platforma blogowa portalu głos koszaliński

Kasia Klich i Yaro w Koszalinie. Dla dzieci i dorosłych [wideo, zdjęcia]

W południe „Cukierki”, wieczorem „Lepszy model” – czwartek 22 stycznia 2015 r. w Koszalinie minął mi pod znakiem Kasi Klich. I Jarosława Yaro Płocicy.

Kasia Klich i Yaro / fot. Mariusz Rodziewicz

Kasia Klich i Yaro / fot. Mariusz Rodziewicz

 

Skuszony wizją spędzenia południa z dziećmi na koncercie wybrałem się do Centrum Kultury 105 na koncert „Bajkowej Drużyny”, za która stoi Kasia Klich. Zapewne każdy, kto ma dziecko i dostęp do kanału Mini Mini doskonale wie, o czym piszę, a utwór „Cukierki” zna na pamięć. W Clubie 105 także go można było usłyszeć w nieco odmienionej wersji, bo Kasia Klich wystąpiła w towarzystwie dwóch zaledwie muzyków: gitarzysty Macieja Starnawskiego oraz pianisty Łukasza Sztaby. Na szczęście nie było sztucznego bitu włączanego przyciskiem w keyboardzie, popłynęły za to dość oszczędne dźwięki gitary akustycznej i (elektronicznego co prawda, ale jednak) pianina.

 

Kasia ubrana w szary sweterek z misiem z pełnym luzem i wyczuciem opowiadała tłumowi dzieciaków w różnym wieku o tym, jak rozruszać mięsień zwany przeponą, dlaczego nie warto jeść samych słodyczy, ale sięgać też po warzywa i owoce, co się może stać, kiedy mówimy brzydkie wyrazy (swoją drogą Kasia ze wstydem przyznała, że czasami również ich używa, a dzieci zgodnym chórem wyznały, że ich rodzice też), albo dlaczego dzieci w miejscach publicznych nie powinny odstępować rodziców na krok. I każdy taki wywód kończyła odpowiednią piosenką.

 

A gdzie Yaro z tytułu i wstępu w tej historii? Tutaj akurat wystąpił jako publiczność dopingująca swoją żoną i… operator kamery w komórce, którą uwiecznił Kasię. Zupełnie już oficjalnie na scenie pojawił się dopiero wieczorem w studiu koncertowo-nagraniowym im. Czesława Niemena, gdzie Kasia Klich dała koncert akustyczny w ramach Unplugged Radia Koszalin.

 

Nie przesadzę chyba, jeśli napiszę, że był to niesamowity (żeby nie sięgnąć po celowo i z premedytacją nadużywane przez pomysłodawcę i organizatora cyklu Adriana Adamowicza słowo „wyjątkowy”) koncert. Kasia na żywo zabrzmiała równie dobrze, jak na płytach, a towarzyszący jej muzycy grali rewelacyjnie. Szczególną uwagę zwróciłem na basistę Patryka Stachurę, którego już można było zobaczyć i usłyszeć przy okazji radiowego koncertu Adama Krylika. Słuchając, jak gra swoje partie trudno mi było utrzymać szczękę we właściwym miejscu. Zresztą, cały zespół pokazał, jak należy fachowo grać porządny pop.

Zdjęcia >>> Kasia Klich i Yaro Unplugged Radia Koszalin [zdjęcia]

Oczywiście koncert Kasi Klich składał się przede wszystkim z utworów, które świetnie znamy z radia. Był więc „Calvados”, „Czekolada”, „Będę robić nic”, obowiązkowy „Lepszy model” i najnowszy singiel „W tobie tonę”. Swoje wejścia miał także Yaro, dzięki czemu można było usłyszeć „Olewkę”, „Pełnię” i nieśmiertelne „Rowery dwa”.

 

Na osobny akapit zasługuje samo sceniczne zachowanie bohaterki koncertu. Bardzo przyjemnie rozgadana Kasia Klich od razu wprowadziła przyjemną, luźną atmosferę, która z czasem przerodziła się nawet w rodzinną. Bez skrępowania mówiła o tym, że „Lepszy model” to z błogosławieństwo i przekleństwo zarazem; że młodsze koleżanki po fachu chodzą skąpo ubrane, bo czego nie dośpiewają, to dowyglądają; że radia już nie bardzo chcą grać jej utworów. W miarę upływu czasu zaczęły pojawiać się także tematy kredytów we frankach i historie rodzinne. Co jakiś czas zwracała się do siedzącego przed sceną męża (czyli Jarka Płocicy), „narzekała”, że przy tekstach anglojęzycznych wiecznie poprawia jej wymowę (co zresztą w końcu zrobił, kiedy Kasia zapowiadając utwór „One Of Us” nieprawidłowo wypowiedziała imię jej autorki – Joan Osborne); pozdrawiała i wychwalała pod niebiosa rodziców męża siedzących wśród publiczności, zapraszając po porady prawne do teścia; zdradziła nawet, że Yaro to i owszem, poodkurzać to umie, ale… nieprecyzyjnie. W pewnym momencie zrobiło się  nawet frywolnie, kiedy Yaro wchodząc na scenę przyznał, że dawno tego nie robił. I od słowa, do słowa zaczęły się domysły, czego to dokładnie dawno nie robił.

 

Prowadzić tak rozbudowaną konferansjerkę na olbrzymim luzie, by nie być jednocześnie posądzonym o cokolwiek niemile widziane „gwiazdorzenie” to duża sztuka, a Kasi się to udało. Zwyczajnie miało się wrażenie, że wokalistka traktuje publiczność jak dobrych znajomych, przyjaciół, rodzinę, co zresztą przynajmniej w pewnej części było prawdą.

 

Nic więc dziwnego, że publiczność opuszczała studio Radia Koszalin w świetnych humorach.

 

autor: Mariusz Rodziewicz

kontakt: mariusz.rodziewicz@mediaregionalne.pl

2 komentarze do “Kasia Klich i Yaro w Koszalinie. Dla dzieci i dorosłych [wideo, zdjęcia]”

  1. raq napisał(a):

    “What If God Just One Of Us” nieprawidłowo wypowiedziała imię jej autorki – Joan Osborne”, a Pan redaktor nieprawidłowo napisał tutuł piosenki 😉 powinno być “What If God WAS One Of Us” 🙂

  2. gramuzyka napisał(a):

    W zasadzie prawidłowy tytuł piosenki to „One Of Us” 🙂