platforma blogowa portalu głos koszaliński

Thy Disease „Costumes Of Technocracy”. Industrial / death metalowa rzeź

„Costumes Of Technocracy” krakowskiego zespołu Thy Disease to album idealny. To rewelacyjne dziewięć utworów w klimacie industrial death metalu z elementami elektroniki, które miażdżą z grają drogowego walca.

 

Thy Disease - Costumes Of Technocracy

Thy Disease – Costumes Of Technocracy

 

Nie wiem, jak to się stało, że dopiero teraz dowiedziałem się o istnieniu krakowskiego Thy Disease. Ale – jak to mówią – lepiej późno, niż wcale. Już nadrabiam stracony czas dokupując kolejne albumy (oprócz „Costumes Of Technocracy” mam już także „Anshur Za”, „Neurotic World Of Guitl” i „Rat Age”) i delektuję się muzyką zespołu z Krakowa.

 

„Costumes Of Technocracy” to jedna z pierwszych, jeśli nie pierwsza metalowa premiera, jaką odsłuchałem w 2014 roku. Od razu stwierdziłem: jeśli to nie będzie album roku, to inne zespoły będą musiały się nieźle napracować, żeby go pobić. I nie mam tu na myśli tylko polskie kapele, ale cały metalowy świat, bo to, co zagrał Thy Disease na „Costumes Of Technocracy” to absolutnie światowy poziom.

 

Zawartość tego krążka, to podobnie jak choćby w przypadku wymienionego już „Anshur Za” z 2009 roku, mocny zdecydowany industrial death metal z niewielkiej ilości elementami groove metalu. Czyli zespół kontynuuje obraną przez siebie drogę, ale w niemal kompletnie odświeżonym składzie. Ze starej ekipy został tylko gitarzysta Yanuary, który jest głównym odpowiedzialnym za taki, a nie inny kształt „Costumes Of Technocracy”.

 

I trzeba powiedzieć, że ma niesamowity zmysł kompozycyjny. Każdy, powtarzam, każdy utwór na tej płycie przemyślana od początku do końca całość, w której następujące po sobie elementy pasują co siebie idealnie niczym kolejne elementy układanki. Riffy zazębiają się ze sobą, kolejne motywy wynikają z poprzednich. Nie ma tu mowy o przypadkowości, dzięki czemu albumu słucha się z zainteresowaniem od początku do końca przyjmując kolejne porcje industrial-death metalowej agresji.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=oS-km67Wwj4&hd=1[/youtube]

Jeśli chodzi o gitarowe riffy to warto zwrócić szczególną uwagę na mistrzowsko pomyślany i zagrany pauzowany w tytułowym, „Costumes Of Technocracy”, albo ten znajdujący się w drugiej części miażdżącego z gracją drogowego walca „Global Technocratic Prison” z charakterystycznym przesunięciem. Po prostu wbija w fotel. Co prawda – jak w przypadku tego drugiego – traci na szybkości, ale nie traci nic na ciężarze gatunkowym. Jest w tym numerze coś z nowoczesnego technicznego grania, może nawet jakiś pierwiastek djentu. Podobnie, jak w „Holographic Reality”.

 

Trzeba tu od razu dodać, że charakterystyczne zagrywki mocno zrytmizowanych riffów granych uni sono z perkusyjną stopą mogą i powinny nasuwać skojarzenia z dokonaniami Fear Factory (zresztą do inspiracji przyznają się sami muzycy).

 

Do najmocniejszych utworów na płycie można zaliczyć „Corporate Cull”, „Syntethic Messiah”, „Psycho Paracities”, czy też „Slave State”, w których szybka perkusja napędzana podwójnym kopnięciem stopy i death metalowymi blastami miesza się nieco wolniejszymi, bardziej melodyjnymi motywami pozwalając na moment oddechu przed kolejnym uderzeniem. W przypadku tego drugiego utworu takim momentem jest świetnie pomyślany refren, w którym tytuł „Slave State” zostaje przeliterowany przez Siriusa, nowego wokalistę Thy Disease. Przy okazji trzeba dodać, że jego głęboki, niski growl wraz z mięsistym, przesterowanym brzmieniem gitar powala.

 

A do tego wysmakowana dawka elektroniki przygotowana przez prawdziwego mistrza Vx The Mind Rippera. A ta jak w przypadku wszystkich dotychczasowych wymienionych przeze mnie elementów muzyki krakowskiej kapeli jest na najwyższym poziomie. Zdarza się bowiem innym sięgającym po elektrourządzenia muzyczne skorzystać z nich nieumiejętnie, źle dobrać brzmienie, natężenie i ilość. Na „Costumes Of Technocracy” wszystko jest na swoim miejscu i elektronika nie pełni tylko dodatku, ozdobnika, czy przeszkadzajki. To integralny element kompozycji wzmacniający ich wartość i siłę.

 

Elektronika została genialnie wykorzystana np. we wstępie do „Psycho Paracites”. Warto też wsłuchać się w kipiący od elektrodźwięków spokojny „MK Ultra” (w którym gościnnie można usłyszeć Covana z Decapitated), albo w należącym do tych bardziej melodyjnych kompozycji absolutnie rewelacyjnym „Drowning”.

 

Na dobrą sprawę peany mógłbym pisać o każdym utworze, który znalazł się na „Costumes Of Technocracy”, bo nie ma tu tzw. wypełniaczy. Ten krążek to dziewięć idealnych numerów trwających w sumie 44 minuty. Dla mnie czas idealny jak na studyjny krążek. Płyta nie zdąży znużyć, a kiedy się kończy ma się ochotę znowu wcisnąć przycisk Play.

 

Mało tego. Nabrałem wielkiej chęci zobaczenia, ile jest warty Thy Disease na żywo. Zespół jest w trasie i będę miał okazję zobaczyć ich w Koszalinie 30 maja 2014 r. Zagrają wtedy w klubie Inferno Cafe. Polecam zapamiętać tę datę i zarezerwować na ten dzień wolny wieczór.

 Czytaj też:

Wywiad >>> Sirius [Thy Disease]: Jak CNN jesteśmy tylko przekaźnikiem [wywiad]

Trasa koncertowa >>> Thy Disease rusza w trasę. Zagra także w Koszalinie!

autor: Mariusz Rodziewicz

kontakt: mariusz.rodziewicz@mediaregionalne.pl

Komentowanie wpisu jest wyłączone.