platforma blogowa portalu głos koszaliński

Adrian Dudnik: Na koncercie ważna jest atmosfera [wywiad]

ROZMOWA z Adrianem Dudnikiem, młodym mieszkańcem Koszalina, fanem metalu, uczestnikiem wielu koncertów.

Adrian Dudnik

Adrian Dudnik

Więcej rozmów o organizacji koncertów, działalności klubów i stanie koszalińskiej kultury TUTAJ >>> GraMuzyka. Pytania i odpowiedzi, czyli wywiady

gramuzyka: – Jak często chodzisz na koszalińskie koncerty?

Adrian Dudnik: – Na koncerty chodzę, jeżeli tylko nadarzy się taka okazja. W naszym mieście koncertów zespołów oscylujących gatunkowo wokół moich zainteresowań muzycznych niestety nie jest zbyt wiele, dlatego też nie odpuszczam takich wydarzeń. Może to wcale nie tak źle, bo nie pamiętam sytuacji, żebym musiał opuścić koncert jakiejś dobrej kapeli na rzecz innej. Pójście na dobry koncert to zdecydowanie mój ulubiony sposób rozerwania się w weekend. Coraz częściej też jeżdżę na większe koncerty do dużych miast.

gramuzyka: – Skąd się o nich dowiadujesz? Masz problem z dotarciem do takich informacji?

Adrian Dudnik: – Niemalże 100% informacji o koncertach uzyskuję za pośrednictwem internetu. Przeglądam Facebooka, twojego bloga, czasami też przeglądam strony interesujących mnie polskich zespołów kiedy ogłaszają trasy. Nie pamiętam sytuacji, abym dowiedział się o koncercie po fakcie, wystarczy minimum zaangażowania. Słupy ogłoszeniowe są także dosyć użyteczne, jednak nie rozumiem po co obklejać jeden słup w 20 wielkoformatowych plakatów, przez które ciężko dostrzec mały plakat z Inferno?

gramuzyka: – Jak oceniasz to, co proponują koszalińskie kluby? Pytam o zespoły w nich występujące.

Adrian Dudnik: – Jest bardzo różnie, wszystko zależy od klubu. Przykładowo Kreślarnia idzie w wyłącznie koncerty znanych na skalę kraju zespołów i w sumie się nie dziwię, bo jakoś muszą zapełnić tą wielką salę. Z kolei Kawałek Podłogi organizuje koncerty młodych, nieznanych zespołów, które dopiero wchodzą na rynek. Osobiście najbardziej odpowiadają mi koncerty w Inferno, występują tam zespoły na wysokim poziomie. Idąc tam, od razu wiem, że koncert będzie udany. Według mnie – i nie tylko – jest to klub posiadający najlepsze nagłośnienie w mieście. Ogółem myślę, że jak na ponad stutysięczne miasto poziom zapraszanych zespołów jest dobry – co nie oznacza, że nie mógłby być lepszy. Oczywiście jest sporo takich zespołów, które chętnie bym tutaj zobaczył i wiem, że są osiągalne, tylko problem tkwi w tym, czy Koszalinianie chcieliby tego samego – ja nie jestem w stanie się tego dowiedzieć. Chciałbym jeszcze wyrazić wielkie ubolewanie nad tym, że przez ostatni czas w Graalu tak mało się dzieje, nie mówiąc już o Stageclubie, w którym kiedyś tak dobrze bawiłem się na koncercie Hard Work czy Frontside.

gramuzyka: – Co jest dla Ciebie ważne na takim koncercie?

Adrian Dudnik: –  Ważna jest atmosfera, bez niej nawet najlepszy zespół z najlepszym nagłośnieniem mało zdziała. Ostatnio na przykład byłem we Freaku na Materii i Budge i było bardzo fajnie, mimo że nagłośnienie jest tam dosyć kiepskie. Ważne jest, żeby na koncert przyszła wystarczająca ilość osób, by zapełnić salę. Naprawdę działa mi na nerwy kiedy jestem na dobrym występie, a klub świeci pustkami. Nie rozumiem też podejścia ludzi głoszących idee ‚za dychę to ja kupię 3 mocne piwa i będę bawił się lepiej niż na koncercie’, a niestety znam sporą grupę takich osób. Oczywiście liczy się też zespół, ale jeżeli już znalazłem się na danym koncercie, to mniejwięcej wiem na co się pisałem. Reszta spraw jest drugorzędna i raczej zbytnio nie wpływają na odbiór koncertu.

gramuzyka: – Skoro już wspomniałeś o pieniądzach. Ile jesteś w stanie zapłacić za koncert?

Adrian Dudnik: – Pieniądze nie są kluczowym czynnikiem, nie skąpie na koncerty, aczkolwiek cena powinna być w miarę realna. Właściciele klubu zazwyczaj dobrze o tym wiedzą i ceny są ustalane z głową. Czasami zdarzają się dziwne sytuacje takie jak koncert Turbo – w Kreślarni kosztował 33zł, a w Inferno chyba 18zł. Nie wiem z czego to wynika, ale byłem na obydwu koncertach, wyszedłem zadowolony i nie żałowałem pieniędzy. Myślę, że mój budżet jeżeli chodzi o koszalińskie realia nie jest zbyt ograniczony. Oczywiście jasne, że nie zapłacę 20zł za lokalny zespół, ale kluby dobrze o tym wiedzą i czegoś takiego nie zrobią.

gramuzyka: – A chodzisz na kompletnie nieznane Ci zespoły? Czy najpierw sprawdzasz w sieci, słuchasz, co mają do zaprezentowania?

Adrian Dudnik: – Zazwyczaj kiedy nie znam zespołu a zamierzam wybrać się na ich koncert to słucham jednego, maksymalnie dwóch kawałków. W ten sposób orientuję się co zespół może zaprezentować, a zarazem nie wiem wszystkiego, czego można się spodziewać, więc koncert jest ciekawszy.

gramuzyka: – Nie każdy jednak myśli tak, jak Ty i jednak nie chodzi na koncerty. Z czego wynika ta ogólna niechęć Twoich rówieśników do „bywania” na koncertach?

Adrian Dudnik: – Myślę, że spory wpływ ma na to nieograniczony dostęp do muzyki w połączeniu z ogromnym zróżnicowaniem gatunkowym. Każdy ‚siedzi’ sobie w jakimś ulubionym gatunku, albo nawet podgatunku i nie ma zamiaru chodzić na koncerty, które nie odpowiadają jego oczekiwaniom. Jest to chyba sytuacja patowa i nie mam pomysłu jak można by ją rozwiązać. Myślę też, że bardzo trafne było spostrzeżenie Dominika Hałki o tym, że nikt nie przyzwyczaił ludzi do chodzenia na koncerty. Są jeszcze inne czynniki, o których już wspominano w poprzednich wywiadach, więc nie będę się powtarzał, zresztą uważam, że nie są tak istotne.

Pytania zadawał: Mariusz Rodziewicz

kontakt: mariusz.rodziewicz@mediaregionalne.pl

Komentowanie wpisu jest wyłączone.