platforma blogowa portalu głos koszaliński

Fisz Emade – Piątek 13 [recenzja]

Fani braci Waglewskich czekali na ich kolejną wspólną płytę ponad dwa lata. Nie oznacza to, że przez od czasu albumu wydanego pod szyldem Tworzywo Sztuczne, nic nie robili.

Fisz/Emade - Piątek 13

Fisz/Emade - Piątek 13

Fisz wydał płytę „Fru!” wspólnie z producentem Envee, a Emade nagrał album z łódzkim raperem O.S.T.R.

I te właśnie nagrania miały spory wpływ na to, co słychać na „Piątek 13”. Muzycznie płyta ewidentnie przypomina dokonania z „POE”. Nie ma tu prawie żadnych żywych instrumentów, dużo za to elektroniki. Dobrej, hip-hopowej elektroniki.

A tekstowo? Słowa na tej płycie mają duże znaczenie. Fisz strzela nimi z prędkością karabinu maszynowego. Pełno tu porównań i metafor. Kiedy się je „odrzuci”, wychodzi na jaw prawdziwy sens tekstów. Jest więc historyjka o parze, w której mężczyzna jest uzależniony od narkotyków, jest opowieść o dziewczynie, która „robi się” na J. Lo, o chłopaku zaliczającym dziewczyny, przywiązaniu młodych do markowych ciuchów, są też wspomnienia z dzieciństwa.

Płyty się słucha z przyjemnością. Jednak, ci którzy wolą to, co się działo na płytach Tworzywa Sztucznego – a ja się do nich zaliczam – wiązali z tą płytą większe nadzieje, oczekiwali czegoś więcej niż fiszowe „bla, bla, bla” i emadowe plumki na elektronicznym sprzęcie. Nie pozostaje więc nic innego, jak czekać na kolejne wypusty braci.

Z archiwum: 27.11.2007

autor: Mariusz Rodziewicz

kontakt: mariusz.rodziewicz@mediaregionalne.pl

Komentowanie wpisu jest wyłączone.