platforma blogowa portalu głos koszaliński

Kazik Na Żywo „Bar La Curva / Plamy na słońcu”. Album „przecięty na pół” [recenzja]

Kazika Na Żywo po 12 latach od ostatniej płyty (nie licząc koncertówki) wrócił z nowym albumem. Najprościej mówiąc to jak zwykle krążek Kazikowy, ale czy to KNŻ w czystej formie? Tu mam wątpliwości.

KNŻ Bar La Curva / Plamy na słońcu

KNŻ Bar La Curva / Plamy na słońcu

Pisząc „Kazikowy” mam na myśli oczywiście charakterystyczną postać frontmana, czyli samego Kazika Staszewskiego. Idąc dalej w interpretacji tego słowa dodam, że na tym albumie odcisnął swoje piętno. Jak zresztą również wcześniej robił to na każdym innym ze swoim udziałem; czy jest to Kult, Kazik, Tata Kazika, czy utwory Toma Waitsa, Kurta Weilla, czy Nicka Cave’a. Bo Kazik charakterystyczny jest, niepodrabialny i już.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=oE9CFBFUP9Q[/youtube]

I tego znanego już nam Kazika słychać na tym albumie. Pod względem wokalnym i tekstowym. Kazik jak zwykle swoim charakterystycznym, chrapliwym wokalem wyśpiewuje historie, które w ostatnim czasie urodziły się w jego głowie. A są to historie przeróżne wynikające z obserwacji tego, co się na ulicach, w telewizji dzieje.

Jest więc np. „Bar La Curva” utwór o – w dużym uproszczeniu – piciu, bądź nie piciu oraz robieniu kroków (postępów), czy drugi tytułowy „Plamy na słońcu”, który w zasadzie jest o wszystkim. Bo Kazik zaczynając od plam na słońcu i upału na ulicy rzuca różne swoje komentarze, przemyślenia na tematy społeczne, sportowe, czy polityczne pytając: „co się porobiło z tą krainą złą”.

A skoro już przy polityce jesteśmy, to choć Kazik twierdzi, że o polityce już za wiele tekstów nie pisze, to na nowym krążku KNŻ jest kilka takich o politykę zahaczających. Choćby utwór o wiele mówiącym tytule „Hanna Gronkowiec walczy”, „Polska jest ważna”, czy „Nikomu nie cofam poparcia”. Jest i „Nie ma boga”, który też w jakimś stopniu jest polityczny, bo w zasadzie w Polsce wszystko sprowadza się do polityki, a temat tego utworu na pewno. A tutaj Kazik opowiada w nim o interwencji wojsk w bliżej nieokreślonym kraju, ale narodowości i wojsk, i wroga można sobie bez problemu podstawić.

Żeby tylko nie było, że tylko poważne tematy Kazik porusza, bo jest zupełnie lajtowy utwór „Mój synku”. Zresztą już wyżej wymienione utwory napisane są z charakterystycznym, specyficznym kazikowym poczuciem humoru.

Pozostając przy „Mój synku” to od razu napiszę, że utwór ten mógłby spokojnie znaleźć się na płycie Kultu, bo ma właśnie taki bardzo rockowy klimat. I taka rockowa, punk-rockowa jest cała pierwsza część płyty. I choć numerów tych (pierwszych siedmiu) słuchałem z przyjemnością, bo mają fajną energię, power i melodię (mój ulubieniec to „Polska jest ważna” – ten riff miażdży!), to zacząłem się zastanawiać: a gdzie zniknął z KNŻ metal i rapcore, który był przecież znakiem rozpoznawczym i wyróżnikiem spośród innych Kazikowych projektów?

Przy utworze „Nie ma boga” otrzymałem odpowiedź: na drugiej części płyty! Dopiero tutaj fan KNŻ otrzymuje prawdziwą metalową moc i rapcore’ową melorecytację. I tak w zasadzie jest już do końca płyty (metalowo znaczy), bo tak ona właśnie została pomyślana: niejako „przecięta na pół” – korzystając z tytułu jednego z utworów na „Bar La Curva / Plamy na słońcu”.

I już zupełnie kończąc (bo od pisania palce już bolą) ciekawy jestem, jak za kilka lat ten album będzie oceniany. Czy ludzie będą o nim pamiętać, czy raczej odejdzie w zapomnienie. Bo teraz sprzedaje się świetnie. Uzyskał już status Platynowej Płyty. Ale czy będziemy cytować w sytuacjach codziennych teksty Kazika? Jednego kandydata już mam: „Co się porobiło z tą krainą złą?”.

autor: Mariusz Rodziewicz

kontakt: mariusz. rodziewicz@mediaregionalne.pl

Komentarze (1) do “Kazik Na Żywo „Bar La Curva / Plamy na słońcu”. Album „przecięty na pół” [recenzja]”

  1. maggot napisał(a):

    Dobra recenzja. Uszanowanie dla Pana Rodziewicza!