platforma blogowa portalu głos koszaliński

Mikrofonika. Bank ze świata głosów

Dziś w GraMuzyka nieco nietypowo, bo o koszalińskiej firmie Mikrofonika, która zajmuje się nagrywaniem przeróżnych rzeczy: spotów reklamowych, szkoleń, kursów itp. Zdarza się, że nagrywają się tu także muzycy. Mikrofonikę prowadzi – już od 11 lat – Tomasz Bartos.

Tomasz Bartos, właściciel Mikrofoniki. Fot. Radek Koleśnik

Tomasz Bartos, właściciel Mikrofoniki. Fot. Radek Koleśnik

Faktoria Lektorska Mikrofonika to pierwszy w Polsce internetowy bank lektorów. Za pośrednictwem strony internetowej tej koszalińskiej firmy można praktycznie o każdej porze dnia i nocy zamówić profesjonalne nagranie dowolnego tekstu.

Siedziba Mikrofoniki to zaledwie dwa stosunkowo nieduże pomieszczenia wyposażone w specjalistyczny sprzęt do rejestracji, montażu i obróbki dźwięku. Zatrudniona jest w niej zaledwie jedna osoba, czyli sam szef Mikrofoniki, 35-letni Tomasz Bartos, ale… – Liczba moich współpracowników to ponad 200 osób – mówi właściciel firmy. – W tej branży tak to właśnie wygląda. Pracują w niej tzw. freelancerzy, którzy są wynajmowani do poszczególnych zleceń. To tzw. wolne zawody.

Mikrofonika najmuje więc do pracy realizatorów dźwięku, scenarzystów, muzyków, ale przede wszystkim lektorów, którzy potrafią profesjonalnie przeczytać każdy tekst m.in. do spotu reklamowego, prezentacji multimedialnej, czy szkolenia. Wśród współpracowników firmy są głosy świetnie znane koszalinianom, np. Marcin Kieca, Anna Jesionowska,   Joanna Lewandowska-Wołoszyn, Lucyna Wojtów z nieistniejącego Radia Północ, Julita Lachowska, Lena Charkiewicz czy Aleksandra Dzięcielska-Kostka, która jest teraz pogodynką w Panoramie. Są i nazwiska znane w kraju, a wśród nich sam mistrz Tomasz Knapik. – Legenda, ale też bardzo sympatyczny facet. Sumienny, punktualny, zawsze wykonuje pracę na czas. Oby ze wszystkimi pracowało się tak dobrze – chwali Knapika właściciel Mikrofoniki.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=u9dsH14w1_8[/youtube]

Sam Tomasz Bartos także jest lektorem, ale zaczynał od pracy realizatora w Radiu Północ. – Zacząłem czytać teksty przez przypadek, bo nie było komu tego robić. W radiu było nas tylko kilku. Z nowymi głosami zawsze był problem. Rozgłośni było wtedy w kraju 220, a głosów do czytania niewiele. Reklam powstawało bardzo dużo, ale wszystkie były do siebie podobne, czytane tym samym głosem, więc słabe. Pomyślałem więc, że skoro jest na to popyt to warto stworzyć taki bank głosów. Postawiłem na internet, który wtedy tak naprawdę raczkował – wspomina 2001 rok, kiedy zakładał Mikrofonikę.

Nowych głosów szukał wszędzie. Jeśli akurat z kimś rozmawiał i jego głos wydawał mu się ciekawy, zapraszał na próbne nagrania. – Często potem okazywało się, że nie każdy nadaje się na lektora. Sama osoba była najczęściej bardzo miła, ale miała np. słabą dykcję, brak odpowiedniego oddechu, czy też ekspresji – wylicza Tomasz Bartos. – To akurat w tej robocie jest minusem. Trzeba powiedzieć komuś prawdę. Odsiew był więc bardzo duży. Teraz już sam nie szukam lektorów, to oni zgłaszają się do mnie.

Obecnie Mikrofonika ma na swoim koncie mnóstwo wykonanych zleceń zarówno dla małych. lokalnych rozgłośni radiowych, sieci stacji typu Eska, Złote Przeboje czy Plus, a także dla ogólnopolskich stacji radiowych i tv: TVP1, TVP2, czy TVN. Głosy lektorów z Koszalina można usłyszeć m.in. w produkcjach dla firm Bella, Happy, Belissa, Gold Omega, Onet, WP, GG, ING, ColonC, Regina, Neobank, Flexagen, InPost, AliorBank, czy Orange.

Wśród kilkuset produkcji, które wykonuje firma miesięcznie, trafia się kilka naprawdę dużych telewizyjnych czy radiowych kampanii, ale – jak zaznacza Bartos – na tym rynku Mikrofonika nie jest jeszcze tak znaczącym graczem jak by chciała.

– Tak naprawdę dostarczamy półprodukt dla firm reklamowych, czyli nagrany głos, który oni potem montują w całość. Tylko do radia robimy gotowe spoty – dodaje właściciel firmy. Lektorzy nagrywają także teksty do prezentacji multimedialnych, czy szkoleń dla różnych firm, co teraz jest szczególnie popularne. Jeszcze kilka lat temu zajmowali się także audiobookami. – Nagraliśmy 25 lektur szkolnych. To było dla nas duże wyzwanie, dużo czytania, ale i świetna zabawa. Niestety teraz przy audiobookach profesjonalnych lektorów wyparli znani aktorzy, którzy często są świetni, choć wbrew pozorom nie wszyscy nadają się do pracy lektora – ocenia Bartos.

Ile kosztują usługi Mikrofoniki? To zależy od wielu czynników, choćby od długości tekstu, czy też medium, w którym nagranie będzie emitowane. – Spot reklamowy dla lokalnego radia może kosztować kilkadziesiąt złotych. Ale ta sama reklama nagrana z myślą o emisji w ogólnopolskim radiu, czy telewizji będzie kosztować minimum 1.000 złotych – mówi właściciel Mikrofoniki. Firma nie narzeka na brak zleceń. Nie tylko z kraju, ale i z zagranicy, bo wśród swoich lektorów ma też czytających m. in. w języku angielskim, niemieckim, hiszpańskim, rosyjskim a nawet chińskim.

Nie brakuje też klientów z samego Koszalina, ale często się okazuje, że przedsiębiorcy, czy biznesmeni nie mają pojęcia, że taka firma działa w ich mieście. – Szukają więc w różnych miastach w kraju, a potem i tak często to my to nagrywamy jako podwykonawcy. Zdarzyło mi się nawet, że mój kolega, który pracuje w jednej z koszalińskich dużych firm zamówił reklamę w innej części Polski, a jej wykonawca  z bazy głosów wybrał sobie… mój – opowiada właściciel Mikrofoniki.

>>> Mikrofonika na Facebooku

 autor: Mariusz Rodziewicz

kontakt: mariusz.rodziewicz@mediaregionalne.pl

Komentowanie wpisu jest wyłączone.