platforma blogowa portalu głos koszaliński

Most Blunted: grupa kreatywna z Koszalina. Hip-hopowa, ale nie tylko

Nieformalna grupa ludzi kreatywnych i zaangażowanych Most Blunted z Koszalina została zgłoszona przez Głos Koszaliński do Nagrody Prezydenta Koszalina w Dziedzinie Kultury. O jej działalności opowiada Miłosz Wołkowicz, założyciel MB.

Miłosz Wołkowicz, założyciel Most Blunted.

Miłosz Wołkowicz, założyciel Most Blunted.

Most Blunted zawiązało się na przełomie 2007/2008 roku. Od początku jednym z głównych celów była popularyzacja hip-hopu?

Założeniem grupy było przede wszystkim promowanie kreatywności w różnych formach sztuki, a hip-hop? Hip-hop jest kulturą, która sztuce bardzo sprzyja, bo jest kulturą otwartą, która opiera się na kreatywności ludzi. Muzyka, którą promujemy jest różna, to nie tylko rap. W szeregach MB znajdziemy ludzi, którzy reprezentują inne gatunki jak np. DJ Freaky na stałe mieszkający w Londynie, którego drum’n’bassowych setów można posłuchać na żywo, co dwa tygodnie w piątki wieczorem, w audycji Most Blunted DNB Show na stronie londyńskiego radia Life FM. Ostatnią osobą, która do nas dołączyła jest multi utalentowana, jeżdżąca na deskorolce wokalistka ZuoZone, która świetnie odnajduje się w różnych stylach muzycznych godnie reprezentując naszą ekipę w stolicy.
Jesteście już nie tylko organizacją koszalińską, nawiązaliście współpracę z ludźmi związanymi z hip-hopem z innych miast. Jak do nich docieracie?

Zdecydowanie jesteśmy otwarci na współpracę z ludźmi z całego świata. Na ogół takie kontakty nawiązywane są oczywiście za pośrednictwem internetu. Podobnie nawiązaliśmy współpracę z chłopakami z Kolokos z Siedlec, których mieliśmy okazje niejednokrotnie gościć. Obecnie MB to nie tylko Koszalin, ale też Warszawa czy Londyn… Dwóch naszych artystów – True Colors – rezyduje od jakiegoś już czasu w Danii. W dzisiejszych czasach odległość nie przeszkadza we wspólnych projektach i swobodnie można działać, praktycznie z całym światem.
Można śmiało powiedzieć, że Graffiti Jam to Wasza sztandarowa, najbardziej znana w regionie impreza, która ciągle się rozwija i w 2015 roku miała swoją 5. edycję. Jest jeszcze wiele innych rzeczy, które zrobiliście w minionym roku. Co to było?

Na pewno warto podkreślić, że objęliśmy patronatem wiele ciekawych produkcji muzycznych artystów takich jak Neile, Nox, Lepiej niż było, Pryson Fisk czy zaprzyjaźniony zespół NoName Kolektyf, z którymi zdarza nam się współpracować. Ja osobiście dopiąłem produkcyjnie album Voom’a pt. “Nie ta płyta” na którym mogłem pokazać się od tej muzycznej strony. Ponadto Dj Freaky zagrał w Londynie na jednej z większych imprez drum’n’bass w Europie „Brixton Jam” obok światowych sław tego gatunku. Muszę też wspomnieć szaloną i spontaniczną wyprawę naszego człowieka Skyw’a, na piechotę przez Europę, która zaowocowała ciekawym vlogiem pt. „Chodźmy stąd”. Ogólnie w 2015 wzięliśmy udział w bardzo wielu projektach, o których będzie można usłyszeć w roku bieżącym.

Już powoli szykujecie się do kolejnej edycji Graffiti Jam. Możecie zdradzić jakie są plany?

Nie chciałbym nic zapeszyć mówiąc o planach tegorocznej majówki, ale na pewno jak co roku, będzie dużo powierzchni do pomalowania, ciekawi artyści i tradycyjnie after party z koncertem.

Wkrótce będzie też kolejna edycja przeglądu koszalińskiej sceny hip-hopowej. Czego się po niej można spodziewać?

Pieczę nad imprezami tego typu trzyma WeeDJet, ale wiem, że w tegorocznej edycji będzie można zgarnąć najlepsze nagrody jakie mieliśmy okazję do tej pory przyznawać. Myślę, że mogę też zdradzić, że został zmodyfikowany system oceniania wykonawców, ale co dokładnie – przekonacie się już 26 lutego w Studenckim Klubie Kreślarnia.

Ale graffiti i promowanie koszalińskiej młodej sceny to nie wszystko, czym się zajmujecie. Organizujecie też cykliczne imprezy, na których DJ-e przybliżają tę muzykę. Działacie także na innych polach. Czym się jeszcze zajmujecie?

Generalnie celem grupy jest propagowanie kreatywności, nasi malarze biorą udział w licznych jamach graffiti w całej Polsce. Poszczególni ludzie pomagają Arkowi Willmanowi ucząc dzieci w podstawówkach czym jest hip-hop. Chcemy też zacząć organizować swojego rodzaju wystawy czy wernisaże na których będzie można obejrzeć prace naszych artystów. Praktycznie cały czas coś jest w toku i wierzę, że w tym roku będziemy mieli niejedną okazję aby pokazać siłę twórczą Most Blunted z najlepszej strony.

 

* * *

To kolejna z rozmów ze zgłoszonymi przez Głos Koszaliński osobami do Nagrody Prezydenta w Dziedzinie Kultury. Następne już wkrótce, a oto pełna lista zgłoszonych >>> Prezydent Koszalina nagrodzi ludzi kultury. Oto zgłoszenia Głosu Koszalińskiego

* * *

 

pytania zadawał: Mariusz Rodziewicz

kontakt: mariusz.rodziewicz@polskapress.pl

 

 

Komentarze (9) do “Most Blunted: grupa kreatywna z Koszalina. Hip-hopowa, ale nie tylko”

  1. hotek napisał(a):

    “Poszczególni ludzie pomagają Arkowi Willmanowi ucząc dzieci w podstawówkach czym jest hip-hop.” Czyli, ze co rozdaja im trawke w szkolach czy jak? Przeciez nazwa most blunted mowi sama za siebie, promujecie narkomanie w GK.

  2. gramuzyka napisał(a):

    Tak wyglądały zajęcia z akcji Rapskul. Czasem warto poszukać trochę informacji, zanim zacznie się atakować. http://gramuzyka.redblog.gk24.pl/2013/03/01/rapskul-czyli-szkola-hip-hopu-w-radiu-koszalin/ Pozdrawiam, Mariusz Rodziewicz

  3. Czez napisał(a):

    @hotek: To niedorzeczne co Pan pisze. Gdyby znał Pan choć trochę tę kulturę, wiedziałby Pan, że Most Blunted to metafora, a samo blunted w slangu oznacza coś super, coś ponadprzeciętnego. Zanim postawi Pan kolejne zarzuty, bardzo prosiłbym się zorientować w temacie. Dziękuję.

  4. Grzesiek_Klin napisał(a):

    listki z marihułaną tzw skretem narkotycznym i to ma być kultura? Ludzie przejzyjcie na oczy … przykra sprawa

  5. AgiGi napisał(a):

    Grzesiek_Klin…przykro robi się czytając błędy, które popełniłeś w tych dwóch zdaniach. Co do reszty.. moim zdaniem ciekawa inicjatywa i wbrew temu, co sugerujesz ma raczej na celu pobudzać wyobraźnie i mobilizować do działania/rozwoju…no..ale żeby o tym wiedzieć trzeba przeczytać artykuł (ze zrozumieniem)

  6. ŻołnierzGramatyki napisał(a):

    @Grzesiek_Klin Przykrą sprawą, to jest Twój poziom znajomości języka ojczystego…

  7. hotka napisał(a):

    Ja bym to nazwała wspieraniem kreatywności w sztuce, sporcie, muzyce. To po prostu normalni ludzie. Pozdrowienia Czez.

  8. Kosabo napisał(a):

    Co mają przejrzeć na oczy? Widzę, że nie brakuje tych, którzy znają prawdę. Szkoda tylko, że brakuje tych, którzy coś na prawdę robią. Idź się Grzesiu zajmij sobą lub jakimiś ważnymi sprawami zamiast snuć teorie spiskowe o grupie nakłaniającej do narkomanii dzieci w szkole, nie wiedząc o tych ludziach nic. To jest przykra sprawa- że ludziom brakuje wyobraźni!

  9. jureck ogóreck napisał(a):

    PROMOWANIE NARKOMANII ?!?!?! Kolejny mędrzec z cyklu : Nic nie wiem to się wypowiem. Ciekawe co Ty robisz dla Koszalina…Dla mnie słowo “blunted” w tłumaczeniu na język polski to “potępiony”. Jest to więc grupa ludzi, których “tępi” się za to że lubią rap, graffiti, nowoczesną sztukę czy malarstwo. Nie ma dla nich miejsca w centrach kultury i innych instytucjach pożytku publicznego.Dlaczego? Może tam też siedzą ludzie dla których słowo “blunted” czy kultura hip-hopowa kojarzy się tylko z narkotykami…..żal żal żal.

Zostaw komentarz