platforma blogowa portalu głos koszaliński

Trzy łyki muzyki #18. Moderat / Julia Marcell / Eric Serra

Moderat i ich „III”, „Proxy” Julii Marcell oraz „The Fifth Element” Erica Serry. Trzy łyki muzyki serwuje Kuba Staniak, wokalista i klawiszowiec koszalińskiego zespołu WhoIsWho.

3LM18

Jak oczekujecie rzetelnej i akademickiej recenzji, to muszę Was zawieść. No bo co mądrego o takich perełkach może napisać zakuty łeb, słuchający na co dzień blackmetalowego dziadostwa z mrocznej, śmierdzącej trupem piwnicy?

 

Zamykać się jednak na jeden gatunek byłoby ewidentnym błędem i strzałem w głowę, więc jako że nie samym metalem człowiek żyje – postanowiłem się podzielić moimi spostrzeżeniami co do płyt, przy których się odchamiam.

 

 

 

moderatŁyk 1. Moderat „III”

 

Przez długi czas byłem ultrasem „Discovery” Daft Punk. Kiedy zobaczyłem, że najnowszy, reklamowany chwytliwym singlem „Random Access Memories” jest już w sklepach – kupiłem go bez namysłu i bez wcześniejszego przesłuchania. Odpaliłem go w domu z wypiekami na twarzy, naturalnie czekając na „Discovery II”. I najpierw było rozczarowanie. „Kurde, albo to zupełnie inne, albo zwyczajnie dużo słabsze”. Potem, że znośne to. A później przyszło zauroczenie.

 

Identycznie ma się sprawa z Moderat. Jestem wyznawcą „II”, co siłą rzeczy skazuje następcę na sromotną porażkę. Wiadomo – od najlepszych wymaga się więcej. Dlatego też nauczony daftpunkowymi zajściami starałem się tym razem usiąść do „III” z czystą kartą.

Panowie ogarnęli temat jak zwykle pięknie i profesjonalnie. Po hiciarsko-tanecznej „II” nadszedł czas dojrzałości i wyważenia bitów z melodiami. Klimat się uspokoił, ale wciąż pozostaje intrygujący. I CO? TYLKO TYLE??? NA TYLE WAS STAĆ???

 

Tak, na razie tak. Muszę dać najnowszemu dziecku Moderat trochę czasu, musimy się poznać, sporo rozmawiać, spotkać się dwa albo siedem razy, poflirtować, a potem albo płomienny romans albo zwyczajnie uznamy, że jednak dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi i każdy pójdzie w swoją stronę.

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=cJwsNUoazUg[/youtube]

 

julia-marcellŁyk 2. Julia Marcell „Proxy”

 

Za co pokochałem Julię spośród wszystkich śpiewających alternatywnych lasek? Nie wiem. Może dlatego, że nie stara się na siłę być piękna i przez to pozostaje autentycznie piękna, bo jest zwyczajnie sobą. Może dlatego, że jak zawadiacki dzieciak ma na okładce posiniaczone kolana. A może dlatego, że jako jedna z nielicznych śpiewa po polsku, a teksty jej wyszły solidne, z przekazem i w dodatku na czasie.

 

Muzycznie – też jest na czym ucho zawiesić. Subtelnie grający zespół, zwracająca na swoją robotę analogowa praca sekcji, odpowiednio wkomponowana elektronika w tle, no i Julia – bezapelacyjnie na pierwszej linii frontu, pewna siebie, ale i „swoja” babka.

Płyta nie przegadana, nie za krótka, nie za długa. Jest piękna.

 

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=5PXAUoSh0-Y[/youtube]

 

eric-serraŁyk 3. Eric Serra „The Fifth Element OST”

 

Denerwuje mnie idea wydawania soundtracków. Film bez muzyki nie istnieje, a muzyka oderwana od filmu też traci na wartości. No, oczywiście w mym postrzeganiu muzyki filmowej jest milion wyjątków.

Jest to np. ścieżka do „Gladiatora” z Lisą Gerrard, „Into The Wild” Eddie’go Veddera, „Mystic River” Clinta Eastwooda, no i naturalnie Piąty Element, gdzie muzykę stworzył Eric Serra.

Przemawiają do mnie zwłaszcza momenty futurystyczne, w których przewodzi abstrakcyjnie niski bas przywodzący skojarzenia z Kornem, który zamiast nu-metalu postanowił grać hard synthpop. Na wyróżnienie zasługuje rzecz jasna „The Diva Dance” zaśpiewany przez albańską sopranistkę Inve Mula, przechodzący z klasyki w kwintesencję dance’u lat 90-tych. Urokliwy jest również „Little Light of Love”, pojawiający się na sam koniec filmu, kojarzący się z twórczością Petera Gabriela.

 

Osobiście jestem fanem „Ruby Rap”, czyli kawałka w którym swoją szaloną audycję prowadzi Ruby Rhod – nie sposób nie słuchać tego bez banana na twarzy!

 

W sumie nie głupie te całe soundtracki. W końcu tylko krowa nie zmienia poglądów.

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=LvVRzfh_d1I[/youtube]

autor: Kuba Staniak

Komentowanie wpisu jest wyłączone.