platforma blogowa portalu głos koszaliński

Przemysław Majewski przygotował mix rapu i międzywojennej nuty z okazji 100 lat niepodległości Polski [wywiad]

Przemysław Majewski, bardziej znany w Koszalinie jako raper 4P Solo mocno zmienił styl… ubierania się. Dlaczego? Tego dowiecie się z naszej rozmowy.

Przemysław Majewski częściej bywa widziany w bluzie dresowej i czapce założonej daszkiem do tyłu. Teraz wciela się w postać dżentelmena sprzed stu lat. / fot. Radek Koleśnik

Zazwyczaj naszą redakcję odwiedzasz na luzie, jako raper 4P Solo. Dziś trudno Cię było rozpoznać. Czyżby przyszedł do nas Przemysław Majewski?
No tak. To duża zmiana. I faktycznie przyszedłem jako Przemysław Majewski, bo właśnie swoim imieniem i nazwiskiem postanowiłem sygnować swój nowy muzyczny projekt „Międzywojenna nuta”. To poważny projekt, bo ma na celu uczcić 100 lat niepodległości Polski.

 

Czyli raper 4P zamienił bluzę dresową, luźne spodnie i czapkę baseballową na szykowny garnitur i kapelusz rodem z lat 20-tych ubiegłego stulecia?
Mam zamiar tak występować na scenie, a także przy okazji różnych spotkań, wywiadów z mediami, tak właśnie będę się ubierał. Nie wykluczam nawet uszycia sobie drugiego garnituru, by cały czas nie chodzić w tym samym. Bo on był szyty na miarę u znakomitego krawca Karola Włodarskiego w Bydgoszczy. Tkanina na niego była sprowadzana z tkalni w Londynie. Dokładnie z takiego materiału były szyte garnitury 100 lat temu.

 

O, to do tematu podszedłeś bardzo poważnie, z dbałością o szczegóły. W tym anturażu wystąpiłeś w teledysku, który można już oglądać w sieci. On nie był kręcony w Koszalinie?
W naszym mieście, dokładnie w koszalińskim ratuszu były kręcone tylko sceny z miniaturowymi żołnierzami. W tej scenie występuje moja córka. Choć w sumie sami żołnierze byli kręceni w Radiu Koszalin na green boksie. A zdecydowana większość zdjęć była kręcona w Gdańsku, w tamtejszym Muzeum II Wojny Światowej. Największą robotę – moim zdaniem – zrobiła replika ulicy z tamtego okresu. Sceny były też kręcone przy czołgu, czy w takim archiwalnym pokoju. Przy okazji bardzo polecam to muzeum, bardzo ciekawe miejsce.

 

Sam utwór w pewnym sensie brzmi , jak „100 lat” dla Polski…
To takie 100 lat naszego kraju w pigułce. Chciałem nagrać ten utwór dla wszystkich, bez względu podziały polityczne. Nie poruszałem tematów, które w jakiś sposób mogłyby poróżnić społeczeństwo. Bardziej podkreślam wspólnotę. W refrenie pojawiają się słowa „mamy jeden wspólny dom, który nazywa się Polska”.

 

Skoro już o tym wspominasz… Nie obawiałeś się zarzutów o koniunkturalizm? O to, że możesz niechcący się wpisać w tę walkę polityczną? Historia i patriotyzm są dziś mocno wykorzystywane w politycznych dyskusjach.
Wiem, że to delikatny temat. Ale zawsze interesowałem się historią i poruszałem już te wątki w swoich utworach, przecież wiesz. Numer „Mam biało-czerwone serce” ma już 10 lat. Pojawił się w podręczniku szkolnym, o czym pisaliście. I tak na marginesie dodam, że całkiem niedawno podpisałem przedłużenie umowy z tym wydawnictwem na dalsze wykorzystywanie mojego utworu na zajęciach szkolnych. A nowa piosenka ma łączyć, a nie dzielić i na szczęście tak jest odbierana.

 

Z utworem „100 lat” powiązany jest pewien wątek włoski…
Linia melodyczna, którą wykorzystał producent 101 Decybeli została skomponowana przez Piere’a Piccioni, kompozytora włoskiego, który zrobił muzykę do około 300 filmów włoskich. Jego syn – spadkobierca praw autorskich – po długiej korespondencji w języku włoskim – dzięki pomocy pani Mai Jasińskiej użyczył grzecznościowo licencji.

 

Ten utwór to część czegoś większego.
Będzie cała płyta w takich klimatach. Za bity odpowiada wspomniany już producent muzyczny 101 Decybeli z Białogardu, który także stworzył muzykę do „Mam biało-czerwone serce”. To będzie bardzo ciekawy album, bo od numeru drugiego do dziesiątego usłyszymy odświeżone piosenki z okresu dwudziestolecia międzywojennego: „Umówiłem się z nią na dziewiątą”, „Tylko we Lwowie”, „Zimny drań”, „Chryzantemy złociste” i inne. Refreny zostawiliśmy oryginalne, a w zwrotkach opowiadam nawiązujące do nich autorskie historie.

 

Będą goście na tej płycie, czy tylko Ty?
W bonusowym utworze dodanym do płyty, w remiksie utworu „Mam biało-czerwone serce” zaśpiewała moja córka Zuzia. Ale jako gości na tym albumie mam przede wszystkim Mieczysława Fogga, Eugeniusza Bodo i innych artystów, którzy w latach dwudziestolecia międzywojennego tworzyli piosenki, do których sięgnąłem. I muszę powiedzieć, że przy okazji analizy poszczególnych utworów poznałem losy autorów tekstów i kompozytorów. Często losów tragicznych. Eugeniusz Bodo na przykład zginął w czasie wojny w łagrze radzieckim. Z kolei autor tekstu do utworu „Tango milonga” – Andrzej Włast, Polak żydowskiego pochodzenia – został zastrzelony przez Niemców podczas próby ucieczki z getta warszawskiego.

 

Czyli była to dla Ciebie też lekcja historii…
O tak, z tymi utworami, ich autorami łączy się wiele ciekawych faktów. Obecnie na przykład koresponduję z panem Jerzym Peters-burskim Juniorem, żeby dopiąć wszystkie sprawy związane z prawami autorskimi. Jego tata stworzył muzykę do utworów „Ta ostania niedziela” i „Zimny drań”. Podoba mu się projekt, kibicuje mi i wspiera.

 

To kiedy premiera albumu?
Płyta będzie gotowa pod koniec kwietnia. Starałem się o jej dofinansowanie, nie udało się, ale i tak ją wydam sam i będę ją rozdawał. To będzie krążek wyglądający jak płyta winylowa zapakowana w taką specjalną kopertę. Jak ją będzie można dostać? Na pewno będzie dostępna w koszalińskim studiu tatuażu „Kameleon”, które prowadzę. Na koszalińskiej giełdzie płytowej też na pewno będzie można ją dostać. Właśnie podczas najbliższej – 21 kwietnia w klubie Jazzburgercafe – będzie miała swoją premierę. Jeśli będę grał koncerty z tym materiałem, a mam taką nadzieję, to i podczas takich imprez będzie można ją dostać. Nie będę tu celował w kluby, a raczej w ośrodki kultury i inne tego typu instytucje. Jeśli ktoś do mnie napisze, to będzie możliwość jej wysłania. W każdy możliwy sposób będę chciał z nią dotrzeć do słuchaczy.

 

autor: Mariusz Rodziewicz
kontakt: mariusz.rodziewicz77@gmail.pl

 

2 komentarze do “Przemysław Majewski przygotował mix rapu i międzywojennej nuty z okazji 100 lat niepodległości Polski [wywiad]”

  1. OSA napisał(a):

    Gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów na niwie artystycznej. W gm. Mielno i tak jest Pan autorytetem z tytułu ” Hymnu antyatomowego „. Pozdrawiamy

  2. ziomek napisał(a):

    Słabe to jak !!! jak całe 4p!!