platforma blogowa portalu głos koszaliński

Soulfly i nowa płyta „Enslaved”. Premiera 12 marca 2012

Max Cavalera powraca po raz ósmy jako Soulfly! Z tym, że w Soulfly jest nowy skład i nowy współproducent. A muzyka? Jak zapowiada Max, będzie agresywna, dynamiczna, energetyczna. To okaże się już 12 marca.

Soulfly - Enslaved

Soulfly - Enslaved

Logan Mader, znany ex-gitarzysta z Machine Head już z Maxem Cavalerą nie współpracuje. Tym razem do współpracy producenckiej zaprosił Chrisa „Zeussa” Harrisa.

W składzie Soulfly nie ma perkusisty Joe Nuneza oraz basisty Bobby’ego Burnsa, którzy nagrywali poprzedni album „Omen”. Zastąpili ich basista Tony Campos (eks-Static -X, Asesino) oraz perkusista David Kinkade (Borknagar). W studiu pojawili się również synowie Maxa, Zyon i Igor oraz pasierb Richie. Głównym współpracownikiem lidera przy komponowaniu był gitarzysta Marc Rizzo.

Na „Enslaved” pojawią się goście: Dez Fafara z DevilDriver i Travis Ryan z grindcorowego Cattle Dacapitation.

Oprócz tego na nowej płycie Soulfly mają pojawić się: zabójcze blasty, szybkie tempa, kapitalne riffy gitarowe plus klimatyczne wstawki. I tym razem jeden wspólny temat przewijający się przez cały krążek – zniewolenie człowieka.

Coś takiego po raz pierwszy pojawiło się w głowie Cavalery, gdy był jeszcze muzykiem Sepultury. Ale album opowiadający o zniewoleniu zrealizował dopiero teraz. – Nigdy o tym nie zapomniałem – zapewnia Max. – Kiedy zakończyliśmy trasę promującą „Omen” wiedziałem, że nadeszła odpowiednia chwila. Do ekstremalnego tematu napisaliśmy chyba najbardziej ekstremalną muzykę w całej mojej karierze. Ale ona nie mogła być inna. W studiu staraliśmy się jednak być oryginalni. Zeuss bardzo dużo ode mnie wymagał, zachęcał, abym ciężej pracował nad tekstami, dał muzyce nieco świeżości. Wszystko ułożyło się doskonale. Byliśmy niczym doskonale naoliwiona maszyna.

– Chcę, żeby ludzie wariowali słuchając tej płyty, żeby wychodzili z siebie. To ekstremalne granie, to Soulfly – mówi Max.

 

Komentowanie wpisu jest wyłączone.