platforma blogowa portalu głos koszaliński

Waglewscy – Męska Muzyka [recenzja]

Jaka jest męska muzyka? Trochę utyka, słania się, bredzi i klnie, ale można ufać jej. I choć z domieszką wina, z małą ilością cukru, to jest rodzaju żeńskiego i kobiety mnóstwo w niej.

Waglewski Fisz Emade - Męska Muzyka

Waglewski Fisz Emade - Męska Muzyka

Tak przynajmniej uważa Wojciech Waglewski (świetny polski gitarzysta i wokalista znany z Voo Voo) oraz Fisz (raper) i Emade (hip-hopowy producent muzyczny).
Co ich łączy poza tym, że nagrali wspólną płytę? Ano to, ten pierwszy jest ojcem dwóch pozostałych. I choć do tej pory tworzyli zupełnie inną muzykę, to tym razem – z nie ukrywanym zadowoleniem fanów – zwarli szyki. Jeśli jednak ktoś uważa, że Waglewski senior napisał muzykę, a Fisz do niej zarapował to się grubo myli.

„Męskiej muzyce” bliżej do tego, co możemy usłyszeć na płytach Voo Voo. To fajne, wpadające w ucho gitarowe granie z domieszką pięknie brzmiących klawiszy i elektronicznych dźwięków wrzuconych przez Emade’a. Dużo tu akustycznego rocka, bluesa i country. Wyczuwa się też, że płyta powstawała na pełnym luzaku, bez zbędnego spinania się.

 

Na uwagę zasługują także świetne teksty autorstwa Wojciecha i Fisza (co ciekawe ten ostatni w ogóle nie rapuje, ale śpiewa, czy też raczej podśpiewuje). Dla mnie jako fana całej trójki Waglewskich posiadanie tej płyty to obowiązek, ale za to jaki miły.

Z archiwum: 14.02.2008

Komentowanie wpisu jest wyłączone.