platforma blogowa portalu głos koszaliński

Pamiątki zespołu Gdzie Cikwiaty trafią do Archiwum Państwowego w Koszalinie

Do Archiwum Państwowego w Koszalinie trafią kolejne materiały związane z miejscową sceną muzyczną. Będą to pamiątki lidera rockowego zespołu Gdzie Cikiwaty.

Wiesława Barzycka (z lewej) podczas spotkania z Joanną Chojecką, dyrektorką AP / fot. Mariusz Rodziewicz

Przypomnijmy, na przełomie 2017-2018 roku do Archiwum trafiły cztery płyty-składanki z muzyką z Koszalina. Na dwóch – zatytułowanych „Z archiwum koszalińskiego rocka” znalazły się 32 utwory nie istniejących już kapel.

 

Więcej przeczytasz TUTAJ > Gra Muzyka w Archiwum Państwowym, czyli koszaliński rock w darze dla potomnych

 

Najstarsze utwory pochodzą z lat 80-tych. Wśród nich znalazł się także utwór „Ikar” zespołu Gdzie Cikwiaty, który w latach 90-tych święcił triumfy nie tylko na lokalnej scenie, koncertował w Polsce i zagranicą.

W marcu Archiwum Państwowe w Koszalinie odwiedziła Wiesława Barzycka, żona Jacka Barzyckiego, lidera zespołu Gdzie Cikwiaty. Spotkała się z Joanną Chojecką, dyrektorką AP, by ustalić szczegóły przekazania pamiątek związanych z zespołem.

 

A trzeba powiedzieć, że państwo Barzyccy skrupulatnie zbierali przeróżne materiały związane z działalnością zespołu. Zachowały się więc ręcznie malowane plakaty zapowiadające pierwsze koncerty zespołu, bilety, wycinki z gazet z relacjami z koncertów, recenzjami płyt, zdjęcia i oczywiście płyty z nagraniami. W archiwum muzyka zachował się nawet dokument z 1991 roku, w którym Jerzy Owsiak i Walter Chełstowski informują o pozytywnym przejściu pierwszego etapu konkursu festiwalu w Jarocinie i zapraszają do przyjazdu na imprezę.

 

Joanna Chojecka nie ukrywa zadowolenia, że tak ciekawe materiały wzbogacą zasoby Archiwum. Tym bardziej, że już wkrótce przynajmniej część z nich będzie zaprezentowana. – W czerwcu organizujemy kolejną edycję Nocy Archiwów, podczas której skupimy się na zasobach audiowizualnych – zdradza pani dyrektor.

 

Pracownicy AP chcą pokazać, że nie tylko urzędowy papier z pieczątką jest dla archiwistów dokumentem. – Jest nim też obraz i dźwięk, czyli np. film będący zapisem jakiegoś wydarzenia, bądź nagrana przez zespół piosenka. Te niespodziewane dla nas dary spowodowały, że postanowiliśmy rozszerzyć planowaną imprezę o wystawę dotyczącą właśnie koszalińskiej sceny rockowej – dodaje pani dyrektor. I zachęca mieszkańców regionu do przejrzenia prywatnych archiwów pod tym kątem. Chętni mogą dobrowolnie oddać swoje materiały, które zostaną odpowiednio zabezpieczone, zarchiwizowane i wzbogacą czerwcową wystawę.

***

Od autora:

Sam, jako muzyk, który przez kilka lat współtworzył koszalińską scenę muzyczną grając w zespołach Mały Grzebie Przy Maszynie oraz Niekret gorąco zachęcam wszystkich muzyków z Koszalina do otwarcia szuflad w swoich szafach, wybrania się na strychy i do piwnic.

 

Przejrzyjcie kartony i teczki, a może traficie tam na stare, zakurzone już zdjęcia z prób i koncertów, na plakaty, które je zapowiadały. Może gdzieś zapodziały się bilety, które wtedy sprzedawaliście. I wreszcie, być może zachowały się nagrania wideo z Waszych występów. To wszystko może zostać profesjonalnie zarchiwizowane, zdigitalizowane i zachowane „na wieki” w koszalińskim Archiwum Państwowym. Może to Wam wydać się dziwne, ale dla pracowników tej instytucji każda taka pamiątka to dokument świadczący o rodzeniu się, powstawaniu i rozwoju koszalińskiej sceny muzycznej. Ważny tym bardziej, że rockowa scena działała i działa w pewnym sensie poza systemem urzędniczym, który lubuje się tworzeniu oficjalnych dokumentów świadczących o ich działalności.

 

Przyznam, że sam nie miałem o tym pojęcia, póki pewnego zimowego dnia nie wybrałem się do Archiwum Państwowego w Koszalinie ze składankami, które wspólnie stworzyliśmy. Myślałem, że po prostu sprawiam frajdę muzykom, którzy te utwory nagrywali i słuchaczom, którzy na koncerty tych zespołów kiedyś przychodzili.

 

To, że to jest istotny dokument świadczący o działalności artystycznej grupy społecznej Koszalina, uświadomiła mi dopiero Joanna Chojecka, dyrektor tej instytucji, która z nieskrywaną radością przejęła płyty z Waszymi utworami. One już zostały wszystkie zarchiwizowane, zabezpieczone i zdigitalizowane. I będzie można tych dźwięków posłuchać za wiele lat, kiedy nas już na tym świecie nie będzie.

 

Dzięki Waszej żyłce archiwisty amatora będzie można jeszcze bardziej dokładnie udokumentować działalność koszalińskiej sceny rockowej, a przy okazji stać się częścią najbliższej Nocy Archiwów. Już kończę i sam idę poszperać w swoich szpargałach. Na temat Niekreta na pewno, a może i zespołu Mały Grzebie Przy Maszynie, coś znajdę. I przekażę je Archiwum.

 

autor: Mariusz Rodziewicz
kontakt: mariusz.rodziewicz77@gmail.com

 

Komentowanie wpisu jest wyłączone.