platforma blogowa portalu głos koszaliński

Anita Lipnicka & John Porter „Goodbye” [recenzja]

Jaka muzyka może być na płycie, na okładce której widnieje samotna łódka na tle stojąca na pustej plaży? Odpowiedź wydaje się oczywista – spokojna, nastrojowa, melancholijna. I dokładnie taki jest najnowszy album duetu Anita Lipnicka i John Porter.

Anita Lipnicka John Porter - Goodbye

Anita Lipnicka John Porter - Goodbye

Efekt taki uzyskali dzięki ciepłemu, czystemu brzmieniu gitary akustycznej, delikatnym dźwiękom klawiszy, długim pociągnięciom smyczków, oddechom dęciaków i spokojnemu, delikatnemu i jakby „przyczajonemu” najczęściej rytmowi perkusji. No i oczywiście pięknym wokalom zarówno Anity, jak i Johna.
Moje ulubione utwory, w których dźwięków może nie ma za dużo, ale mnóstwo „powietrza” to „Down By The Lake”, „Good To See You” i „Stone Cold Morning”. Jedyne, co może być minusem tego albumu to pewna monotonia. Próbują ją rozbić nieco pogodniejszy „Old Time Radio”, czy nawiązujący do klimatu meksykańskiego „You’re Not The Only One”. Ale czy skutecznie? Oceńcie sami.
Dla mnie jedno jest pewne. Ta muzyczna para udowadnia, że w Polsce można nagrać płytę popową może bez pazura, ale za to z duuużym sercem.

Z archiwum: 13.03.2008

autor: Mariusz Rodziewicz

kontakt: mariusz.rodziewicz@mediaregionalne.pl

Komentowanie wpisu jest wyłączone.