platforma blogowa portalu głos koszaliński

Łona: Jestem potwornym egocentrykiem. Szpile wbijam sobie [wywiad]

Łona i Webber zagrają 1 czerwca w Białogardzie. Co będzie można tam usłyszeć? Czy Łona pamięta Dni Dziecka? Czym dla niego jest hip-hop? To właśnie rozmowa na te tematy.

Łona i Webber / źródło: dobrzewiesz.net

Łona i Webber / źródło: dobrzewiesz.net

gramuzyka: – Czy po wydaniu płyty „Cztery i pół” często zastanawiasz się dokąd i skąd idziesz? Czy to pod względem prywatnym, czy muzycznym…

Łona: – Myślałem o tym, żeby zacząć się nad tym zastanawiać, ale, jak się okazuje, nie ma to większego znaczenia w praktyce. Zawsze bowiem i tak okazuje się, że idę tam gdzie idę; nie idę gdzie nie idę. Mam na to chyba dosyć mały wpływ, los ma natomiast znacznie większy. Jego by chyba trzeba było zapytać.

gramuzyka: – Musisz chyba przyznać, że jesteś dość nietypowym przedstawicielem muzyki hip-hopowej. W Twoich tekstach raczej nie znajdziesz tematu blokowiska, ławki, marihuany, czy też hip-hopu o hip-hopie…

Łona: – Hip-hop powinien być przede wszystkim prawdziwy. W moim życiu mało było blokowisk, ławek czy, że tak powiem, marihuan. A mimo to jest na tyle ciekawie, że nie narzekam na brak bodźców do pisania.

gramuzyka: – Jeśli już tematyka hip-hopowa w Twoich tekstach się pojawia to w formie pastiszu, żartu, trochę na zasadzie wyśmiania co niektórych hip-hopowców. Dlaczego?

Łona: – Och, to proste; jestem potwornym egocentrykiem i te wszystkie szpile wbijam tak naprawdę sobie, sam przecież jestem hiphopowcem. I to niepozbawionym wad. Czasem rzeczywiście oberwie się też moim kolegom po fachu, ale nie przeceniałbym tego nurtu w mojej twórczości. Zresztą ostatnio słucham coraz mniej rapu, wybieram tylko najciekawsze rzeczy, więc nie mam powodów do narzekań.

gramuzyka: – Słuchając Twoich tekstów łatwo też zauważyć, że starasz się dbać o jakość języka polskiego. Denerwuje Cię złe akcentowanie wyrazów, denerwuje fakt, że ludzie nie używają polskich znaków w komunikatorach. W jaki sposób ludzie jeszcze kaleczą język polski?

Łona: – Nie jest tak, że błędy językowe spędzają mi sen z powiek. Sam ich za dużo popełniam. Ale rzeczywiście mam wyczulone ucho, może nie tyle na błędy ile na – powiedzmy – niecodzienności językowe. Uwielbiam słuchać młodych ludzi, którzy sami często o tym nie wiedząc, sypią z rękawa neologizmami albo używają określonych słów w znaczeniu, które by mi się wcześniej nie przyśniło.

gramuzyka: – Pytanie może banalne, ale… Czym dla Łony jest hip-hop?

Łona: – Trochę stylem życia, bo pochłania mi to bez mała połowę egzystencji. Trochę kulturą, w której wyrosłem, bo przecież tkwię w tym od parunastu lat, jeśliby doliczyć entuzjastyczne lata słuchania tej muzyki. Przede wszystkim jednak jest to sposób na wyrażanie samego siebie, taka forma ekspresji odpowiada mi chyba najbardziej.

gramuzyka:  – 1 czerwca zagrasz koncert w Białogardzie. Zanim zapytam o sam występ. Masz w pamięci jakiś szczególny Dzień Dziecka, szczególny prezent z tej okazji?

Łona: – Mam pustkę w głowie. Musiałem być chyba bardzo krnąbrnym dzieckiem, skoro żaden Dzień Dziecka nie zapadł mi w pamięć.

gramuzyka: – Białogard to część trasy promującej album „Cztery i pół”? Czy będzie tu można usłyszeć utwory z innych płyt?

Łona: – Owszem, sięgniemy również do starszych nagrań, pewnie w ramach koncertu pojawią się nagrania z wszystkich płyt, które zrobiliśmy wspólnie z Webberem. Przede wszystkim jednak będzie sporo rzeczy z najnowszego albumu.

gramuzyka: – Kogo chciałbyś zaprosić na ten koncert? Starych fanów pamiętających „Rozmowę z Bogiem” i „Helmut, rura!”, czy raczej dzieciaki, które właśnie odkryły „Cztery i pół”?

Łona: – Najbardziej zależy nam na słuchaczach, którzy dzielą z nami tę specyficzną wrażliwość na muzykę i słowo w rapie. Tych, którzy mają podobne do nas skojarzenia, którzy czytali lub oglądali te same rzeczy, co my. Zapewniam, że jest ich sporo w obu tych grupach. A z drugiej strony, zapraszamy każdego, kto jest ciekaw czegoś nowego i kto nie boi się poszukiwać.

gramuzyka:  – Jakie masz przesłanie dla tych dzieciaków, może także tych już dorosłych, które nie wyrosły z hip-hopu i przychodzą na Twoje koncerty?

Łona: – Nie jestem specjalnie utalentowanym oratorem, nie mam też nadzwyczajnych kompetencji do bycia autorytetem. Jeśli natomiast ktoś odnajdzie w muzyce Webbera, w moich tekstach – albo najlepiej w obu tych rzeczach równocześnie – coś cennego dla siebie, to będziemy zadowoleni.

Pytania zadał: Mariusz Rodziewicz

kontakt: mariusz.rodziewicz@mediaregionalne.pl

Komentowanie wpisu jest wyłączone.