platforma blogowa portalu głos koszaliński

„PENTLE” Vooma – nowa płyta już wkrótce!

Voom, koszaliński raper szykuje się do wydania swojej najnowszej płyty. Już teraz można posłuchać pierwszego singla z albumu. Premiera drugiego już w piątek 3 grudnia.

Voom - PENTLE fot. Marcin Golik

„PENTLE” Vooma powstawały na emigracji, w Wielkiej Brytanii, ale o tym za chwilę. Najpierw należy mu się krótki rys muzyczno-historyczny.

Voom od początku. W ESPE, ESPERANTO i solo

28-letni dziś Woomino rapem zajmuje się już od ponad 10 lat.  – Pierwsze próby podjąłem już pod koniec lat 90-tych, ale pierwsze oficjalne produkcje trafiły do słuchaczy na przełomie 2000 i 2001 roku – wspomina.

Zaczął od gościnnego występu na albumie Projekt SP „Wśród ulicznych marzeń”. Następnie w 2004 roku już jako członek składu wziął udział w nagraniu płyty ESPE/Bibuła 3 „Po raz drugi”. Potem był solowy krążek Voom „Jak zechcesz” w 2006 i w tym samym roku pojawił się jeszcze krążek Voom/Pejer „Po między palcami”. Ale to nie koniec. W 2007 roku Voom nagrał album Hybił-trafił „ESPERANTO” i jeszcze w tym samym roku album Esperanto Słowem „Mixtape vol 1”.  Była jeszcze nagrywka ze pewnym Stefanem (obecnie gra w zespole Allmost)  „All is full of radości”, ale nigdy nie trafił do szerokiego obiegu. W tzw. międzyczasie gościnnie występował na różnych płytach, nie tylko hip-hopowych. Nagrał bowiem m.in. numer „Malowany” wspólnie z metalowym zespołem Niekret.

Voom zapentlony

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=n_xa1MjXFhA[/youtube]

I dotarliśmy do momentu, kiedy Voom zaczął pracować nad „PENTLAMI”. Było to w 2007 roku, kiedy już mieszkał i pracował w Wielkiej Brytanii. Główne prace trwały do 2009 roku, ale właściwe nagrania robił już w 2010 roku w domowym studiu w UK (poza jednym kawałkiem nagranym w UPrecords).

Na płycie Voom odpowiada  za teksty. Gościnnie wspierają go koszalińscy raperzy: Blajmo, Żona, Mroku, Neile i Czez. Natomiast muzykę na „PENTLE” robili producenci: Czez, Asia Alpop, Szyna i Pejer z Koszalina. Jeden bit przygotował Chukchee z Niemiec. W jednym numerze pojawił się też skrecz DJ WeeDJeta, a za mix i mastering odpowiada Szyna.

– Tekstowo to najbardziej hip-hopowa płyta z moich dotychczasowych, natomiast muzycznie już mniej. Zawsze lubiłem eksperymentować – przyznał Woomino.

Co można usłyszeć na płycie? Pierwszy singiel „Jestem esperanto” z gościnnym udziałem raperów Żony i Blajma jest do odsłuchania na profilu myspace.com/woominoesperanto. Już w piątek w Radiu Koszalin w audycji „Rapnejszyn” premierę będzie miał drugi singiel Vooma. Wkrótce powstanie teledysk do jednego z utworów. Kiedy będzie dostępny cały krążek i gdzie będzie go można kupić? O tym raper poinformuje niebawem! (A ja o tym napiszę).

PS. Wooma poznałem już ładnych parę lat temu, nie pamiętam już przy jakiej okazji (pewnie jakiegoś koncertu). Nie była to jednak pierwsza moja z nim styczność (opowiem to tak, jak pamiętam, niekoniecznie, tak jak to było w rzeczywistości 🙂 ). Pierwszy raz zobaczyłem go na scenie przed koszalińskim ratuszem.  Mogło to być jakieś 9-10 lat temu. Była zima, a Woom razem z Projektem ESPE występował przy okazji jakiejś akcji. Chłopaki dawali z siebie wszystko, a Woom stał z boku taki jakiś wyciszony. Niewysoki chłopak, w wielkiej kurtce, w dużej czapce zimowej. Wyglądało może nawet humorystycznie. Aż do momentu, kiedy zaczął rapować. Wielkiego pojęcia o hip-hopie jeszcze wtedy nie miałem (o polskim na pewno; słuchałem wtedy raczej Amerykanów – m.in. Cypress Hill, Naughty By Nature), ale to, co wyczyniał zrobiło na mnie wielkie wrażenie! Fachowo, stylowo, po prostu klasa! (Woom po przeczytaniu tego fragmentu powiedział mi, że to był jego pierwszy koncert – czyli byłem obecny na jego debiucie).

Kiedy już poznałem Vooma osobiście i gdzieś tam na imprezach się czasami spotykaliśmy, musiał przyjść moment, kiedy poprosiłem go o współpracę. Grałem wtedy w Niekrecie, a Woomino zgodził się nagrać jedną zwrotkę w numerze „Malowany” (musiało to być w 2005 roku). Moim skromnym zdaniem wyszło super! Woom już wtedy pracował w UK. Po dłuższym czasie udało nam się znowu złapać kontakt i okazało się, że wydaje płytę. Spędziliśmy trochę czasu na rozmowach na GG. Tak powstał ten tekst. Ot, i cała historia.

Komentowanie wpisu jest wyłączone.