platforma blogowa portalu głos koszaliński

O.S.T.R. – HollyŁódź [recenzja]

Na początku kwietnia 2012 wyjdzie album Tabasko, w nagraniu którego wziął udział m.in. O.S.T.R. Oczekując na ten krążek wygrzebałem z archiwum moją recenzję albumu „HollyŁódź” Ostrego.

O.S.T.R. - HollyŁódź

O.S.T.R. - HollyŁódź

Adam Ostrowski z Łodzi, bardziej znany w światku hip-hopowym jako O.S.T.R. to człowiek, który cierpi na wieczny przypływ muzycznej weny. Bo jak inaczej określić 26-letniego dziś mężczyznę, który od 2001 roku do końca lutego 2007 roku wydał już osiem płyt?

Tylko żeby nikt nie pomyślał, że Ostry to facet, który idzie na ilość, a nie na jakość. O każdej jego płycie recenzenci wypowiadają się w samych superlatywach. Podobnie jest także w tym przypadku i ja się do tych „wychwalających pod niebiosa” talent łódzkiego rapera przyłączam.
O.S.T.R., choć jest podobno niezłym skrzypkiem, po instrument sięga niezwykle rzadko.

Podkłady do swoich kawałków tworzy najczęściej na podstawie fragmentów utworów, które znajduje na starych płytach płytach winylowych. W ten sam sposób działa niemal całe hiphopowe środowisko, ale chyba tylko on potrafi znaleźć takie „pętle”. Słychać w nich bardzo stary klimat funku, soulu i jazzu. Dorzuca do tego linię basu, stopę, werbel i hi-hat, i utwór prawie gotowy. Jeszcze tylko napisać i zarymować tekst.
Na tej płycie słychać – delikatnie mówiąc – niezdowolenie z obecnej władzy. O.S.T.R. denerwuje się na rząd i „kaczki”, przez które ludzie wyjeżdżają na chlebem do Londynu. Ma już też dość afer, które dzieją się kosztem nas wszystkich oraz nowego modelu edukacji, która – według niego – uczy tylko nienawiści. Suchej nitki nie zostawia też na Kościele. Wyśmiewa promocję, dzięki której za złotówkę można trafić do Nieba. Mimo tylu powodów do zdenerwowania nie przestaje być jednak patriotą, ale patriotą lokalnym. Nawołuje do godnego reprezentowania swojej dzielnicy – Bałut.
Polityka to nie jedyny temat rozważań rapera. Sporo miejsca w swoich tekstach poświęca samemu robieniu muzyki. W kilku utworach opisuje, jak robi swoje kawałki. Siedzi całymi dniami przy sprzęcie, pali papierosy (choć nie tylko), szuka ciekawych brzmień, a przy tym denerwuje sąsiadów zbyt głośnym puszczaniem muzyki. Co ważne, słuchając tej płyty słuchacz od razu wie, co Ostry chce przekazać.

Z archiwum: 8.03.2007

autor: Mariusz Rodziewicz

kontakt: mariusz.rodziewicz@mediaregionalne.pl

Komentowanie wpisu jest wyłączone.