platforma blogowa portalu głos koszaliński

4P Solo: Też miałem na karku swojego komornika [wywiad]

Przemysław “4P Solo” Majewski, raper z Koszalina opowiada o swoim nowym krążku “Życie po życiu”.

4P Solo - fot. Radosław Brzostek

4P Solo – fot. Radosław Brzostek

 

 

– Na Twojej nowej płycie wyraźnie słychać, że jesteś mocno zdenerwowany – delikatnie rzecz ujmując – na wiele rzeczy, osób. Na bankowców między innymi.

– Tak, wyżyłem się na tym krążku. A bankowcy… Miałem przygodę z budową domu. To wielkie przedsięwzięcie. Gdybym teraz miał się drugi raz tego podjąć, to wolałbym kupić jakiś apartament. Chociaż w tym momencie nie zamieniłbym domu na apartament. Przez te trzy lata budowy przeżyłem wiele emocji. Nie dość, że musisz mieć pieniądze na budowę i bierzesz kredyt, to każdy jej etap musisz zamknąć. A de facto nie wystarcza Ci na to pieniędzy. Wycena poszczególnych etapów jest zaniżana celowo przez banki i musisz się na to zgodzić, bo początkowo wydaje się, że tyle pieniędzy wystarczy. Potem jednak okazuje się, że to będzie kosztować o 30-40 procent więcej. Byłem więc zmuszony do wyjazdu do pracy fizycznej zagranicę. Byłem dwa, czy nawet trzy razy w Niemczech, pracowałem też w Szwecji przez trzy miesiące. Nie ukrywam, że z tej pracy były dobre pieniądze, ale była ciężka i to mocne przeżycie dla mnie.

 

– I te przeżycia zawarłeś m.in. w utworze „Komornik”. Ale sam nie miałeś komornika na karku?

– Miałem. Doszło do tego, że nie płaciłem na czas składek ZUS, miałem zaległości w opłacie podatku dochodowego. Wszystkie pieniądze pakowałem w budowę domu. Dopiero po jego zakończeniu zacząłem te długi spłacać.

YouTube Preview Image

– Kilka gorzkich słów usłyszeli też inni, których zapewne spotykałeś na swojej drodze. Ci, którzy nie są prawdomówni, którzy potrafią podłożyć komuś „świnię”.

– Staram się już nie utrzymywać kontaktów z ludźmi, którzy mnie zawiedli. Odcinam się od nich. Jak to mówię, pociąg jedzie dalej, a niektórzy zostają na różnych stacjach. Sam nie jestem idealny, ale staram się trzymać pewnych zasad.

 

– Jakie to zasady?

– Na pewno lojalność. Chęć pomocy w każdej sytuacji. Pewność, że można na siebie liczyć. Jak się z kimś człowiek zadaje, to dobrze się mówi o sobie, a nie za plecami obgaduje. Jeszcze nigdy nie żałowałem innym pomocy finansowej. Tak zostałem wychowany. Pochodzę z biednej rodziny i robę tak, jak wydaje mi się, że powinno być. Choć czasem też powiem coś, czego inny by nie powiedział.

 

– To słychać na tej płycie. Ale wyrzuciłeś z siebie wszystko, czy zostawiłeś coś dla siebie, albo na rozmowę w cztery oczy?

– W utworach nie podaję do kogo konkretnie kieruję dane słowa. Daję raczej ludziom do myślenia. Nie kieruję tego do jakiejś wąskiej grupy, a do wszystkich.

 

– Płyta mocna, słowa często wulgarne. Dasz posłuchać utworów swojej córeczce?

– Wiadomo, że nie chcę, żeby słuchała tych bardziej wulgarnych tekstów. Ale przyszłości… Jeżeli nasz świat przetrwa. O tym jest utwór „Wojna i pokój”.

 

– Fakt. Na krążku słychać też, że interesujesz się nie tym tylko, czym żyje ulica. Jest tu i trochę polityki, i patriotyzm.

Zawsze mnie to interesowało. Mamy niecałe 30 lat wolności od czasów upadku komuny. I od czasu do czasu wybuchały wojny. Nie chciałbym być czarnym prorokiem, ale numer „Jakie czasy, taki sport” nawiązuje do tego, że niedługo może się coś niedobrego wydarzyć.

YouTube Preview Image

– Ta płyta powstawała w bólach. W 2014 roku podawałeś, że ona wyjdzie właśnie w 2014 roku.

– Tak? Bardzo możliwe. To był akurat czas rozpoczęcia budowy domu i wtedy oczywiście chciałem tę płytę zrobić, ale nie mogłem się na niej skupić, bo na pierwszym planie była rodzina. Chciałem dokończyć to, co zacząłem. Wszystkie swoje oszczędności i energię włożyłem w budowę. Cieszę się, że udało mi się to zakończyć i spokojnie zająć się muzyką.

 

– Dlaczego zdecydowałeś się na zakup bitów ze strony internetowej? Nie chciałeś współpracować z lokalnymi producentami?

– Prawdę mówiąc z lenistwa. Któregoś dnia w google wpisałem „hip-hop beats” i znalazłem tę stronę. Posłuchałem, spodobały mi się te podkłady i na nich zdecydowałem się nagrać album. Każdy wykupiłem w najtańszej opcji, czyli może się tak zdarzyć, że ktoś inny również może go kupić i nagrać swój utwór. Nie mam z tym problemu, to może być nawet ciekawe usłyszeć innego rapera, np. ze Stanów Zjednoczonych na tym samym podkładzie.

 

– Będziesz koncertował z tym materiałem?

– Poczekam aż ludzie osłuchają się z tym materiałem i myślę, że jesienią zrobię koncert w Koszalinie.

 

– A jest zainteresowanie tą płytą?

– Tak, nie jest ono jakieś wielkie, ale też nie liczyłem na sprzedaż milionów egzemplarzy. Długo już robię rap i wiem, czego się spodziewać. Jest takie, na jakie miałem nadzieję.

 

pytania zadawał: Mariusz Rodziewicz

kontakt: mariusz.rodziewicz@polskapress.pl

Komentarze (1) do “4P Solo: Też miałem na karku swojego komornika [wywiad]”

  1. Wacek Jezgraj napisał(a):

    Częstochowskie rymy i pseudomądrości doopqa-hiphopka. Ciemny lud to kupi.