platforma blogowa portalu głos koszaliński

Trzy łyki muzyki #25. Gone Is Gone / My Funeral / Mepharis

Trzy dość szybkie łyki muzyki, bo trzy EP-ki. Gone Is Gone „Gone Is Gone” ze Stanów Zjednoczonych, My Funeral „Harder Than This Life” z Finlandii i Mepharis „Rebirth” z Poznania.

3LM25

gone-is-goneŁyk 1. To było typowe polowanie na nowe dźwięki. Tidal włączony, gatunek – metal i przeglądanie okładek. Los pada na Gone Is Gone. Oszczędna jasna  okładka ze spadającą (lecącą, leżącą?) nagą blondynką zdecydowanie wyróżnia się na tle ciemnych, typowo mrocznych okładek groźnych metalowców.

 

Włączam „Violenscent” i najpierw słyszę stoner rockowy, mocno zbasowany riff. Taki w klimacie Queens Of The Stone Age. Wchodzi wokal i… znowu jak bym go gdzieś słyszał. Mastodon? Czyli wszystko to, co  lubię. A do tego niechcący trafiłem w dziesiątkę, bo – jak się później okazało – na gitarze w Gone Is Gone gra Troy Van Leeuwen z QOTSA, a za bas i wokal odpowiada Troy Sanders z Mastodon właśnie. Skład uzupełniają Tony Hajjar, perkusista z At The Drive-In (!) i Mike Zarin (tego akurat wcześniej nie znałem).

 

Skład mocny, więc i płyta wciągająca, której główną zaletą jest jej różnorodność i pewien element zaskoczenia. Oprócz wspomnianego wcześniej utworu do bardziej energicznych akcentów albumu jest „Stolen From Me”, zaskakująco zbudowany „Praying From The Danger” z genialnym prostym riffem wykonanym unisono z wokalem. Obok nich pojawiają się transowo-progresywne „Starlight”, elektroniczne, post-rockowe sfery w numerze „Character”, mrok w „Recede And Enter” (oba będące swego rodzaju przerywnikami na płycie), czy absolutnie przepiękny zamykający album „This Chapter”.

>>> Gone Is Gone merch

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=WgY-5_2A9fY[/youtube]

myfuneral-harderthanthislifeŁyk 2. Ile oni mają w sobie energii! To pierwsze słowa (ok, w oryginale było „K***, ale oni nap***” – a tamto to wersja ocenzurowana), które pojawiły  się w mojej głowie, kiedy po raz pierwszy odpaliłem My Funeral z Finlandii i ich EP-kę „Harder Than This Life”. Ale co można innego powiedzieć, kiedy słyszy się rozpędzony, piórkowany thrashowy gitarowy riff popędzany rytmicznie hard core’ową perkusją w niewiele ponad dwu i pół minutowym „Future Violence”.

 

No właśnie. Sam zespół wrzuca siebie do worka z napisem „old school thrash metal” i na pewno tej charakterystycznej energii dla gitarowego grania lat 90-tych nie można im odmówić. Sam jednak słyszę w ich graniu nowojorskiego hard core’a spod znaku Pro-Pain / Biohazard na przykład (może dlatego, że wolałem jednak słuchać HC, niż thrashu). Takie skojarzenia nasuwają mi chociażby refren i chóralne okrzyki w „It’s All About Pride”, które można znaleźć również w innych numerach na EP-ce, końcowa część „Seek The Truth”i praktycznie cały „Harder Than This Life” z fachowym, monumentalnym zwolnieniem w końcowej części (mój zdecydowany ulubieniec). I oprócz czystej, żywej energii można znaleźć również trochę melodii. Tej nie brakuje w przedostatniej kompozycji: „Seek The Truth”, gdzie gitary i perkusja wyraźnie zwalniają, a wokalista decyduje się na bardziej melodyjne frazy nie rezygnując z chrypy.

 

Te pięć utworów kończy się stanowczo zbyt szybko. Panowie, ja chcę więcej. I to już!

>>> My Funeral „Harder Than This Life” na ViaNocturna

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=t13qsihwzF8[/youtube]

 

Rebirth-(EP)Łyk 3. To nie ja na nich trafiłem, ale oni na mnie. Doom/death metalowy Mepharis wydał właśnie czteroutworową EP-kę „Rebirth” i postanowił się tą informacją ze mną podzielić. Bardzo dobrze zrobili, bo ich muzyka warta jest napisania przynajmniej kilku słów.

 

„Rebirth” to zaledwie cztery utwory, wśród których kryją się dwa covery: „A Dying Wish” Anathemy oraz „Slave New World” Sepultury. Może to dawać pewien ogląd na to, czym muzycy z Poznania się inspirują. Dodać tu od razu trzeba, że pierwszy numer został skrócony o około trzy minuty względem oryginału, a drugi zagrany niemal jeden do jednego. Oba jednak mają pierwiastek mepharisowy.

 

Zespół ten bowiem sprawie łączy death metalową agresję, z doomowym lenistwem, choć nie są im też obce elementy progresji, i interesujących melodii które tu i ówdzie można wyłapać, bo muzycy żonglują klimatem i emocjami, nawet w ramach jednego utworu („Hermit’s Tale”). Nie tylko na samej EP-ce, bo i na ich pierwszym długogrającym „Sic Luceat Lux” nagranym kilka lat temu. Sprawdźcie oba materiały.

>>> Mepharis na 8Merch.com

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=oZ9ll_DcX1g[/youtube]

autor: Mariusz Rodziewicz

kontakt: mariusz.rodziewicz@polskapress.pl

Komentowanie wpisu jest wyłączone.