platforma blogowa portalu głos koszaliński

Tides From Nebula zagrał w Koszalinie

Tides From Nebula, który wrócił z trasy koncertowej po Europie rozpoczął podróż po Polsce. Pierwszy koncert w ramach trasy promującej album „Safehaven” zagrał 4 listopada 2016 w Koszalinie. 

 

Tides From Nebula / fot. Mariusz Rodziewicz

Tides From Nebula / fot. Mariusz Rodziewicz

 

Z tym koncertem od początku były pewne problemy. Pierwszy z nich to fakt, że niestety w trasę po Polsce Tides From Nebula wyruszył w trójkę, a nie w czwórkę. Gitarzysta Adam Waleszyński ze względów zdrowotnych musiał czasowo zrezygonować z grania. Jak mówią muzycy, wróci do nich w przyszłym roku.

 

Kolejny problem to support. Najpierw Centrum Kultury 105 zapowiadało, że przed warszawskim zespołem zagra grupa Tranquilizer z Trójmiasta, ostatecznie wystąpił zespół Spoiwo. I wreszcie samo miejsce oraz godzina rozpoczęcia koncertu. Fani post rocka kupowali w przedsprzedaży bilety do Jazzburgercafe na godz. 19 (taka godzina była podawana na wydarzeniu na Facebooku jeszcze na kilka godzin przed rozpoczęciem imprezy), a koncert rozpoczął się o godz. 20 w Clubie 105, sali koncertowej w CK105. Przenosiny były spowodowane tym, jak podał organizator, by zapewnić najwyższą jakość show.

 

I trzeba przyznać, że koncert Tides From Nebula to naprawdę show najwyższej klasy. Zespół – oprócz samych instrumentów i osprzętu – przywiózł ze sobą również własne oświetlenie, które synchronicznie obsługiwał ich oświetleniowiec potęgując tym samym klimat płynącej ze sceny muzyki. Jak się łatwo domyślić, kiedy ta była spokojna, melancholijna, bądź oszczędna w dźwięki, to i światła snuły się niespiesznie, bądź „spływały” po scenie. Z kolei kiedy gitarzysta włączał przester i razem z sekcją rytmiczną stawiali miażdżącą ścianę dźwięku to i światła oślepiały około 80-osobową publiczność.

 

Tides From Nebula / fot. Mariusz Rodziewicz

Tides From Nebula / fot. Mariusz Rodziewicz

Do minionego weekendu Tides From Nebula znałem tylko z płyt (w Koszalinie grali po raz pierwszy) i od początku byłem oczarowany pięknem ich nastrojowych dźwięków z albumu „Earthshine”, czy bardziej rockowych kompozycji z „Eternal Movement” i ostatniej płyty „Safehaven”. Zawsze jednak postrzegałem ich muzyką jako co najwyżej rockową. W odbiorze na żywo kompozycje mnóstwo dostają dodatkowego ognia i słychać w nich sporo z metalowego grania. Ściany dźwięku (o których już wspominałem) przypomniały mi to, co słychać na płytach Deftones, a zdarzyło się podczas tego koncertu, że usłyszałem i metal progresywny w klimacie Toola. A do tego ich instrumentalna muzyka jest kompletna (jeśli komuś przyszłoby do głowy spróbować śpiewać do tych kompozycji, to zakładam, że nie znalazłby miejsca dla siebie; o to w muzyce instrumentalnej chodzi).

 

Wszystko, co powtórzę z przyjemnością, podane w najwyższej jakości. Wyraźnie słychać, że muzycy są idealnie ze sobą zgrani i wiedzą po co wychodzą na scenę. A wiadomo, że Tides From Nebula grają już na scenach i Europy, i krajów z innych części świata. Czyli znowu muzyka na światowym poziomie zawitała do Koszalina. Ci, którzy nie skorzystali z tego, by zobaczyć to na żywo, mają czego żałować.

 

PS. Niestety pewne problemy – tym razem techniczne – zdarzyły się i podczas trwania koncertu. Zespół zachował zimną krew i zagrał koncert na 100 procent, a w czasie, kiedy ze sceny płynęła muzyka, pracownicy techniczni CK105 wraz z akustykiem zespołu walczyli z usterkami. Brawo!!!

 

Tides From Nebula / fot. Mariusz Rodziewicz

Tides From Nebula / fot. Mariusz Rodziewicz

 

Tides From Nebula / fot. Mariusz Rodziewicz

Tides From Nebula / fot. Mariusz Rodziewicz

autor: Mariusz Rodziewicz

kontakt: mariusz.rodziewicz@polskapress.pl

Komentowanie wpisu jest wyłączone.