platforma blogowa portalu głos koszaliński

10 najlepszych płyt metalowych

Pantera, Sepultura, Death – to moje ulubione metalowe zespoły. Kiedyś słuchałem ich na okrągło. Teraz może rzadziej, ale są płyty (nie tylko wyżej wymienionych), do których zawsze chętnie sięgam.

Oczywiście to mój osobisty TOP 10 najlepszych płyt metalowych, a nie TOP 10 ever. W tym drugim przypadku powinny znaleźć się pewnie płyty m.in. Black Sabbath, Judas Priest, Iron Maiden, czy Megadeth i Anthrax. Ale po te kapele akurat nie specjalnie sięgałem.

1. Pantera – Far Beyond Driven


Pantera po prostu musi być na pierwszym miejscu, bo to mój ulubiony zespół metalowy. Nie żyjący już Darrel Dimebag po prostu oczarował mnie swoją grą na gitarze. Każda płyta panterowców – od „Cowoys From Hell” zaczynając – jest warta uwagi. Jednak to „Far Beyond Driven” zrobiła na mnie największe wrażanie, choć zastanawiałem się także nad „Vulgar Display Of Power”. Szkoda, że Pantera już nie zagra…

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=7m7njvwB-Ks&ob=av2e[/youtube]

2. Death – Individual Thought Patterns


Kolejna kapela, która już nie zagra. Chucka już dawno nie ma wśród nas, ale muzyka została. Individual to mój ulubieniec w dyskografii prekursora death metalu. Nie tylko ze względu na bas w „Philosopher’ze”.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=rfT0–e2A_U[/youtube]

.

.

.

3. Vader – De Profundis


Słuchanie death metalu zacząłem właśnie od Vadera i od EP-ki Sothis. Wdeptała mnie w ziemię! Nie było więc wyboru i sięgnąłem po „De Profundis”. Zdecydowanie najlepsza płyta Petera – nie tylko moim zdaniem, ale także całej rzeszy metalowców. Wymieniana jest wśród najważniejszych płyt metalu nie tylko polskiego, ale także światowego. Polecam też „Impressions In Blood”! To kolejna moja ulubiona.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=e2l6gDHAfY8[/youtube]

4. Metallica – Master Of Puppets


Metallicę darzę szczególnym sentymentem. To od nich zaczynałem słuchać metalu, to ich jako pierwszych miałem na t-shircie wybłaganym od mamy. Pierwszą płytą, jaką słyszałem była ta z wężem na okładce i oczywiście podobała mi się (choć w sumie to obciach się to tego przyznawać). Potem sięgałem po wcześniejsze albumy i to „Master Of Puppets” zrobił na mnie największe wrażenie.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=6KtF7ql3FJc[/youtube]

5. Cynic – Focus


To fachowcy nad fachowcami. O ile dobrze pamiętam, współpracujący z Chuckiem z Death. Wykształceni muzycy po szkołach, którzy postanowili grać death metal. Kawał świetnego technicznego grania – połączenie metalowego poweru z jazzowym feelingiem i intrygująco przesterowanym wokalem.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=qH-3g4ED0gk[/youtube]

.

.

6. Sepultura – Chaos A.D.


Przy Sepulturze też długo zastanawiałem się, która ich płyta jest dla mnie najważniejsza. „Arise” jest świetnie technicznie zagraną płyta, ale to „Chaos A.D.” zapoczątkował nową drogę braci Cavalera kontynuowaną potem na albumie „Roots”. Potem niestety Max z Sepultury odszedł, powstała płyta Against (ta z kolei moim zdaniem najlepsza z nowym wokalem Derekiem Greenem). Fanom Chaos A.D. polecam projekt braci Maxa i Igora – Cavalera Conspiracy. Ten krążek też jest bardzo dobry.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=6ODNxy3YOPU[/youtube]

7. White Zombie – La Sexorcisto


Kawał dobrego thrash metalowego grania! Kapela może nieco zapomniana, ale dla mnie ta płyta do dziś się nie zestarzała. Zresztą, lubię też posłuchać płyt solowych Roba Zombie. Polecam szczególnie tę ostatnią „Hellbilly Deluxe 2”. Czuć w niej klimat La Sexorcisto.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=yPNFVj-pISU&ob=av2e[/youtube]

.

.

8. Machine Head – Burn My Eyes


Podwójna stopa grana przez Chrisa Contosa w „Davidianie” po prostu mnie rozwaliła! No i te flażolety! Ale nie tylko za ten utwór tak kocham tę płytę. Debiutancki album  Machine Head zmiażdżył mnie okrutnie i do dziś po niego sięgam. Niestety nie wszystkie płyty ekipy Roba Flynna były tak dobre, a „Supercharger” rozczarował mnie po całości. Osobiście lubię jeszcze „The Burning Red” i wydaną w 2007 roku „The Blackening”.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=_mWPPBW4DU8[/youtube]

9. Carcass – Heartwork


Choć „Corporral Jingsore Quandary” (z „Necroticism – Descanting the Insalubrious”) uważam za najlepszy kawałek Carcassów, które słyszałem, to za najlepszą płytę braną jako całość uważam „Heartwork”. Kawał metalowego mięcha. A tym, którzy uważają ostatni album „Swan Song” za kiepski powiem tylko: – A gówno prawda!

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=gpJBy5eRofs[/youtube]

.

10. Slipknot – Iowa


Ze Slipknotem – podobnie jak z Machine Head – w moim przypadku jest różnie, to album „Iowa” uważam za jeden z najlepszych jeśli chodzi o tzw. nowe granie, nu metal, czy nu death metal. Następne płyty zamaskowanych chłopaków też słuchałem, ale to już nie to.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=s_gmGfPSy84[/youtube]

.

.

.

I niestety zabrakło mi miejsca na Korna z „Follow The Leader”. Gdybym miał dołożyć drugą dziesiątkę to pewnie pojawiłaby się jeszcze Chimaira, Kobong, Soilwork, Startic X, coś Mudvayne’a,  Rammsteinów czy Nine Inch Nails. Ale jak ma być dycha, to dycha.

Czekam też na Wasze typy, które powinny się znaleźć w pierwszej dziesiątce, a które najchętniej byście z niej wywalili.

17 komentarzy do “10 najlepszych płyt metalowych”

  1. Ljubov Jegorova napisał(a):

    Ty, Mariusz, a jaką muzę gra Rammstein? Dało by radę wrzucić ich do twojej listy? 🙂

  2. gramuzyka napisał(a):

    Ljubov, no przecież napisałem, ze gdybym miał więcej niż 10 miejsc, to coś Rammsteinów też by się znalazło i jeszcze paru innych kapel.

  3. Artur napisał(a):

    Sprawa nie jest prosta. W dziesiątce nie da się zmieścić wszystkich ważnych, dobrych, ciekawych płyt. Połowa z tego, co jest w Twojej dziesiątce u mnie na pewno nie znalazłaby miejsca. Ale o tym wiesz doskonale 🙂 Moja dycha mogłaby wyglądać tak (kolejność nie ma żadnego znaczenia: 1. Metallica – Master of Puppets 2. Metallica – Ride The Lightning 3. Metallica – And Justice For All 4. Iron Maiden – Iron Maiden 5. Sepultura – Schizophrenia 6. Death – Individual Thought Patterns 7. Death – Leprosy 8. King Diamond – Fatal Portrait 9. Kreator – Terrible Certainty 10. Slayer – South Of Heaven I cholera czuję niesmak, bo jeszcze tyle fajnych chciałbym zmieścić…

  4. gramuzyka napisał(a):

    No nie musimy się zawsze zgadzać 🙂 Gdybym miał wrzucać kilka płyt jednego zespołu to pierwsza trójka wyglądałaby tak: Pantera – Far Beyond Driven Pantera – Vulgar Display Of Power Pantera – The Greatest Southern Trendkill 🙂 Potem ze dwie Sepultury iteż by się niektóre nie zmieściły… Wtedy kilka płyt by wypadło… W zapomniałem. W drugiej dwudziestce pewnie by się Slayer znalazł z Seasons In The Abbyss – nie słuchałem tego często, raczej kilka razy, ale płyta miażdży!

  5. Ljubov Jegorova napisał(a):

    Ok, ja tam za Rammstein aż tak bardzo nie tęsknię, ale że Alice in Chains się nie znalazło? Nasze Alice…

  6. gramuzyka napisał(a):

    Ljubov, ja Ciebie proszę… Alice to rock , a nie metal… Jak będzie top 10 płyty rockowe to AIC będzie na 1. miejscu 🙂

  7. Ljubov Jegorova napisał(a):

    Aha… Ale tego, ja bym tam Alice dał na 1 nawet w zestawie techno.

  8. gramuzyka napisał(a):

    🙂 No chyba że tak… Choć jak się zastanowić, to z rockiem będzie problem, bo Tool’owi też się należy pierwsze miejsce.

  9. Stefan napisał(a):

    TOOL to rock progresywnym jak określają go sami muzycy. Czyli kategoria King Crimson, czy Led Zeppelin, czy The Mars Volta. To nie taki zwykły rock. Inna kategoria. Alice In Chais też nie jest rock – Rock. Blisko im do Grungu.

  10. gramuzyka napisał(a):

    Oczywiście, masz rację. Odmian rocka jest wiele, tak jak wiele jest odmian metalu. Death, czy Vader to death metal; Pantera i Metallica to thrash metal, a też inaczej grają; Sepultura od Chaos A.D. to ponoć groove metal, podobnie jak Machine Head; Korn, czy Slipknot jest klasyfikowany jako nu metal; NIN albo Static X to industrial (O! przypomniało mi się Fear Factory – w drugiej dziesiątce na bank „Demanufacture”). Można by tak jeszcze długo wymieniać szufladki w szufladzie METAL. W rocku szufladek też jest wiele. I nie podejmuję się robienia TOP 10 w każdej z nich 🙂

  11. Artur napisał(a):

    Może zatem ranking najbardziej zaszufladkowanych :)Ale niesmak mam jeszcze większy, bo przecież Seasons in The Abyss, Testament – The New Order, Arise Sepultury, Extreme Aggression Kreatora, Sodom – Agent Orange i tak dalej, i tak dalej…

  12. STEFAN napisał(a):

    Nie zaszufladkowanych, tylko nie dających się zaszufladkować.

  13. gramuzyka napisał(a):

    No jak się człowiek zacznie zastanawiać to by jeszcze więcej płyt wyróżnił… Nie wiem, czy Biohazard to jeszcze metal, ale „Urban Dyscypline” należy się szacunek 🙂

  14. gramuzyka napisał(a):

    Problem polega na tym, że szufladek jest tyle, że dla każdego zespołu jakaś się znajdzie, a jak jej nie ma to się zaraz ją wymyśli. Dziennikarze są w tym specjalistami. Ja – powiem szczerze – już dawno się w tych szufladkach gubię.

  15. Grind-core 75 napisał(a):

    Moja 10 to 1.SLAYER-REIGN IN BLOOD 2.METALLICA-KILL EM ALL 3.EXODUS-PLEASURES OF THE FLESH 4.FORBIDDEN-TWISTED INTO FORM 5.OVER KILL-HORRORSCOPE 6.OBITUARY-CAUSE OF DEATH 7.ATROPHY-SOCIALIZED HATE 8.DEATH-HUMAN 9.CYNIC-FOCUS 10.MEGADETH-SO FAR…SO GOOD..SO WHAT .

  16. gramuzyka napisał(a):

    Też ładny zestaw! Slayer, Metallica, Death, Cynic… Obituary też lubiłem, ale lepsza dla mnie jest „The End Complete”.

  17. Archaos napisał(a):

    Immolation-Majesty and Decay powinna tu być. Najlepsze dzieło 2010