platforma blogowa portalu głos koszaliński

PMM “Poza horyzont”. Solidny hip-hop ze Szczecina [recenzja]

PMM i ich album “Poza horyzont” to kolejna bardzo udana produkcja hip-hopowa, która na rynku pojawiła się w 2011 roku. Warto po nią sięgnąć, choćby po to, żeby przekonać się, że Głowa i Wężu rosną w siłę i z każdym krążkiem wchodzą na coraz wyższy poziom.

PMM "Poza horyzont"

PMM "Poza horyzont"

Przyznaję, po ten album sięgnąłem przede wszystkim dlatego, że za produkcję odpowiada tu O.S.T.R. A jeśli chodzi o Ostrego to biorę wszystko i w całości, bo wiem, że na pewno źle nie będzie, a dobrze na pewno. I jak zwykle się nie przeliczyłem.

Zacznę więc od strony muzycznej. Każdy fan nawet nie czytając wkładki płyty (bądź też naklejki na okładce) bez trudu odgadnie, że to podkłady niejakiego Adama z Łodzi, utalentowanego producenta hip-hopowego. Te bity perkusyjne i ich brzmienie, charakterystyczne funkujące nieco linie basu, te sample skrzypiec, trąbek, klawiszy i innych instrumentów ciętych ze starych jazzowych, czy nawet z klasyki.

To wszystko (i o wiele więcej) składa się na właśnie to niepodrabialne i rozpoznawalne brzmienie Ostrego, znane z zamierzchłych czasów z takich albumów jak “Tabasko”, czy “Jazz w wolnych chwilach”.

Kończąc o samej zawartości muzycznej, dodam jeszcze Ostry swoimi bitami stworzył odpowiedni klimat dla tego, co najważniejsze dla tej płyty, czyli tekstów dwójki raperów: Głowy i Węża (wspomaganych przez gości: Sokoła, GrubSona, O.S.T.R.a i Kasię Emose).

A ci rymują o różnych ważnych dla nich sprawach. Opowiadają m.in. historie autobiograficzne, sięgając do przeszłości, czasów, kiedy byli nastolatkami, choćby w utworze “Wracam”, czy “Nie jest mi wszystko jedno”. W związku z tym pojawiają się także opowieści – choćby w utworze wymienionym wcześniej, a także w  “Muszę tam być”, “Rwany rytm”, czy “Żegnam” – o ulicy, o Szczecinie, którego nie wszyscy znają, o tej ciemnej stronie, o ludziach zajmujących się przekrętami, handlem, czy przemytem narkotyków, o ludziach bez honoru. Takie właśnie tematy podane w formie story tellingu pojawiają się też w “Historii kontrabandy” i “Historii przekrętu”.

Ta płyta jednak to nie tylko  poważne, przygnębiające, dołujące tematy. Bo pod ich przykrywką pojawia się również sporo optymizmu wyartykułowanego np. w tytułowym utworze “Poza horyzont”, albo w numerze “Wstawaj”.

Uśmiech na twarzy pojawia się przy słuchaniu kawałku “Nie mogę chlać”, ale dlatego, że jest optymistyczny. Po prostu to utwór imprezowy, który jednocześnie imprezę przedstawia w krzywym zwierciadle.

Już niemal kończąc dodam, że na tej płycie zabraknąć nie mogło też i utworów traktujących po prostu o hip-hopie. Tak właśnie jest w utworze “Wirus”. Jak słychać Głowa i Wężu z choroby zwanej hip-hopem leczyć się nie zamierzają. I bardzo dobrze, bo “Poza horyzont” to bardzo dobra płyta z wersami na wysokim poziomie, w których zawarte jest to, co trzeba. Konkretne myśli i konkretne przesłanie. W porównaniu z ich poprzednim albumem o wiele dojrzalsza. I tak trzeba trzymać.

autor: Mariusz Rodziewicz

kontakt: mariusz.rodziewicz@mediaregionalne.pl

 

Zostaw komentarz

*