platforma blogowa portalu głos koszaliński

Dali na zapowiedzi #8. Bedowyn / Kvelertak / Tides From Nebula

Trzy gitarowe zapowiedzi: debiutancki album Bedowyn „Blood Of The Fall”, Kvelertak i ich „Nattesferd” i „Safehaven” zespołu Tides From Nebula.

DNZ8

 

bedowynZapowiedź 1. Via Nocturna, niezależny polski wydawca ostatnio rozpieszcza mnie konkretnymi metalowymi dźwiękami. Najpierw byli metalowcy z fińskiego Solacide (genialna „Finish The Line”), potem włoski Humm (z bardzo dobrą płytą „Sanctuary”). Teraz  przyszedł czas na Bedowyn ze Stanów Zjednoczonych.

 

Chłopaki grają połączenie doom i stoner metalu. Czyli jest i ciężar, i utrzymane w średnich i wolnych tempach miażdżące riffy, i mnóstwo melodii. Co słychać choćby w zapowiadającym ich album „Blood Of The Fall” singlowym „Leave The Living For Dead”. Mi – jako fanowi takich rzeczy jak Crowbar, Down, Mastodon, czy jarającemu się ostatnio Baronness – bardzo pasuje takie granie.

 

Czuję, że to będzie jeden z tych krążków z 2016 roku, które zostaną ze mną na długo, a dalsze dokonania Bedowyn będę uważnie śledził. Premiera już 27 maja 2016 roku.

 

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=6yVz2Ix9Rew[/youtube]

 

kvelertakZapowiedź 2. Co też te „Norwegi” wysmażą? Otworzą jeszcze bardziej głowy i wyewoluują czy też będą się pławić w sukcesie dwóch albumów i dostaniemy odgrzewany kotlet, czyli Meir II? Standardowo w oczekiwaniu na całą płytę, która ukaże się 13 maja muzycy puścili w obieg singiel „1985”. I wiecie co? Jest ogień!

 
ALE – o dziwo, nie ma tu hardcore’a, nie ma blastów, znikł black metal. Co pozostało? Pozostał cudownie matowy hard rock plus klasyka w najlepszym wydaniu, na pierwszym planie z Queen. Ekipę Freddiego czuć tu najmocniej, zwłaszcza w zagrywkach gitarowych, jak i w konfiguracji refrenu. Najważniejsza lekcja, czyli lekcja z klasyki – odrobiona!

 

A najlepsze w tym wszystkim jest to, że po wyrzuceniu tego, z czego Kvelertak słynął, czyli energetycznej wiązki hardcore’a i black metalu – pozostała… kwintesencja Kvelertak! To piękny rozrachunek ukazujący, że zespół wytworzył swój styl. Mało tego! Styl, który jest na tyle elastyczny, że jest przetapialny na wiele różnych form! Komuś kojarzy się z The Darkness? Jego problem. Nie gadam z gośćmi, którzy przynajmniej raz nie mieli na sobie lateksowych spodni i białych frędzli na rękawach.

 

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=g36fWfErL9w[/youtube]

 

tides-from-nebulaZapowiedź 3. Pisałem całkiem niedawno, że zakochałem się w instrumentalnym graniu Besides z Brzeszcza. Nie dodałem jednak, że za produkcją ich płyty „Everything Is” stoi jeden z muzyków Tides From Nebula. A to chyba najbardziej znana w Polsce post rockowa kapela, która z kolei ma na swoim koncie współpracę ze Zbigniewem Preisnerem przy krążku „Earthshine”.

 

Już wkrótce, bo  6 maja 2016 roku światło dzienne ujrzy ich kolejny album „Safehaven”, który zdecydowali się wyprodukować samodzielnie. – Proces jego powstawania był bardzo spontaniczny, bliższy temu z debiutu. Płyta jest jednak mroczniejsza i odważniejsza. Czujemy, że słychać, że nie jesteśmy już debiutantami – mówią muzycy.

 

Czego się można spodziewać po ich kolejnym krążku? Kolejnej dawki porządnie podanego gitarowego, instrumentalnego grania. Singlowy „We Are The Mirror” jest po prostu przepiękny!

 

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=W-JxoFyOfdg[/youtube]

 

 

 

autorzy: Mariusz Rodziewicz (1, 3), Kuba Staniak (2)

kontakt: mariusz.rodziewicz@polskapress.pl

Komentowanie wpisu jest wyłączone.