platforma blogowa portalu głos koszaliński

Kaboom! zagrał na koniec świata. Z Kawałka Podłogi zostały zgliszcza [film, zdjęcia]

Na koncercie koszalińskiego zespołu Kaboom! w klubie Kawałek Podłogi było mrocznie, przytłaczająco, apokaliptycznie. Czyli tak, jak powinno być na chwilę przed końcem świata.

Kaboom! w Kawałku Podłogi

Kaboom! w Kawałku Podłogi

Każda okazja do zagrania koncertu jest dobra. 21 grudnia 2012 tą okazją była zapowiedź końca świata. Zespół Kaboom! na występ z tej okazji przygotował się świetnie. Nie tylko muzycznie. W Kawałku Podłogi apokaliptyczny klimat robiła nie tylko mocna rockowa muzyka zespołu, ale także światło, a raczej jego brak. Uczestnicy koncertu siedzieli przy stołach w półmroku i w tych ciemnościach wpatrywali się w scenę i muzyków Kaboom! spowitych dymem i skąpo oświetlanych punktowymi lampami oraz mrugającymi, kolorowymi światłami. Na ścianie tuż za zespołem pojawiały się obrazy zniszczonego miasta i hasła: konsumpcjonizm, pracoholizm, nałóg, stres, szaleństwo, dysfunkcja, kłamstwo.

Zdjęcia >>> 12.21.2012 – Kaboom! w Kawałku Podłogi. Zdjęcia

Zgodnie z założeniem ten ponury klimat tworzył także podzielony na cztery akty koncert przerywany przez monologi Leszka Czerwińskiego, brata Radka – wokalisty zespołu Kaboom! Zamysł był dobry, bo pierwsze dwie minuty pierwszego czytania z poprzedzającym go intro zagranym na wiolonczeli przez Kacpra Rogozińskiego (syna basisty Kaboom!) było naprawdę interesujące. Przedłużający się monolog zaczął jednak nudzić publiczność, która zajęła się… rozmową (pewnie dlatego kolejne „czytania” były krótsze i przeprowadzone w pośpiechu).

Był to jednak jeden niewielki minus całego koncertu i gdyby były krótsze, to stanowiłyby o sile całego spektaklu. Natomiast sama muzyka Kaboom! obroniła się znakomicie! Zespół był świetnie przygotowany, brzmiał świetnie i selektywnie (znowu z małym wyjątkiem – partie wiolonczeli często były słabo, bądź w ogóle niesłyszalne), dzięki czemu można było zrozumieć każde słowo tekstów Radka Czerwińskiego.  Jak zwykle świetnie wypadły hity Kaboom!, czyli „Porfiria”, „Uwielbiam Cię”, „Nikotyna”, czy absolutnie przecudowny „Po co?”. Dobrym rozwiązaniem było też zaproszenie Leszka Czerwińskiego do wspólnego wykonania utworu „Apokalipsa według mnie”, a przy innym utworze z gościnnym występem rapera Przemysława „4P” Majewskiego na sali Kawałka Podłogi zapachniało nowojorskim hard-core’m z lat 90-tych.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=SCF3z0fY3kk[/youtube]

Bisów nie było, ale… były wróżby na koniec świata. Zebrani przed sceną fani dostali szpilki i przebijali rozrzucone przez zespół czarne balony, w których  – niczym w chińskich ciasteczkach szczęścia – ukryte były karteczki z wróżbami.

Zdecydowanie udany koncert!

autor: Mariusz Rodziewicz

kontakt: mariusz.rodziewicz@mediaregionalne.pl

Komentowanie wpisu jest wyłączone.