platforma blogowa portalu głos koszaliński

Eugeniusz Kowalski: Nasz bohater cierpi, bo nie może ugryźć się w szyję [wywiad]

Rozmowa z muzykami z zespołu Eugeniusz Kowalski z Poznania, który 16 maja 2014 r. wieczorem wystąpi w koszalińskim Domku Kata na Good Vibe Festival 2014.

Eugeniusz Kowalski

Eugeniusz Kowalski

Więcej o festiwalu czytaj TUTAJ >>> Good Vibe Festival 2014

Dlaczego akurat Eugeniusz, a nie np. Jan Kowalski?

Eugeniusz to kwestia przypadku. Brakowało nazwy zespołu i idąc pewną ulicą w małym miasteczku w którym nagrywaliśmy pierwszy utwór trafiliśmy na szyld zakładu produkującego kotły. Ostatecznie Eugeniusz Kowalski jest podmiotem naszych opowieści zawartych w tekstach.

 

 

Z jaki problemami życia codziennego musi się mierzyć?

Chodzi o problemy egzystencjonalno-społeczne, z którymi boryka się każdy szary przeciętniak naszych czasów – niemożność zakupu bigosu z karpiem w Lidlu, jednostronność papieru toaletowego, brak możliwości ugryzienia się w szyję etc. A tak na serio, to chcielibyśmy, żeby nasza muzyka skłoniła każdego z osobna do zadumy nad swoją własną indywidualnością oraz wyodrębnieniem jej na tle mas. Pierwszoosobowy bohater naszych tekstów jest tylko zwierciadłem, które ma w tym pomóc. Mimo wszystko oczywiście liczymy na 100% subiektywny odbiór!

 

Jak wspominacie koncert w studiu im. Agnieszki Osieckiej? Podobno to magiczne miejsce…

A a a … Magiczne dlategóż, że to właśnie tam, pod fundamentami studia pochowano relikwie św. Kabanosa Uzdrowiciela Kamieni. Atmosfera miejsca sprzyja koncertowaniu. Poczuliśmy legendarnego ducha rodzimej sceny muzycznej. Otarliśmy się o miejsce ociekające historią. A koncert, jak to koncert – zdarzały się lepsze! Strasznie byliśmy zestresowani wtedy – niedotresowane Janusze.

 

 

Muszę też zapytać o The Voice Of Poland. Michał, warto było?

Oczywiście, że było warto! Poznałem dobre i złe strony show biznesu więc warto. Po drugie to jest program, który ja lubię i który trzyma poziom. Cieszę się że mogłem wziąć w nim udział i że tak daleko udało mi się dojść. Wielka przygoda, którą będę pamiętać do końca życia! Takie programy dają ogromne możliwości gdy ma się swoją twórczość. Dostałem szanse od wytwórni wydania solowej płyty dzięki programowi! To wiele odmieniło w moim życiu. Obecnie nad nią pracuje.

 

Na Waszym profilu często przewija się pewne słowo: ryby. To Wasze inspiracje, zainteresowania, inni ulubieni artyści. Do Koszalina przyjeżdżacie, żeby wyskoczyć na rybkę do Mielna?

Ryby wg wierzeń pierwotnych ludów praindoeuropejskich były prekursorskimi formami Sokoła Milenjum z filmu „Kung Lao sam w domu”. Charakteryzowały się w czasach pogańskich zdolnością do skoku z bajora w nadprzestrzeń. Były symbolem nieograniczonej płodności podwodnej. Ale niestety historycy niechętnie wspominają o tych faktach. A tak poza tym jesteśmy fanami PZW.

 

 

Co zaprezentujecie naszej publiczności?

Nasz cały dorobek artystyczny, nad którym pracujemy od ostatniego roku, który ciągle ewoluuje. Chcielibyśmy dziś zagrać nasz najnowszy niewydany sigiel, z niewydanej jeszcze EPki. Będzie to premierowe wykonanie!

 

pytania zadawał: Mariusz Rodziewicz

kontakt: mariusz.rodziewicz@mediaregionalne.pl

Komentowanie wpisu jest wyłączone.