platforma blogowa portalu głos koszaliński

Skubas w Kawałku Podłogi. Mistrzostwo klubowego grania [wideo, zdjęcia]

Skubas to słowny facet. Powiedział, że zestaw utworów na koncert dobiera spontanicznie; że lubi klubowe granie; że utwory w wersji live gra z rockowym pazurem. To wszystko prawda. Można się było o tym przekonać w poniedziałkowy wieczór (21 października 2013) w Koszalinie w klubie Kawałek Podłogi.

 

Skubas w Kawałku Podłogi / fot. Mariusz Rodziewicz

Skubas w Kawałku Podłogi / fot. Mariusz Rodziewicz

Choć poniedziałek nie jest może najlepszym dniem na koncert klubowy, to w koszalińskim Kawałku Podłogi pojawiło się około 60 osób, które przyszły posłuchać muzyki na żywo. Przede wszystkim tej granej przez Skubasa, ale zanim do tego doszło kilkanaście minut po godz. 20 dla publiczności zagrał koszaliński zespół Luna Eclipsis.

To bardzo młoda kapela, która gra dość interesującego rocka w mocno amerykańskim  klimacie. Muzycy zaprezentowali własne kompozycje, w których można było odnaleźć sporo ciekawych pomysłów. Czuć, że mają pomysł na muzykę, czują ją, potrafią wydobyć z gitar ciekawe melodie, a także mocne rockowe, a czasem nawet metalowe riffy i poprowadzić wraz z nimi interesującą linię wokalu.

Jednocześnie słychać, że chłopaki mają jeszcze pewien problem z aranżacją utworów, momentami panuje w nich bałagan poprzez niepotrzebne nagromadzenie dźwięków. Dołączając do tego jeszcze pewne nieogranie zespołu powodowało pewien muzyczny chaos. Sposób na to jest jeden: siedzieć w sali prób, ćwiczyć i robić kolejne utwory.

Zdjęcia >>> Luna Eclipsis w Kawałku Podłogi [zdjęcia]

Film >>> Luna Eclipsis w klubie Kawałek Podłogi [wideo]

Gwiazda wieczoru, czyli Skubas wszedł na scenę tuż po godzinie 21. Zaledwie kilka minut wcześniej miałem okazję zamienić z nim słowo i od razu przekonałem się, że to, co kilkanaście dni wcześniej powiedział mi o tworzeniu koncertowej setlisty jest prawdą.

Powiedział wtedy: – Listę utworów na koncert przygotowuję tuż przed koncertem (cały wywiad przeczytasz TUTAJ >>> Skubas: Lubię klubowe granie, a festiwal? To święto muzyki [wywiad]). I na własne oczy widziałem, jak Skubas wziął do ręki kartkę, pisak i wraz z kolegami ułożył kolejność utworów na koncert.

Kolejne słowa, które padły w naszej rozmowie, czyli „Nie ukrywam, że wolę kluby. (…) Moja muzyka najbardziej nadaje się na porę roku, której u nas dominuje. Jesienna, wietrzna, albo zimowa pokryta śniegiem.” znalazły swoje potwierdzenie w rzeczywistości już po zagraniu przez zespół pierwszego utworu. Klimatyczne granie ekipy Skubasa, pełne akustycznego brzmienia, z domieszką elektrycznych nieco przesterowanych gitar wypełniło Kawałek Podłogi i zaczarowało około 50-60-osobową publiczność.

Zdjęcia >>> Skubas w Kawałku Podłogi [zdjęcia]

Film >> > Skubas w klubie Kawałek Podłogi [wideo]

Po raz kolejny miałem okazję obserwować w tym klubie publiczność skupioną na tym, co dzieje się na scenie. Co prawda od czasu do czasu dało się usłyszeć jakieś strzępki rozmów, zobaczyć kogoś podchodzącego do baru, ale zdecydowana większość chłonęła muzykę. Nic w tym dziwnego, bo było czego posłuchać.

Koncertowy skład, czyli Skubas wokal/gitara oraz dwóch kolejnych gitarzystów, basista oraz perkusista to prawdziwi fachowcy, którzy nie tylko grą na instrumentach wspierają frontmana, ale także pełnią rolę chórzystów. Tak, właśnie w fachowości, punktualności i rozbitych na głosy partiach wokalnych szukałbym klucza do sukcesu tego koncertu.

Kompozycje znane już z płyty „Wilczełyko” w wersji na żywo odbierane są w nowym świetle. Z jednej strony zespół dodaje im jeszcze więcej nastrojowości, klimatycznego powietrza rodem z Reykjaviku (trudno mi tu uciec od porównań do Sigur Ros), z drugiej – transowości, może nawet trochę psychodelii i – przede wszystkim – mocy. Charakterystycznego rockowego pazura.

I tu dochodzimy do kolejnej prawdy na temat koncertów Skubasa, którą zdradził mi w rozmowie: „w wersji koncertowej wykonujemy te utwory mocniej, bardziej rockowo”.

Występ Skubasa w Kawałku Podłogi było niesamowitym muzycznym przeżyciem. Mam nadzieję, że nie tylko dla mnie.

autor: Mariusz Rodziewicz

kontakt: mariusz.rodziewicz@mediaregionalne.pl

Komentowanie wpisu jest wyłączone.