platforma blogowa portalu głos koszaliński

Flue na Good Vibe Festival: Podczas koncertów zabieramy na muzyczną wycieczkę [wywiad]

Rozmowa z Grzegorzem Sipiorą z krakowskiego zespołu Flue, który już 16 maja 2014 r. zagra w Koszalinie w ramach Good Vibe Festival 2014. Ta dwudniowa impreza odbędzie się w Domku Kata. Wstęp kosztuje 19 zł na jeden dzień i 29 zł na oba dni festiwalu. Pierwszego dnia zagrają także: Eugeniusz Kowalski, a drugiego – Modulators i Rasmentalism.

Flue

Flue

 

Słyszałem, że znacie się z Dżindżer Project, czyli zespołem, który grał w pierwszej edycji Good Vibe Festival. Opowiadali Wam o tej imprezie?
Przyznam szczerze, ze rozmawiałem z Olą z Dżindżer o tym festiwalu, chciałem dowiedzieć się co to za impreza, jaka panuje w Koszalinie atmosfera i ogólnie podpytać „co i jak”. Dostałem konkretną odpowiedź – jest super!

Kiedy zgłosił się do Was Mateusz Prus z zaproszeniem na ten festiwal długo się zastanawialiście, czy przyjechać do Koszalina?
W momencie kiedy dostaliśmy zaproszenie od Mateusza na Good Vibe Festival od razu przedyskutowaliśmy temat na próbie. Impreza wydawała sie nam ciekawa wiec podjęliśmy dalsze rozmowy i szybko się zdecydowaliśmy.

Czy już na etapie pomysłu na zespół mieliście w planach łączenie żywych instrumentów z samplerem?
Sampler jak i gramofony Plasha od początku były obecne w naszym zespole jako dodatkowy instrument.

Mimo użycia elektronicznych urządzeń Wasza muzyka brzmi bardzo żywo, organicznie. Wydaje się, że elektronika służy we Flue tylko po to, by uzyskać analogowe brzmienie dodatkowych instrumentów…
Takie było założenie. Grać surowo, analogowo ale dodawać elektroniczne smaczki. Gramofony i sampler Marcina traktowane są jako instrument z możliwością szerokiego doboru brzmienia. Własnie dzięki temu, dzięki starym samplom nasza muzyka brzmi bardzo oldschoolowo. Wszystkim nam zależy żeby dobrze brzmieć, pracujemy nad tym osobno, ale też wspólnie. Już kilku bliskich znajomych mówiło nam, że mamy swój styl, ten muzyczny i brzmieniowy. Elektronika jest ważnym elementem w Flue, ale nie najważniejszym, próbujemy wykorzystywać ją mądrze. Czasami budujemy w oparciu o nią cały utwór, a czasami nie ma żadnego śladu elektroniki. Wszystko zależy od tego, co chcemy osiągnąć.

Piszecie, że Wasze koncerty są wielką przygodą. Dla kogo? Dla Was, czy słuchaczy?
Zawsze staramy się podczas koncertów zabierać ludzi na muzyczną wycieczkę. Chcemy, aby wszyscy zapamiętali nasz występ na bardzo długo. Dla nas każdy koncert, próba, sam wyjazd i przebywanie razem jest wielką frajdą i przeżyciem, bo dobrze czujemy się ze sobą i bardzo nas cieszy wspólne granie. Czy to widać podczas naszych koncertów? Już musicie to ocenić sami – my zawsze bawimy się wyśmienicie! 🙂

Grywacie nie tylko „zwykłe koncerty”, ale i na imprezach bboyowych. Może na koszaliński koncert powinni wpaść tancerze, to coś im zagracie?
Zgadza się. Bardzo lubimy grać na bboyowych jamach, jak i contestach – odnajdujemy się bardzo dobrze w tej kulturze. Z reakcji tancerzy widać, że też im podchodzi nasze granie. Do każdego eventu przygotowywujemy się inaczej. Na każdym chcemy zagrać „świeżo”. W trakcie zwykłych koncertach gramy bardzo dużo numerów bboyowych. Myślę, że bboys wyczują ten moment, a my możemy obiecać, że zagramy im do ostatniego bboy seta!

pytania zadawał: Mariusz Rodziewicz

kontakt: mariusz.rodziewicz@mediaregionalne.pl

Komentowanie wpisu jest wyłączone.