platforma blogowa portalu głos koszaliński

Pampeluna z Koszalina nagrała płytę. „La Curva” ukaże się 2 kwietnia

Pampeluna, koszaliński zespół łączący w swojej muzyce metal z latynoskimi klimatami nagrała właśnie debiutancką płytę. O pracy nad nią rozmawiałem ze Spodziem, wokalistą i gitarzystą zespołu.

Pampeluna


gramuzyka: – Długo dojrzewała w Was myśl o albumie?

Spodziu: – To było jesienią 2008 roku. Spotkaliśmy się przy wódce w parku i musieliśmy zdecydować jaki utwór dać znajomym do reklamy pewnego programu w telewizji. I w zasadzie dopiero wtedy uświadomiliśmy sobie, że mamy około 18 utworów, więc czas coś z nimi zrobić. I od tamtego momentu nasze starania zorientowane były na to, aby zarejestrować dźwięk na cały album.

gramuzyka: – Czyli można powiedzieć, że na płycie będzie cały Wasz dotychczasowy dorobek.

Spodziu: – Nie, nie. Na płycie jest nasz dorobek, który był aktualny w grudniu 2008 roku. Od tamtego czasu powstało kilka numerów i 4 kolejne są już nagrane w Izabelin Studio u Andrzeja Puczyńskiego i będą wydane w tajemniczym wydawnictwie w maju, mniej więcej.
gramuzyka: – Na płycie pojawi się aż 18 utworów zrobionych do grudnia 2008? Czy robiliście selekcję utworów?

Spodziu: – Na płycie będzie 16 utworów – 2 odpadły w preselekcji. Zresztą na tyle czasu i natchnienia nie było. Poza tym w obecnych czasach z 18 utworów to można prawie 2 płyty zrobić.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=fvNCSt1aMgk[/youtube]

gramuzyka:  – Czyli La Curva to będzie płyta długogrająca pełną gębą! Kiedy i gdzie nagrywaliście swoje utwory?

Spodziu: – Sama rejestracja odbyła się w CK105 w Koszalinie. Przy okazji dziękujemy więc wszystkim przychylnym pracownikom Centrum. Mieliśmy tu dostęp do sprzętu, także tego naszych znajomych. W nagraniach używaliśmy np. 8 czy 10 gitar, bo albo nie stroiły, albo coś nie brzmiały. Pamiętajmy przy tym, że Pampeluna ma lewusa na gitarze i w tym celu aż do Słupska po wiosło jechaliśmy!

Nagrania odbywały się w lutym i marcu i 2 dni w maju, czyli sporo czasu.

gramuzyka: – Czy oprócz gitar, były jeszcze jakieś problemy, skoro – jak mówisz – nagrania zajęły Wam sporo czasu… Czy o prostu dopieszczaliście materiał?

Spodziu:  – Ze strojeniem gitar mieliśmy problemy, ale nie tylko. Były też problemy z wokalami – nie będę ukrywał, że latynoskie głoski i sylaby są trudne w krzyku dla nas i były chwile, że nasze języki przeżywały katorgę, aby w miarę osiągnąć to, co chcieliśmy. Do tego kilka utworów zostało przearanżowanych już w studio, a to zmuszało nas np. dogrania gitary do metronomu i później perkusja musiała do tego być dogrywana – kilka kwestii było tu mocno eksperymentalnych szczególnie jak na pierwszą naszą wizytę w studio. Mieliśmy też problemy natury hmmm… personalnej – 2 dni były takie, że milimetrów brakowało abyśmy sobie po mordzie dali wszyscy. Tak bardzo mieliśmy siebie dość. Cud, że Mahoń będący w tej fazie naszym realizatorem miał cierpliwość.

gramuzyka: – Ale w końcu się udało. Czytałem, że mastering, czy mix płyty był robiony w Izabelin Studio, w Niemczech? To prawda?

Spodziu: – Do trzech utworów mix był robiony w CK105, pozostałe 14 robione były w Koszalinie i w Poznaniu w
Studio 2012. Master rzeczywiście był robiony w Izabelin Studio oraz w Hamburgu.

gramuzyka: – W Hamburgu? W jakimś znanym studio?

Spodziu: – Tak, znanym dla ludzi z branży. To było studio Master-Servant. Masterowały się tam m.in A-Ha, Scorpions, Kyuss, Sean Paul, P.O.D i wielu innych, w tym również wielu polskich artystów.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=a6VknFmPk1M[/youtube]

gramuzyka: – A jeśli można zapytać. Dużo Was kosztowało nagranie i doprowadzenie do wydania płyty?

Spodziu:  – Chodzi o koszt zdrowotny czy finansowy?

gramuzyka: – To, że zdrowia sporo Was to kosztowało, to można się domyślać po poprzednich wypowiedziach. Chodzi mi o tę część finansową…

Spodziu: – Od   CK105 rejestracje otrzymaliśmy za darmo, Mix także udało się zorganizować przy małym nakładzie finansowym. Mastering zaś sam Puczyński zaproponował nam, jak się spotkaliśmy z nim na Przystanku Woodstock. Hamburg kosztował chyba 100 euro za utwór. Przy produkcji wsparło nas miasto i Pan Prezydent Mirosła Mikietyński, dzięki ogromnej pomocy i wsparciu nieocenionej tu Kingi Kobalczyk. Nie mniej wydaliśmy z własnej kieszeni na różne koszty około 5 tysięcy, ale zawsze to lepsze niż 30 tysięcy, które pewnie musielibyśmy mieć.


gramuzyka: – To i tak spore wydatki. Pewnie macie już w ręku świeżutką płytę. Warto było ponieść te koszty? I zdrowotne i finansowe?

Spodziu: – Płyty właśnie przyszły. Osobiście drugi raz bym się tego nie podjął – nie mniej fajnie, że udało się nagrać płytę w tak krótkim czasie istnienia zespołu. Jeszcze 2 lata temu mieliśmy 2 czy 3 koncerty na swoim koncie, jeździliśmy na nartach w Austrii i leczyliśmy się w Sanatoriach.

Nie jest to takie proste – nie grając radiowej muzyki – nagrać płytę mając 2 letni staż. Ale to, czy warto było, to rynek pokaże i reakcja słuchaczy. Staraliśmy się, aby ta płyta nie była podobna do niczego zarówno fizycznie jak i czysto dźwiękowo.

gramuzyka: – Gdzie i w jaki sposób będzie można ją kupić? Zdaje się, że rezygnujecie ze standardowej, sklepowej dystrybucji.

Spodziu: – Tak, to kolejna kwestia, która odróżnia nas od większości zespołów. Zrezygnowaliśmy z dystrybucji w MM i EMPIK, gdyż cena płyty byłaby zbyt wysoka jak na nasz gust. Do tego uważamy, że słuchacz nie powinien płacić marży dla dużej sieci za to tylko, że można tam nabyć płytę. Jako debiutanci postanowiliśmy wyjść z promocyjną, niską ceną dzięki sprzedaży przez internet (wiele źródeł), a także na koncertach. Znajomi z Totentanz, Radio Bagdad czy Frontside również największą sprzedaż mają na koncertach, a Pampeluna jest chyba wypadkową tych 3 zespołów.

gramuzyka: – Wasz album będzie tańszy niż inne płyty? Czyli ile będzie kosztować?

Spodziu: – I oto jest pytanie :). Postaramy się zrobić wszystko, aby cena wynosiła 19,90 PLN.

gramuzyka: Myślę, że to dobra cena. Muszę jeszcze o coś zapytać. Chodzi mi o latino… Skąd wziął się pomysł na robienie metalowej muzy z tekstami latynoskimi? I czy naprawdę teksty są w jakimiś języku, czy to tylko zlepek słów latynoskobrzmiących (Tuff Enuff też niby po angielsku  śpiewali)?
Spodziu: – Nie chcieliśmy być kolejnym zespołem który śpiewa po angielsku, a już tym bardziej po polsku. Potem powstają takie awatary jak wokaliści, po czym zespół nazywa się Kukiz i Piersi, Beata i Bajm czy teraz ten Hipek z Hurtu też wyskoczył z nazwiskiem – głupie to jest.

Blondwłosa partnerka Nergala też myślała, że jest najwazniejsza wymieniła skład i od 2 lat nic na poziomie nia ma nowego. Nie chcemy też, aby naszą muzykę oddzielano na dźwięki i tekst. Tylko jako całość. Smoke on the watter, The Wall – myśle że mimo wszystko bardziej zasłynęły za riffy, niż za tekst.

Kaziu Staszewski bez Litzy także chyba ma mniejszą sprzedaż.

A teksty? Tak, właśnie są zlepkiem, nie ukrywam. Część tłumaczyła lub pisała Alejandra Lopez z Hiszpani, część tłumaczyła kobieta z Peru, a jeszcze część – z Argentyny.

Jeśli chodzi o Tuff Enuff to nigdy się nie spotkałem z opinią że mieliby po angielsku śpiewać 🙂 I ten akt nie przeszkodził im w osiągnięciu sukcesu.

gramuzyka: – Czyli mam rozumieć, że wszystkie teksty nic nie znaczą, czy że część to latinopodobne dźwięki, a część prawdziwe teksty pisane przez panie bądź tłumaczone z zagranicy?


Spodziu: – Wszystkie teksty coś znaczą i kilka jest we wkładce płyty opisanych, a nawet zwizualizowanych. Ale ogólnie mamy podejście takie, że tekst nie jest rzeczą ważniejszą od tego co gra hihat, czy basista i tak samo wokalista nie jest ważniejszy od innego instrumentalisty. Dlatego też m.in aż 3 osoby śpiewają u nas i na scenie na środku stoi ten, który śpiewa najmniej.

gramuzyka: – To jeszcze na zakończenie powiedz kilka słów o planach promocyjnych „La Curva”…



Spodziu: – Jest zainteresowanie naszą płytę ze strony rozgłośni radiowych. Cieszy nas, że wśród nich jest także Trójka. Promować staramy się jak zwykle na koncertach, ale także serwisy internetowe są zaciekawione jak to wyjdzie. Co ma być to będzie … to tylko muzyka. Płyta nosi nazwę ” La Curva ” i w pełni oddaje klimat mieszanki dźwięków jaką można usłyszeć podczas prawie godziny słuchania krążka.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=DHAUG908GYs[/youtube]

5 komentarzy do “Pampeluna z Koszalina nagrała płytę. „La Curva” ukaże się 2 kwietnia”

  1. gural napisał(a):

    No brawo brawo – gratulacje!!

  2. studentka napisał(a):

    wy(la)curvista muza!!! mam nadzieję, że będzie o nich głośno.

  3. Ljubov Jegorova napisał(a):

    Uważam, że bez wstawek rapowych i hip-hopu byliby dużo lepsi.

  4. GoldFinch napisał(a):

    co by dalej dawali czadu;p

  5. Bułek napisał(a):

    ruszył sklep internetowy http://pampeluna.otwarte24.pl/