platforma blogowa portalu głos koszaliński

Bluesowo w Kawałku Podłogi. Zagrał Steve Wilkinson i Tres Hombres [film i zdjęcia]

Po rocku, reggae i jazzie w koszalińskim klubie Kawałek Podłogi zagościł blues. I to nie byle jaki, bo głównym sprawcą, który zawładnął sceną klubu był pochodzący z Nowego Jorku Steve Wilkinson.

Steve Wilkinson w Kawałku Podłogi

Steve Wilkinson w Kawałku Podłogi

Ten ponad sześciesięcioletni ciemnoskóry wokalista, który gra także na gitarze, harmonijce ustnej oraz tarze (washboard) wraz z towarzyszeniem trzyosobowego polsko-portugalskiego zespołu pokazał, jak należy grać bluesa. Już w czasie pierwszego, trwającego ponad godzinę setu muzycy fachowo zagrali własne kompozycje i standardy rockowe i bluesowe takich legend jak choćby Muddy Waters, Jimi Hendrix („Red House”), czy Billy Withers („Ain’t No Sunshine”). Każdy zagrany z wyczuciem i czysto knajpianym klimatem.

Zdjęcia >>> Steve Wilkinson w Kawałku Podłogi [zdjęcia – Jakub Ruszkowski]

Jak przystało na blues w niemal każdym utworze było miejsce na improwizację i solowe popisy. Swoimi umiejętnościami mieli okazję popisać i gitarzysta, i perkusista i sam lider Steve Wilkinson, który czarował nie tylko chropowatym, niskim głosem, ale także grą na harmonijce ustnej. Najbardziej żywiołową solówką okazała się ta wykonana na tarze, przy której cały czas siedzący na hokerze Steve Wilkinson nagle wstał i zaczął chodzić z instrumentem po klubie. I tutaj zebrał duże brawa, choć na dobrą sprawę każdy utwór był nagradzany jak najbardziej zasłużonymi oklaskami.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=qEP9VJGv0iI[/youtube]

Szkoda tylko, że do Kawałka Podłogi przyszło około 50 osób, a klub spokojnie mógłby pomieścić dwa razy więcej fanów bluesa. I gwarantuję, że przez cały koncert siedzieliby przy stolikach, a ich nogi cały czas wystukiwałyby rytm i bujaliby w tym rytmie głowami. Tak, jak robili to ci, którzy na koncert przyszli.

Więcej zdjęć >>> Steve Wilkinson i Tres Hombres w Kawałku Podłogi [zdjęcia]

autor: Mariusz Rodziewicz

kontakt: mariusz.rodziewicz@mediaregionalne.pl

PS. Pozwolę sobie na małą prośbę dotyczącą fotoreporterów i kamerzystów, którzy przychodzą tłumnie na koszalińskie koncerty. Wszyscy wiemy, że jesteście w pracy i robicie, co do Was należy, ale czy naprawdę trzeba swoimi plecami zasłaniać widowni muzyków? Sam też robię zdjęcia i kręcę filmiki, ale staram się to robić jak najmniej inwazyjnie. O co w imieniu swoim i publiczności także proszę.

2 komentarze do “Bluesowo w Kawałku Podłogi. Zagrał Steve Wilkinson i Tres Hombres [film i zdjęcia]”

  1. A.W. napisał(a):

    To prawda. Fotoreporterów było tym razem sześciu. Materiał trzeba stworzyć – to oczywiste, ale czynienie tego tak agresywnie faktycznie rozprasza publiczność i pewnie też samych artystów. Myśle, że również nie wszyscy wykonawcy są zwolennikami nieustannego oglądania obiektywów przed swoimi własnymi nosami przez większość trawjącego koncertu. Oni też w tym czasie ciężko pracują, a prace przecież szanujemy…

  2. gramuzyka napisał(a):

    Racja, racja!!! Drodzy fotoreporterzy, pomyślcie także o artystach. Mariusz Rodziewicz