platforma blogowa portalu głos koszaliński

Natu o „Gram duszy”: – Muzyka to moja religia

O powstawaniu płyty „Gram duszy”, o emocjach, które wywołuje muzyka i… 8-miesięcznej Anielce rozmawiałem z autorką albumu – Natu, czyli Natalią Przybysz.

NATU - fot. JacekPoremba

NATU - fot. JacekPoremba

gramuzyka: – Miło Panią słyszeć na kolejnej płycie. I to po polsku. Dlaczego tym razem postanowiła Pani śpiewać w ojczystym języku?

Natu: – Ta płyta powstawała w Polsce i mój mózg – po „Maupka Comes Home”, która powstawała w Londynie – przestawił się na myślenie w naszym języku. Poza tym język polski bardzo mi się podoba, więc postanowiłam w nim pisać. Swój wkład w to miała też nasza rodzima literatura oraz mój chłopak, który podsuwał mi swoje wiersze, a ja je dostosowywałam do śpiewania.

gramuzyka: – Jest różnica w śpiewaniu po polsku i po angielsku? Podobno angielski jest łatwiejszy, bardziej melodyjny…

Natu: – Czy tak naprawdę jest? Język angielski ma inną melodykę. Może niektórzy polscy wykonawcy uważają, że jest łatwiejszy, bo wydaje im się, że to tak fajnie jest śpiewać po angielsku. Gdyby jednak wiele z tych tekstów przetłumaczyć, to wyszłoby, że są to słowa bez składu, bełkot.
Zresztą jest nawet różnica między melodyką amerykańską i angielską. Kiedy wyjeżdżam do Stanów Zjednoczonych słyszę, że ludzie mówią na przykład na jednym poziomie głośności. Są jakby skompresowani. W Anglii już jest inaczej.
Natomiast język polski ma bardziej złożoną i dynamikę, i melodykę.

gramuzyka: – Jeszcze pytanie o teksty. W zdecydowanej większości dotyczą muzyki, słuchania jej, wykonywania i związanymi z tym emocjami. Dlaczego akurat taka tematyka?

Natu: – Na płycie jest też poruszonych wiele innych tematów. Jednak jeśli chodzi o temat muzyki… Jestem zakochana w muzyce. A jak ktoś jest zakochany w danej osobie, to ciągle o niej mówi, bez umiaru. Tak, jak można mówić bez przerwy o Bogu, o miłości, tak ja mogę rozmawiać bez przerwy o muzyce. Bo muzyka jest moją religią. Jest Alchemią, Jogą i jest w niej coś magicznego, na granicy cielesności i ducha.

gramuzyka: – W jednym z utworów na „Gram duszy” śpiewa Pani, żeby muzyki słuchać sercem. Są takie utwory, które faktycznie słucha się nie tylko uszami, ale całym ciałem, ciary przechodzą po ciele. Ma Pani takie?

Natu: – Chodzi o utwór „Kąpiele w błocie” i tekst „Słuchasz słów mych sercem”. Według mnie słowa piosenek mogą mieć różne znaczenia, różne wymiary. Jedno znaczenie powierzchowne, a drugie głębsze, których nie można rozumieć mózgiem, tylko sercem.
A jeśli chodzi o wzruszenia przy różnych utworach, to czasami dziwnie reaguję. Pamiętam, był kiedyś taki utwór „Ile dałbym, by zapomnieć Cię” zespołu…

gramuzyka: – 18L, o ile dobrze pamiętam.

Natu: – Tak to był ich utwór. Zadziałał na mnie, wzruszyłam się, kiedy go pierwszy raz usłyszałam. Choć tak naprawdę nie jest to zdaniem mojego mózgu dobry utwór, nie odpowiadała mi jego stylistyka. Ale tak się stało.
Bardzo działa na mnie Michael Jackson. On potrafił spowodować, że fanki na koncertach szalały, dostawały spazmów. Zastanawiałam się, na czym może polegać jego moc. Chyba na tym, że potrafił w swoim głosie zachować młodość, taki dziecięcy entuzjazm, pasję.
Podobnie działa na mnie Ella Fitzgerald. Potrafiła zachować głos bardzo młodej dziewczyny, choć stawała się babcią.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=kWZv3XyKDA0[/youtube]

gramuzyka: – Jak przebiegała praca nad albumem? Chyba nie było łatwo biorąc pod uwagę  fakt, że w tym roku urodziła Pani córeczkę…

Natu: – Praca nad płytą trwała dwa lata. Zaczęła się natychmiast po wydaniu „Maupki” i tworzenie kolejnej można ją podzielić na kilka etapów. Najpierw ruszyliśmy do pracy z Envee, potem na moment przystopowaliśmy, bo nie miał czasu. Później znowu przyspieszyliśmy, kiedy byłam już w ciąży. Envee znowu miał inne sprawy na głowie, więc wzięliśmy się do pracy z Jurkiem (Jurek Zagórski – gitarzysta – dop. autora) i Dominikiem (Dominik Trębski – trąbka – dop. autora), bo byłam już w wysokiej ciąży i baliśmy się, że nie zdążymy. Ostatecznie i tak ostatnie nagrania robiłam już po narodzinach Anielki. Zresztą w utworze „Pchła Muskczak” słychać Anielkę, jak je moje mleko.

gramuzyka: – Czy Anielka przejawia już zainteresowanie muzyką?

Natu: – Anielka ma już 8 miesięcy i bardzo lubi muzykę; lubi tańczyć, śpiewać. Mruczy sobie czasami przed snem.

gramuzyka: – Będzie wokalistką?

Natu: – Na pewno. Nawet jeśli nie będzie tego robić zawodowo, to i tak będzie śpiewać. Śpiew jest naturalną rzeczą dla człowieka. Na zasadzie: jem, śpię, chodzę, modlę się, śpiewam.

gramuzyka: – Wracając do płyty… W pracy nad płytą brał też udział Pani partner, a także Envee oraz 2/3 Muzykoterapii no i gitarzysta Tworzywa Sztucznego. Sporo doświadczonych muzyków. Łatwo było znaleźć wspólny język co do kształtu płyty?

Natu: – Dogadywaliśmy się. Znam tych muzyków, słyszałam ich dokonania, Jurek jest też moim gitarzystą podczas koncertów, więc się rozumiemy.

gramuzyka: – Gościnnie zaśpiewali  też Staszek Soyka, a także Pani siostra. Czy planujecie może jeszcze kiedyś jako siostry nagrać wspólną płytę?

Natu: – Może to się wydarzy. Nie wiem jednak tego na pewno, to wielka niewiadoma. Chęci na to, byśmy z siostrą występowały są. Odwiedzamy się na scenach, śpiewamy razem. Widzę wtedy, że publiczność dobrze na to reaguje, wytwarzamy wspólną energię.

gramuzyka: – Sięgając na chwilę do historii… Kilka lat temu jeszcze jako Sistars graliście koncert w koszalińskim amfiteatrze. Poza własnymi utworami wykonaliście też kilka coverów, m.in. Tweet „Oops”. Czego teraz słucha Pani najchętniej?

Natu: – Jest dużo takich rzeczy. Uważam, że Georgia Anne Muldrow jest fantastyczna. Chętnie bym ją widziała u siebie w domu. Jack Johnson jest świetny. Cały czas działa na mnie Erykah Badu. Uważam, że z każdą płytą jest coraz lepsza. Szczerze polecam też płytę Incarnations „Radio Retro” ze wspaniałą Mają Kleszcz z Kapeli Ze Wsi Warszawa.
Robię też wykopaliska. Ostatnio np. słucham 12-letniego Steve’a Wondera grającego na harmonijce.
Mniej podoba się natomiast to, co robi Angie Stone. Przeszła na nudną stronę mocy.

gramuzyka: – Na zakończenie muszę zapytać o najbliższe plany. Będzie trasa koncertowa? Zawitacie na Pomorze? Do Szczecina, Koszalina?

Natu: – Mamy zaplanowanych kilka koncertów, ale nie mogę powiedzieć, że to trasa. Jest kilka miast, w których chcielibyśmy zagrać. Nie wykluczone, że także na Wybrzeżu.

gramuzyka: – Zapraszam w takim razie na Pomorze i dziękuję za rozmowę.

Komentowanie wpisu jest wyłączone.