiście najbardziej zainteresowany jestem zdobyciem oryginalnego krążka z pierwszego bicia.

Okazuje się, że wielu fanów czekało na to wznowienie, bo płyty schodzą jak świeże bułeczki, ale po spotkaniu będzie można je najprawdopodobniej kupić, a przy okazji wziąć autograf od muzyków.

autor: Mariusz Rodziewicz

Raperzy na scenie Comics Clubu. Koszalińska ekipa indahouse obchodzi 5-lecie istnienia. A ma co świętować!

indahouse facebook

Koszalińska ekipa indahouse obchodzi swoje 5. urodziny. Jak na raperów przystało, świętować je będą koncertowo. Zapraszają więc 23 listopada do Comics Clubu.

Jeśli chcecie mieć pewność, że będziecie razem z indahouse świętować ich jubileusz, to już dziś kupcie bilet na imprezę. Liczba wejściówek jest ograniczona. Szczegóły sprzedaży znajdziecie na profilu facebookowym indahouse oraz w stay.sklep.pl .

Fanom hip-hopu z Koszalina i regionu przedstawiać jej nie trzeba, bo jej reprezentanci coraz lepiej radzą sobie nie tylko na lokalnej scenie, ale warto opowiedzieć o jej początkach. – Indahouse powstało właściwie przypadkowo i zupełnie naturalnie – przyznaje Szymi Szyms, raper, jeden z filarów grupy. – W 2014 wydałem swój mixtape zatytułowany „In Da House” – w tamtym okresie wszystko robiłem sam, w swoim domowym studio. Grafiki i wszystko co związane z publikacją oraz promocją tego materiału również. Później zaczęliśmy grać jakieś supporty, czy mniejsze koncerty, prezentowałem na nich swój materiał razem z Wacarem oraz naszym DJem, Patrykiem. Mieliśmy takiego taga, którego Patryk prezentował w przerwie między numerami – „indahouse” wypowiedziane przez kobietę.

To określenie przylgnęło do nich. – Ludzie zaczęli nas po prostu nazywać indahouse’ami, a sama idea pracy w domowym zaciszu (czyli właśnie „in da house”, z języka angielskiego „w domu” – dop. aut.) zaczęła podobać mi się coraz bardziej.

Skład grupy zaczął się zwiększać w szybkim tempie. Nie odbywało się to jednak na zasadzie jakiegoś specjalnego klucza, wyszukiwania najlepszych kandydatów. – To była naturalna kolej rzeczy, żaden nabór – to jedno z haseł naszej ekipy – dodaje nasz rozmówca. – Jesteśmy właściwie bardziej ekipą kumpli, niż ekipą raperów. Ludzi, których łączy potężna zajawka i wspólne zainteresowania. Chociaż można powiedzieć że jesteśmy podziemnym mini-labelem, prowadzimy swój kanał YouTube i wydajemy swoją muzykę cyfrowo na wszystkich platformach streamingowych.

I tu od razu trzeba powiedzieć, że działają bardzo prężnie. Limitowany nakład płyty Szymiego Szymsa „STAYPE” wyprzedał się bardzo szybko, ku zdziwieniu samego rapera, a klip do utworu „Yakuza” nagranego wspólnie z innym członkiem indahouse, OsaKą, w ciągu czterech miesięcy odtwarzony został na YouTube ponad trzy miliony razy! Nowy utwór „Piri Piri” (także nagrany w duecie Szymi Szyms / OsaKa) ma szanse powtórzyć, a nawet przebić sukces „Yakuzy”. Trzy tygodnie po premierze licznik na YouTube wskazywał już ponad 900 tysięcy odtworzeń. Wpływ na to zapewne ma fakt, że Szymi Szyms w październiku wystąpił w katowickim Spodku na QueFestival, imprezie znanego rapera Quebonafide. – Wydaje mi się że to jest dopiero ułamek tego co możemy osiągnąć – mówi Szymi Szyms. – Przyszły rok przyniesie sporo zmian, jeszcze bardziej sprofesjonalizujemy nasze działania i z pewnością umocnimy pozycję Koszalina na rapowej mapie Polski. Moja solowa płyta przygotowywana jest we współpracy z jedną z największych wytwórni w Polsce, ukaże się w przyszłym roku.

Tymczasem zaprasza do Comics Clubu, gdzie wystąpią: Szymi Szyms, Dziuny, OsaKa, Rakos, Adrian Forest, a.Lee, a suportować ich będą Rzydu, TASK i Jakub Szmigiel oraz Tedoka i Nonvmes. – Szykujemy masę energii, dobrej muzyki i szalonego show. Będzie ogień, gwarantuję – kończy Szymi Szyms.

autor: Mariusz Rodziewicz

Płytowa Giełda GraMuzyka przeprowadza się do Koszalińskiej Biblioteki Publicznej. Winyle i płyty CD wśród książek

W ostatnią sobotę listopada kolekcjonerzy z całego niemal Pomorza zjadą się do Koszalina, by wziąć udział w 22. edycji Płytowej Giełdy GraMuzyka. Impreza odbędzie się w nowym miejscu.

fot. Mariusz Rodziewicz

Tym miejscem będzie Koszalińska Biblioteka Publiczna, w której od kwietnia w nowej odsłonie działa Mediateka, czyli miejsce, w którym można wypożyczyć płyty CD i winyle z bogatych zasobów instytucji.

Przeprowadzka za przeprowadzką

Jest to już kolejna „przeprowadzka” giełdy w tym roku. Impreza odbywała się bowiem w klubie Jazzburgercafe, ale po nagłym zamknięciu w sierpniu, giełda przeniosła się do Comics Clubu przy ul. Piłsudskiego. Teraz trafia w nową, przestronną przestrzeń i powinna zadomowić się w gościnnych progach biblioteki na dłużej, tym bardziej, że blog muzyczny GraMuzyka – organizator giełdy – współpracuje już z tą instytucją także przy organizacji spotkań „Z archiwum koszalińskiego rocka”. Do tej pory odbyły się dwa takie spotkania, a na grudzień planowane jest kolejne.

Tysiące winyli

Czego można się spodziewać po giełdzie? Stali bywalcy wiedzą już, że w wydarzeniu biorą udział kolekcjonerzy z Pomorza (przyjeżdżają m.in. ze Szczecina, Kołobrzegu, czy Trójmiasta), a także z Poznania, czy Warszawy i każdy na swoim stoisku ma setki winyli, a także płyty CD.

Każdorazowo na giełdzie, na kilkunastu stoiskach potrafi znaleźć się w sumie między 5 a 7 tysięcy płyt! A na nich niemal każdy gatunek muzyczny, od klasyki i jazzu, przez hip-hop, pop, reggae i elektronikę, po przeróżne odmiany rocka i metalu.

Dźwięki z podziemia

Każdy fan muzyki znajdzie tu zarówno klasyczne albumy swoich ulubionych wykonawców, a także zapozna się z zupełnie nowymi dźwiękami, ponieważ pojawiają się tu także nowości, w tym albumy wydawane przez niezależne, undergroundowe wytwórnie. Wśród nich jest kilka specjalizujących się w ekstremalnych gitarowych gatunkach, jak black i death metal, czy grind core. Na stoisku GraMuzyka można znaleźć płyty z takich wytwórni jak Selfmadegod Records, Godz Ov War, Deformeathing, Arachnophobia, Defense, Pagan Records, Mythrone Promotion. Wśród nich znaleźć można świetnie radzące sobie na scenie metalowej takie zespoły, jak Mentor, Entropia, Gruzja, Furia, Straight Hate, The Dead Goats, Ragehammer i inne.

Znakiem rozpoznawczym giełdy jest także możliwość zakupu płyt koszalińskich zespołów. Je także można znaleźć na stoisku GraMuzyka.

Przystępne ceny

Co ważne, by kupić choć kilka płyt, nie trzeba mieć portfela wypchanego pieniędzmi. Ceny na wielu stoiskach są bardzo przyzwoite, zaczynają się nawet od kilku złotych. Płytę CD, czy winyla można mieć już za 5 złotych! Wiele tytułów można kupić za 20-30 złotych, choć oczywiście są i droższe egzemplarze kosztujące powyżej 60, a nawet 100 złotych.

Zapraszamy więc zarówno tych, którzy w swoich domach mają już pokaźne kolekcje i chcą je uzupełnić o kolejne tytuły, jak i tych, którzy swoją przygodę z kolekcjonowaniem dopiero zaczynają. Można tu nie tylko kupić, sprzedać, wymienić się płytami, ale także wymienić doświadczeniami, porozmawiać z innymi o swojej pasji.

22. Płytowa Giełda GraMuzyka odbędzie się 30 listopada, w godz. 11-14. Wstęp jest bezpłatny.