platforma blogowa portalu głos koszaliński

Paweł Ostrowski [The Sixpounder]: I Decapitated, i supporty robią duże wrażenie [wywiad]

 Rozmowa z Pawłem Ostrowskim, gitarzystą The Sixpounder. Zespół już 31 stycznia 2015 r. zagra w Koszalinie u boku Decapitated.

The Sixpounder. Paweł Ostrowski drugi z lewej.

The Sixpounder. Paweł Ostrowski drugi z lewej.

 

Przed Wami drugi weekend drugiej części trasy „Blood Mantra”. Zaczynacie od Wrocławia. To Wasze rodzinne miasto. Szykujecie więc coś specjalnego?
Tak, gramy najpierw we Wrocławiu, potem Szczecin, Koszalin, Zielona Góra. Nie mogę jednak powiedzieć, że na Wrocław szykujemy coś specjalnego, bo każdy koncert jest dla nas tak samo ważny i zależy nam, żeby zagrać go jak najlepiej. Nigdy nie bagatelizujemy tematu. Czy to jest miasto duże, czy małe, duży klub, czy mały pub to wychodzimy z założenia, że gramy dla każdego tak samo dobrze. Faktem jest natomiast, że z supportami podczas tej trasy jesteśmy tak umówieni, że w mieście, gdzie jesteśmy gospodarzem, to występujemy jako pierwsi, żeby odpowiednio rozgrzać publiczność. Tak właśnie będzie we Wrocławiu. To my otworzymy koncert.

Wiem już, że w Koszalinie to Materia rozpocznie koncert. Oni grali tu już wielokrotnie, Wy – po raz pierwszy.
To fakt, nigdy w życiu nie występowaliśmy w Koszalinie. Gramy melodyjnie, ciężko i energetycznie i właśnie to fanom metalu zaprezentujemy. Nasze utwory trwają po 3-4 minuty, a nasz set trwa tylko 30 minut, więc za dużo nie uda nam się zaprezentować. Skupimy się więc przede wszystkim na utworach z naszej najnowszej płyty wydanej w 2014 roku, ale i z pierwszej coś zagramy.

Na tej ostatniej płycie gościnnie pojawił się Vogg z Decapitated. Teraz zaprosił Was na trasę. To ma jakiś związek?
Raczej nie, nie łączyłbym tych faktów. Znaliśmy się już dużo wcześniej, graliśmy razem na różnych festiwalach. Pierwszy wspólny koncert graliśmy na 666-leciu Bydgoszczy. Tam się poznaliśmy, zobaczył co gramy, potem zagrał solówkę na naszej płycie.

Można powiedzieć, że macie na swoim koncie Nieświętą Trójcę polskich zespołów metalowych, które są znane zagranicą, czyli supportowaliście już Vadera, Behemoth i teraz Decapitated. Z kim byście jeszcze chcieli wspólnie wystąpić?
Można powiedzieć, że nawet Nieświętą Czwórkę, bo z Acid Drinkers też graliśmy, choć oni są cenieni na polskim gruncie. A z kim byśmy chcieli zagrać w Polsce? Nie zastanawiałem się nawet. Może przed Budką Suflera? Pewnie grają duże koncerty. Żartuję, ale dla nas najważniejsze jest, żeby byli fajni ludzie i fajny koncert, a to faktycznie bardzo fajne ekipy. Tego szukamy.

Jeśli ktoś się jeszcze zastanawia, czy przyjść do Clubu 105 na koncert, to jak byś ich przekonał?
Zagraliśmy już sporo koncertów w tej trasie, po występie wychodzimy do ludzi i widzimy, że są zadowoleni, że zostają do końca, nie wychodzą zniesmaczeni. Z opinii publiczności wynika, że jest bardzo dobrze. Decapitated robią niemal półtoragodzinne show, są w obłędnej formie, kapela na totalnie światowym poziomie. Absolutny top, jeśli chodzi o death metal. Jeśli ktoś siedzi w takiej muzyce, to nie pożałuje. A oprócz tego Materia i Thy Disease – robią naprawdę duże wrażenie. Duże WOW. My też dajemy z siebie sto procent. Na każdy koncert przyjeżdżamy z wielogodzinnym wyprzedzeniem, cała ekipa od rana pracuje nad tym, żeby wszystko było dopięte na ostatni guzik. Ludzie na pewno się nie zawiodą.

To jeszcze tylko powiedz, czy warto brać ze sobą więcej pieniędzy, nie tylko na bilet i napoje chłodzące, ale i na coś więcej? Jest sklepik?
Tak i to świetnie zaopatrzony. Są płyty, ciuchy, przypinki. Każdy zespół ma swój merch.

 

pytania zadawał: Mariusz Rodziewicz

kontakt: mariusz.rodziewicz@mediaregionalne.pl

Komentowanie wpisu jest wyłączone.