platforma blogowa portalu głos koszaliński

Trzy łyki muzyki #26. Smolik Grosiak Miuosh / Shy Albatross / Niskie Ciśnienie

Trzy spokojne łyki. Smolik Grosiak Miuosh i ich „Historie”, „Blue Woman” zespołu Shy Albatros oraz Niskie Ciśnienie i „Dla domu i ogrodu”. 

3lm26

 

smolikŁyk 1. Andrzeja Smolika, Natalię Grosiak i Miuosha połączyły „Historie”. Nie ich własne, a tych, którzy przeżyli Powstanie Warszawskie. Album wydany z okazji 72. rocznicy wybuchu PW zawiera bowiem wspomnienia Ireny, Aluni, Danusi i Henryka. Nawet bardzo dosłownie, bo ich krótkie kilku zdaniowe, a czasem kilku wyrazowe wypowiedzi zostały wykorzystane między poszczególnymi utworami.

 

Smolik jako autor muzyki sięgając zarówno po żywe instrumenty, jak i elektronikę stworzył niesamowity, intymny, czasem nawet mroczny klimat dla opowiadanych historii. A te, oparte o prawdziwe  wspomnienia zostały z wielkim wyczuciem wyśpiewane przez Natalię Grosiak i zdecydowanie zarapowane przez Miuosha. Wzruszające, jak choćby ten Aluni o garniturze, który jej ukochany założył na ślub i został w nim pochowany; czy pełne mocy – jak w przypadku historii Ireny.

 

Choć takie połączenie wydawać by się mogło bardzo ryzykowne, to tutaj zakończyło się pełnym sukcesem. Rewelacyjna jak zwykle Natalia Grosiak świetnie odnajduje w około trip-hopowych kompozycjach czarując nie tylko swoim wysokim głosem, ale i sięgając po – rzadko w jej przypadku słyszane – niższe rejestry. Świetnie wypadły w duecie Smolik-Miuosh wypadły te hip-hopowe elementy. Może Panowie powinni pomyśleć o pełnej wspólnej płycie.

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=S7s6mXFBun0[/youtube]

shy-albatrossŁyk 2. Natalia Przybysz już nie raz pokazała, że nie tylko jeden gatunek jej głowie. Przecież jej wersja z grupy Sistars – zarówno z pierwszej, bardziej hip-hopowej płyty, jak i tej drugiej soulowo-funkowej – odeszła raczej w zapomnienie. Potem były solowe, jakże różne od siebie płyty „Maupka Comes Home” i „Gram duszy”, by wreszcie zaskoczyć bluesową, rockową wersją na „Kozmic Blues” będącym hołdem złożonym Janis Joplin i wreszcie na autorskim albumie „Prąd”.

 

Kolejna wokalna i stylistyczna twarz Natalii to zespół Shy Albartoss i album „Woman Blue”. Absolutnie przepiękna, skromna, nienachalna, bo w pełni akustyczna. A do tego nieco egzotyczna, folkowa, bo przesiąknięta klimatem Ameryki Północnej, choć nie brakuje tu i gorąca Afryki. A tworzą go miękkie dźwięki gitary, basu, skromnej perkusji oraz wibrafonu, cymbałów, czy mandoliny.

 

A do tego głos Natalii, która wpasowała się w ten muzyczny klimat idealnie wyśpiewując wersy północnoamerykańskich ludowych wierszy o kobietach. Czysta magia.

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=kvqQXJSvsMI[/youtube]

 

niskie-cisnienieŁyk 3. I na koniec najbardziej oszczędna w dźwięki płyta „Dla domu i ogrodu” duetu, a w zasadzie trio Niskie Ciśnienie. Grupę tę stworzył Michał Przerwa-Tetmajer (gitarzysta znany z Jazzpospolitej) uderzającego tu w struny gitary akustycznej, do dźwięków której teksty Aleksandry Janus wyśpiewuje Alicja Peszkowska.

 

I już. Akustyk, grający raz grający bluesa, innym razem country, albo amerykański folk.  I anielski wokal (no, może początkowo lekko zgrzytający w uchu, ale to akurat atut). I inteligentny, świetnie złożony z obrazów, opisów i wieloznaczności słów tekst. I jeszcze czasem gwizdane mini solo, dźwięk smyczków, czy tamburynu w tle. Tylko tyle i aż tyle.

 

Warto czasem zanurzyć się w taką pełną powietrza muzykę, bez uderzenia tłustym basem, bez krzyku wprost do ucha. Polecam, nawet jeśli na początku wyda się Wam tych dźwięków jest za mało, bo z czasem – mam nadzieję – docenicie te, które są i przestrzeń między nimi.

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=vpPTHz5K0AM[/youtube]

autor: Mariusz Rodziewicz

kontakt: mariusz.rodziewicz@polskapress.pl

Komentowanie wpisu jest wyłączone.