platforma blogowa portalu głos koszaliński

Graveyard „Lights Out”. Rock ze Szwecji

„Lights Out”, nowa płyta zespołu Graveyard ze Szwecji zrobiła na mnie ogromne wrażenie. W swojej muzyce łączą różne odmiany rocka: od hard rocka, przez stoner, blues, psychodelię po heavy metal.

Graveyard - Lights Out

Graveyard – Lights Out

To już trzeci krążek tej działającej od 2006 roku kapeli, ale dla mnie to pierwsze zetknięcie z muzyką Graveyard. I  było to zetknięcie powalające. Ten kompozycje, ta gitarowa energia, melodyjność i emocjonalne ballady. No i Ten wokal! Posłuchajcie koniecznie!

Jak można przeczytać w informacji prasowej na temat płyty, krążkiem „Lights Out” Graveyard udowadnia, że kierowane pod adresem zespołu komplementy nie były na wyrost. Wciąż jest to naturalne, ciepłe brzmienie, z miłą warstewką gitarowego brudu, świetne melodie, kapitalne riffy i jeszcze bardziej przemyślane kompozycje. Przytłaczający ciężar, który przeplata się kwasową psychodelią oraz melancholijnym, balladowym liryzmem. Wszystko oczywiście nagrane ponownie całkowicie analogowo.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=sRH9dvbmKcM[/youtube]

– Poszerzyliśmy nasze muzyczne spektrum – wyjaśnia gitarzysta i wokalista Joakim Nilsson. – Jest i ostrzej, i bardziej delikatnie, a czasami idziemy w jakimś niedefiniowalnym kierunku. Wiele koncertów, które zagraliśmy po „Hisingen Blues”, odcisnęło swoje piętno na albumie. Czujemy się pewniejsi jako muzycy. Dlatego możemy eksplorować nowe terytoria. Będziecie przy tej płycie tańczyć, płakać, machać łepetyną i pieprzyć się. W każdym razie mamy nadzieję, że będziecie. Obyście nie robili tego wszystkiego równocześnie.

autor: Mariusz Rodziewicz (+ materiały promocyjne)

kontakt: mariusz.rodziewicz@mediaregionalne.pl

autor: Mariusz Ro

2 komentarze do “Graveyard „Lights Out”. Rock ze Szwecji”

  1. Tomek napisał(a):

    Nie słuchałem jeszcze tej płyty, ale dobrze znam poprzednie. Uwielbiam ten klimat. Ma to „coś”. Właśnie słucham pierwszego utworu z tej płyty i już słyszę, że jest dobrze 🙂

  2. Radek Wu. napisał(a):

    Kolejna dobra płyta z Nuclear Blast. Czas zakupić 🙂