platforma blogowa portalu głos koszaliński

Z archiwum koszalińskiego rocka cz. 2. Harvester

“Z archiwum koszalińskiego rocka cz.2” to płyta – kompilacja utworów nie istniejących już zespołów rockowych i metalowych z Koszalina. Płyta będzie miała swoją premierę 7 października 2017 roku podczas koszalińskiej imprezy 14. Płytowa Giełda GraMuzyka w klubie Jazzburgercafe. Album będzie dodawany jako gratis do zakupów zrobionych podczas giełdy. Na składance będzie można znaleźć zespół Harvester.

Na początku było ich dwóch. Andrzej i Robert. Oni byli dwaj na początku i z tych dwóch zapoczątkowany został zespół. Oni stanowili początek. Po licznych poszukiwaniach pojawił się drugi Robert na bas i Bartek na perkusję. Zaczęli grać we czwórkę.

 

Szybko odkryli, że powielanie pomysłów metaliki i slejera kończy się depresją i zanikiem prawej półkuli mózgowej… Pewnego zimnego i depresyjnego dnia postanowili zrobić coś zupełnie na przekór i pomimo. Postanowili wykrzywić każdą frazę, każdy interwał, każdy akord, podzielić każde tempo razy PI i wykręcić każdy riff, żeby był jak najbardziej nieładny, gryzący i pod prąd…

 

Ponadto z racji, że byli jeszcze młodzi, żeby nie dać sobie czasu na odrabianie lekcji, zaczęli grać próby po cztery godziny ze trzy razy dziennie. To w szybkim tempie przyniosło nieubłagane konsekwencje w postaci precyzji i zgrania zespołowego. Przyszedł czas na pierwsze demo. Zrobili to. Zaczęli grać koncerty, występować na przeróżnych konkursach. Nieoczekiwanie dołączył do nich wokalista Adam. Sprawy nieuchronnie zaczęły nabierać morderczego tempa. Następne demo, następne wygrane przeglądy, następne koncerty… W wyniku wygranej na jednym z przeglądów, byli zmuszeni wejść do studia Radia w Szczecinie i nagrać jedyny ŁADNY piosenek, który na siłę zrobiono tygodniowym power-payem w tymże tygodniu (tantiemy spływają do dziś).

 

Nagrali trzecie demo. Wygrali jakieś bardziej znaczące festiwale. I już nawet mieli nagrywać płytę, gdy wydarzyło się nieoczekiwane…

 

Pewnej nocy, gdy wracali z koncertu pociągiem, nagle w przedziale pojawiła się czarna postać. Powiedziała, iż jeśli zespół Harvester nie przestanie grać na świecie nic już nie będzie takie samo. Ludzie przestaną przechodzić przez jezdnię po pasach, koty zaczną się świnić, świnie zaczną się kocić, słońhce zacznie wschodzić na południu i zachodzić na północnym wschodzie. Dalsze wizje były zbyt traszne do przekazania. Zjawa znikła, a Harvester postanowił się rozpaść dla dobra ludzkości. Żeby zamknąć paszczę spekulaclistom, za oficjalny powód podali chłopaki to, że dostali bardzo wysoką łapówkę od lokalnych zespołów, żeby zeszli ze sceny i dali zaistnieć innym. Nikogo to nie zdziwiło, gdyć w owym czasie łapówki były bardzo popularne.

 

HARVESTER tworzyli – Andrzej Przewoźny – gitara (i włosy do pasa), Bartek Grudziński – perkusja, Robert Rębacz – bas, Adam Krylik – śpiew, Robert Bogdan – gitara. I o!

 

autor: Robert Bogdan

***

Wydanie składanki „Z archiwum koszalińskiego rocka cz. 2” wspierają:

Komentowanie wpisu jest wyłączone.