platforma blogowa portalu głos koszaliński

Woodland Spirit i tancerze Top Toys w teledysku o wolności

Jeśli lubisz nastrojową, akustyczną muzykę z żeńskim wokalem i taniec na wysokim poziomie, koniecznie zajrzyj do Internetu. Znajdziesz tam teledysk do utworu koszalińskiego zespołu Woodland Spirit. Występują w nim także tancerze Top Toys.

Woodland Spirit (od lewej): Wojtek Jaśkiewicz, Wiktor Jary, Michał Goldfarb, Klaudia Wieczorek, Rafał Zieliński, Sebastian Krzewiński. Na dole: Krzysztof Wikowicz i Diana Staniszewska / fot. archiwum zespołu


„Let me be free” to tytuł najnowszego utworu koszalińskiego Woodland Spirit. Powstał do niego piękny teledysk, za który odpowiada Darek Bendyk. To zapowiedź nowego albumu grupy, nad którym muzycy intensywnie pracują. Na efekt końcowy, czyli całą płytę trzeba będzie jeszcze poczekać, bo ta ma się ukazać dopiero w przyszłym roku. Ale już teraz jego małą próbkę można słuchać i oglądać na oficjalnym profilu YouTube zespołu.

Zaczynali od coverów
To jak dotąd drugi autorski utwór koszalińskich muzyków (pierwszy to „Sens” również dostępny na YouTube), którzy wcześniej dali się już poznać z rewelacyjnych wykonań utworów brytyjskiego zespołu Anathema w wersjach akustycznych. Można je było wielokrotnie usłyszeć podczas koncertów (w tym charytatywnych) zespołu. Można ich też słuchać w domowym zaciszu, bowiem grupa nagrała je i wydała w formie płyty CD. Woodland Spirit nie chce jednak poprzestawać na opracowywaniu i wykonywaniu jedynie cudzych utworów. Tworzenie własnych kompozycji jest więc naturalnym krokiem sześcioosobowej grupy muzyków, wśród których są profesjonaliści i samouki.

Będzie klimat!
– Materiał na nową płytę musi być klimatyczny i przede wszystkim nienaganny i dopracowany – mówi Klaudia Wieczorek, wokalistka. – „Tribute to Anathema” postawił nam wysoko poprzeczkę. Wciąż pracujemy, ulepszamy. Będzie „po naszemu”. Nie będziemy odbiegać za daleko od dotychczasowych klimatów, ale też nie możemy obiecać, że nie znajdzie się kilka niespodzianek. Proces twórczy w naszym zespole to prawdziwy huragan pomysłów i dźwięków.
Można to sobie bez trudu wyobrazić. Pięciu facetów, wśród których jest dwóch gitarzystów, pianista, skrzypek oraz spec od instrumentów perkusyjnych i jedna kobieta i ten „huragan pomysłów”.

Muzyczna burza mózgów
Podobna burza mózgów panowała przy tworzeniu teledysku do najnowszego utworu. Choć – jak przyznają muzycy – z jego produkcją od samego początku były trudności. – Początkowo koncepcja była zupełnie inna, została odrzucona w dyskusji i zostaliśmy z niczym na tydzień przed nagrywaniem – zdradza Klaudia. – Nie poddaliśmy się i kilka dni później realizowaliśmy już nagrania.

Wygrało połączenie muzyki i tańca
Postawili na taniec. Chcieli zaprezentować w klipie coś innego, niż do tej pory. – To miało być coś, co zainteresuje widza, a jednocześnie będzie obrazować poczucie wolności, do której nawiązuje tekst utworu – dodaje wokalistka. – Szybko zdecydowaliśmy kogo zaprosić do udziału i jesteśmy bardzo wdzięczni, że Diana Staniszewska oraz Krzysztof Wikowicz ze szkoły tańca Top Toys ułożyli choreografię do naszego utworu i zaprezentowali ją w klipie.

 

– Tekst do utworu jest trochę metaforyczny. Na tyle, aby każdy mógł zinterpretować go jak chce i dopasować do swojej sytuacji – wyjaśnia Klaudia, autorka. – Opowiadam w nim o budowaniu relacji i o tym, że trzeba uwalniać się od negatywnych rzeczy z przeszłości, dopiero kiedy będziemy „wolni” będziemy potrafili na nowo budować relacje z innymi ludźmi, pozwoli nam to budować również siebie i swoją siłę emocjonalną. Obrazuje to wers „Let me be free, free like a bird, free like an eagle.” Początkowo jesteśmy małym ptaszkiem, ale ta wolność od bagażu emocjonalnego z przeszłości pozwala nam zamienić się w orła.

Przypomnijmy, Woodland Spirit powstał w 2015 r. w Koszalinie. Trzech kolegów gitarzystów chciało po prostu wspólnie pomuzykować. Padło na aranżowanie utworów zespołu Anathema w wersjach akustycznych. Początkowo były to kompozycje instrumentalne. Wszystko zmieniło się, kiedy do grupy dołączyła Ania Mural, wokalistka. Z czasem do zespołu zaczęli dołączać kolejni muzycy grający na różnych instrumentach.

 

autor: Mariusz Rodziewicz

kontakt: mariusz.rodziewicz77@gmail.com

Komentowanie wpisu jest wyłączone.