platforma blogowa portalu głos koszaliński

Derzuki Magical Mystery Graal, czyli wieczór z muzyką The Beatles [film, zdjęcia]

Muzyka The Beatles jest wieczna i można jej słuchać w różnych okolicznościach; nieważne, czy to piękna, wymuskana sala teatru, czy klimatyczna, nieco klaustrofobiczna salka w piwnicy. Taki wniosek można wyciągnąć z koncertu, który w sobotę 8 czerwca 2013 r. odbył się w koszalińskim pubie Graal.

 

Derzuki w Graalu / fot. Mariusz Rodziewicz

Derzuki w Graalu / fot. Mariusz Rodziewicz

Po świetnym piątkowym koncercie zespołu drewnofromlas w Kawałku Podłogi, ale niestety bez publiczności miło było mi wejść w sobotę do pubu Graal, który tętnił życiem. Może nie było tu tzw. dzikich tłumów, ale kilkadziesiąt (może koło setki) fanów grania na żywo pojawiło się w piwnicach przy ul. Piłsudskiego. Przyszli w jednym celu: posłuchać muzyki The Beatles.

Zdjęcia >>> Derzuki w pubie Graal [zdjęcia]

Ekipa koszalińskich muzyków – tym razem w pięcioosobowym składzie Sztyma, Szewczyk, Suchomski, Grabski, Burzyński, bo już bez Strycha – po raz drugi pozytywnie zaskoczyła publiczność. Przy pierwszym koncercie 8 grudnia 2012 r. w Teatrze Variete Muza zaskoczyli fachowym podejściem, przygotowaniem repertuaru i pieczołowitością w oddaniu klimatu muzyki „rzuków”. Tutaj oczywiście poziom wykonania był równie dobry, jeśli nie lepszy, bo wyraźnie czuli się na scenie (choć niewielkiej) swobodniej, ale jednak koncert graalowy był inny.

Zresztą Maciek Sztyma, pomysłodawca założenia zespołu zapowiadał tę inność. Miało być oczywiście po beatlesowsku, ale jeszcze bez garniturów. I w sumie było, bo… panowie weszli na scenę w czarnych spodniach, białych koszulach, kamizelkach od garniturów, ale bez marynarek. To pierwsze zaskoczenie.

Drugie – to pomysł na oświetlenie pomieszczenia, a raczej brak tego światła. Publiczność bowiem stała w ciemnościach, a zespół był na scenie oświetlony tylko z tyłu z niewielu źródeł światła, a jednym z nich była stara stojąca lampa z materiałowym abażurem.W związku z czym publiczność widziała w zasadzie tylko kontury muzyków. Uzyskany efekt – niesamowity! (Na szczęście dla fotoreporterów na kilka minut pojawił się operator z TV Max z własnym oświetleniem i można było zrobić kilka zdjęć.)

Trzecie zaskoczenie (choć również zapowiadane) to repertuar przygotowany na koncert. Pierwsza część koncertu składała się z nieco mniej znanych utworów Czwórki z Liverpoolu. Natomiast w drugiej można już było usłyszeć  „I Saw Her Standing There”, „Money (That’s All I Want)”, „She Loves You” ale także stare rock and rollowe utwory, które The Beatles grywali na początku kariery (a w zasadzie jeszcze przed nią) w klubach w Liverpoolu, czy Hamburgu.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=Fn0rRz78ONw[/youtube]

Był to więc kolejny udany koncert koszalińskich Beatlesów, którzy przyjęli nazwę Derzuki. Kolejny ich występ już w następny weekend w Sianowie w ramach Dni Ziemi Sianowskiej.

PS. I słowo wyjaśnienia skąd tytuł artykułu. Każdy uczestnik koncertu przy zakupie biletu dostawał naklejkę o treści „Derzuki Magical Mystery Graal”. Nazwa odnosi się do albumu The Beatles „Magical Mystery Tour” zawierający utwory z sountracku do filmu pod tym samym tytułem.

autor: Mariusz Rodziewicz

kontakt: mariusz.rodziewicz@mediaregionalne.pl

Komentowanie wpisu jest wyłączone.