platforma blogowa portalu głos koszaliński

Maciej Trembowiecki i jego „Nosferatu”. Premiera płyty na 18. Płytowej Giełdzie GraMuzyka

„Nosferatu”, niemy film z 1922 roku dostał nową ścieżkę dźwiękową. Horror zabrzmiał kompozycjami Macieja Trembowieckiego, muzyka z Koszalina.

Maciej Trembowiecki z pierwszym egzemplarzem swojej płyty. Album będzie miał swoją premierę 1 grudnia podczas Płytowej Giełdy GraMuzyka

Chcieć, znaczy móc – to powiedzenie idealnie pasuje do tego, co zrobił Maciej Trembowiecki, muzyk z Koszalina. Sam skomponował muzykę do filmu „Nosferatu”, potem przedstawił ją kinowej publiczności. Teraz będzie jej można posłuchać z płyty!

Maciej Trembowiecki znany jest nie tylko mieszkańcom Koszalina. To basista zespołu Raggafaya, z którym nagrał trzy płyty długogrające, zjeździł niemal całą Polskę grając na wielu koncertach (w tym na Przystanku Woodstock), z sukcesem zaprezentował się w programie telewizyjnym „Must Be The Music” dochodząc do finału II edycji.

Muzyk z Koszalina dał się też poznać z zupełnie innej strony. Kilka lat temu stworzył muzykę do niemego klasycznego horroru „Nosferatu”. – Muzykę do filmu chciałem skomponować od kilku lat, ten pomysł kiełkował w mojej głowie – mówi Maciej. – Największym natchnieniem był zespół The Washing Machine, który zagrał koncert w Radio Koszalin w 2014 roku. Grali na klawiszach, bębnach, basie, gitarze. Z tyłu za nimi leciał film – „Lokator”.

Muzyk był pod wielkim wrażeniem tego występu, chciał jednak zrobić coś innego, żeby było bardziej dostosowane do akcji w filmie. Zabrał się więc do pracy wybierając film „Nosferatu”. – Dlaczego? Bo jako pierwszy przyszedł mi do głowy – odpowiada kompozytor. – Jest jednym z największych klasyków. Dzieło F. W. Murnaua z 1922 roku przyciąga wielu współczesnych taperów, więc czemu nie spróbować?

Praca nad komponowaniem muzyki przebiegała dość sprawnie, choć intensywnie, czasami nawet po 10 godzin dziennie. Maciej nie liczył, ile razy podczas tworzenia obejrzał ten film, ale żartuje, że nikt nie widział go więcej razy i zna dosłownie każdy jego kadr.

– Zaopatrzony w zerowe doświadczenie, zabrałem się do zagrania wstępnej wersji na pianinie. Bazując na tym, dograłem syntezatory i gitary – opowiada.

Można też usłyszeć dźwięki egzotycznego instrumentu chapman stick, na którym zagrał Maciej. Gościnnie pojawił się także Marek Karoń, który nagrał ścieżki gitar w utworze „The Master Is Coming”, oraz Mariusz Puszczewicz, wokalista z zespołu Bacteryazz. Ten ostatni zaśpiewał w „So Far From Home”.

„Nosferatu” z muzyką Macieja Trembowieckiego oficjalną premierę miał w Koszalińskiej Bibliotece Publicznej 10 lipca 2014 roku. Seans został przyjęty ciepło. W lutym 2015 roku, „Nosferatu” został wydany, choć jedynie na YouTube i SoundCloud.

 

Po trzech latach album doczekał się w końcu wersji fizycznej wydanej w duchu idei DIY (z angielskiego: do it yourself, czyli zrób to sam). Odpowiada za nie prowadzący blog muzyczny GraMuzyka (będący częścią gk24.pl, portalu internetowego Głosu Koszalińskiego), który na bazie kadrów z filmu przygotował malowane tuszem grafiki pojawiające się w wydawnictwie i własnoręcznie skleił 100 pudełek. Płyta będzie miała swoją premierę podczas najbliższej Płytowej Giełdy GraMuzyka, która odbędzie się w koszalińskim klubie Jazzburgercafe.

Maciej już nie może doczekać się tego dnia. I – kto wie – może w przyszłości pojawią się płyty z jego innymi produkcjami, które powstały z myślą o innych filmach. – Od tamtej pory nagrałem muzykę do dwóch innych niemych filmów – „Metropolis” (1927) i „Gabinet Doktora Caligari” (1920) – zdradza muzyk. – Ale to „Nosferatu” dał mi nadzieję i siłę w to, by uwierzyć, że tak! – chcę nagrywać muzykę do filmów.

autor: Mariusz Rodziewicz
kontakt: mariusz.rodziewicz77@gmail.com

Komentowanie wpisu jest wyłączone.