platforma blogowa portalu głos koszaliński

Skubas (nie całkiem) Unplugged w Radiu Koszalin [wideo]

Koncert Skubasa był ostatnim w 2015 roku w ramach cyklu Unplugged Radiu Koszalin. Choć nie do końca było to koncert akustyczny, to bez dwóch zdań przepiękny.

Skubas w Radiu Koszalin / fot. Mariusz Rodziewicz

Skubas w Radiu Koszalin / fot. Mariusz Rodziewicz

Skubas przyjechał do Koszalina już po raz trzeci. Byłem na pierwszym koncercie w Kawałku Podłogi w październiku 2013 roku i uczucie w uczestniczeniu w czymś wyjątkowym pozostało wtedy ze mną na długo. Te wspomnienia spowodowały zresztą, że bardzo chciałem być na jego drugim koszalińskim koncercie podczas Młodzi i Film w czerwcu 2015 roku, ale… nie udało się. Radiowego koncertu już nie mogłem sobie odpuścić.

 

I znowu z koncertu Skubasa wyszedłem z uczuciem, że on i jego muzycy są mistrzami żywego grania. Zespół po prostu gra z niesamowitym wyczuciem, potrafi zbudować klimat i przekazać emocje zawarte w dźwiękach i słowach. Bez względu na to, czy grają spokojny, melancholijny utwór, czy pełną energii  piosenkę z wykorzystaniem przesterowanych gitar. Bo tu od razu muszę dodać, że to był chyba jeden z najmniej akustycznych koncertów w ramach cyklu Unplugged Radia Koszalin. Wcześniej już co prawda nie raz zdarzało się, że – mimo nazwy unplugged – zespoły wykorzystywały czy to elektryczny bas, czy też klawisze, ale takiego „piachu” w dźwiękach gitar chyba jeszcze nie było (ten podczas występu Skubasa pokazał się w jednym, może dwóch utworach).

 

Jednak nie moc rockowej gitary zrobiła na mnie największe wrażenie, a kunszt wykonania tych prostych w gruncie rzeczy piosenek. Niesamowite wrażenie robił śpiew w rozbiciu na głosy. Nierzadko do Skubasa dołączał basista wraz z gitarzystą, a zdarzało się, że czwarty głos dodawał również Sobura, który pokazał kunszt nie tylko gry na perkusji, ale również na wibrafonie (aż chciało się krzyknąć: Brawo Sobura!!!). Klimat pięknie budowały też dźwięki trąbki.

 

Nic więc dziwnego, że publiczność każdy utwór nagradzała szczerymi brawami i nie chciała pozwolić muzykom zejść ze sceny. Bis oczywiście zabrzmiał. I wiele wskazuje na to, że dźwiękami zagranymi podczas tego koncertu będzie można się cieszyć długo. Podczas występu Skubas (niezadowolony, że pewien lekarz kazał mu grać koncert na siedząco) zdradził, że całość jest rejestrowana na potrzeby płyty koncertówki, którą zamierza wydać.

 

autor: Mariusz Rodziewicz

kontakt: mariusz.rodziewicz@polskapress.pl

 

 

Komentowanie wpisu jest wyłączone.