platforma blogowa portalu głos koszaliński

10 najdziwniejszych nazw polskich kapel

Im dziwniej, tym lepiej – chyba tym kierowały się niektóre polskie kapele wymyślając sobie nazwę. A oto mój Best Of jeśli chodzi o nazwy bandów.

Zacznę od tego, że sam grałem w zespołach, które całkiem zwyczajnych nazw nie miały (pierwsza to „Mały Grzebie Przy Maszynie”, druga to „Niekret”), więc mam pewien sentyment do dziwnych nazw zespołów.

Do poniższego zestawienia wybrałem zespoły bardziej i mniej znane, ale w zdecydowanej większości mające za sobą oficjalne wydawnictwo w postaci płyty. Od razu dodam, że zespołów z dziwnymi (ciekawymi, intrygującymi, śmiesznymi) nazwami jest w Polsce i na świecie mnóstwo – wystarczy poczytać różne fora z tego typu tematem.

10. Kalosz Laszlo

Nie mogłem się powstrzymać i MUSIAŁEM wrzucić coś z naszego podwórka. Ale trzeba przyznać, że nazwa niecodzienna. Z koszalińskich znanych zespołów ciekawą nazwą była też Gdzie Cikwiaty.

9. Pidżama Porno

Co tu dużo pisać. Ciekawa nazwa i udało się z nią przebić.

8. Pink Freud

Jedyna jazzowa kapela w tym zestawieniu. Band ma ciekawe podejście do jazzu i – jak niestety bywa tego typu przypadkach – czasami uszy mogą rozboleć od słuchania tego.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=UfJ-NU0j78A[/youtube]

7. Kawałek Kulki

Czy można wyobrazić sobie ten przedmiot? Chyba można. A co chłopaki grają?

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=KbBSWfDzpWo[/youtube]

6. Big Cyc

To tak naprawdę jedna z wielu punkrockowych kapel posiadająca niecodzienną nazwę. Inne to chociażby Piersi, Sedes, Defekt Muzgó. Wymieniać można niemal w nieskończoność.

5. Sztywny Pal Azji

Co miał na myśli człowiek wymyślając tę nazwę? Nie mam pojęcia.

4. Formacja Nieżywych Schabuff

Tego zespołu nie trzeba przedstawiać. Olek Klepacz i ekipa do dziś działają pod tą nazwą.

3. Nagły Atak Spawacza

To z kolei jedyny hip-hopowy skład w zestawieniu. Chłopaki mają nie tylko intrygującą nazwę, ale i ich teksty dają „do myślenia”…

2. Kapela Ze Wsi Warszawa

Jedna z najśmieszniejszych nazw moim skromnym zdaniem – podobno tylko mieszkańcy Warszawy nie uważają ją za śmieszną. Co by nie mówić o nazwie, to jedna z najciekawszych i cenionych kapel folkowych w naszym kraju.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=Avp5g6lchUU[/youtube]

1. Kombajn Do Zbierania Kur Po Wioskach

No i na koniec, a w zasadzie na początek (po pierwsze miejsce) dla najbardziej fantazyjnej nazwy.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=w_KmwpPBYRE[/youtube]

No i oczywiście zachęcam do podawania dziwnych nazw kapel. Wpisujcie w komentarzach. Pozdrawiam.

21 komentarzy do “10 najdziwniejszych nazw polskich kapel”

  1. joł ziom napisał(a):

    niekret o_0

  2. oLID napisał(a):

    a nazwy kapeli spoza Polski? Na przykład Ślepy Melon albo Śmiertelna taksówka dla ślicznotki albo z bardziej znanych Rozwalone dynie :)fajnie brzmią w przekładzie, co nie?

  3. Artur Kostecki napisał(a):

    Fakt pomysł na Kombajn… to wyższa szkoła jazdy. Niekret też nie gorszy. Zwłaszcza, że znam historię powstania tej uroczej nazwy 🙂 Chciałbym dorzucić jeszcze kilka, z pomorskiego podwórka. W latach 80-tych w Koszalinie gościła punkowa kapela chyba ze Sławna „Trzy rajskie ptaki, ksiądz i kombinerki”. Dla mnie absolutna bomba! Poza tym w Koszalinie mieliśmy, interesujące muzycznie i tekstowo bandy: Chór Wujów (lub jak kto woli Wór Ch…), Korozję Stefana, Mocz Tenora. Ech, to były czasy… Tym bardziej, że kultowe koszalińskie kapele metalowe: Slaughter i Piekielne Wrota, grały z punkowymi przyjacielskimi załogami na tych samych imprezach. Co się wtedy działo. Pogo still alive!

  4. gramuzyka napisał(a):

    Też może być 🙂 Ale nie wszystko znam. Śmiertelna Taksówka? Ślicznotki? Bo Blind Melon i Smashing Pumpkins to słyszałem…

  5. gramuzyka napisał(a):

    No… Kapele na Pomorzu to mają wyobraźnię 🙂 A innych proszę o więcej dziwnych nazw. Na bank je znacie.

  6. Artur Kostecki napisał(a):

    Ja jeszcze w sprawie Sztywnego. To chyba dwuznaczna nazwa 🙂 Tak z Trylogii? Pzdr

  7. oLID napisał(a):

    Death Cab For Cutie 🙂 fajna kapela, polecam. jest też Jej kosmiczne wakacje (Her Space Holiday) i oczywiście Azjatycka Fundacja Dubu 😀 to ostatnie chyba znasz?:)

  8. znajdowacz napisał(a):

    byla taka kapela rockowa dawno temu, sie zwała : Podwójna Dawka Jochimbiny 🙂

  9. robol/65/ napisał(a):

    Przed kilkoma laty wysłuchałem koncertu „Kapeli ze wsi Warszawa” w Studio S-1 i stałem się fanem tego zespołu.Muzykalni, młodzi ludzie wpadli na iście szatański pomysł połączenia polskiego folkloru z modnym punkiem. Wyszło z tego dzieło bardzo frapujące, choć osoby wychowane na folklorze m.in. „Mazowsze”, czy „Śląsk” trwają w świętym oburzeniu. Samej nazwy nie uważam za „dziwną” – dziwna jest dla mnie sąsiadka, która na niedzielne nabożeństwo ubiera zimową, futrzaną czapkę do letniego prochowca.

  10. gramuzyka napisał(a):

    Do robol-a. Różne rzeczy uznajemy za dziwne i sąsiadka też może być dziwna :-). Co do nazwy Kapeli… Może dziwna nie jest, ale nietypowa? Frapująca, intrygująca? Na pewno. I przyciąga uwagę! MR – gramuzyka

  11. Artur Kostecki napisał(a):

    Futrzana Czapka do Letniego Prochowca – to jest niezła nazwa! A po angielsku to już jazda na całego: Fur Cap To Summery Trench Coat Aż boję się zaglądać do łaciny…

  12. gramuzyka napisał(a):

    A ja jeszcze coś polskiego dorzucę. Metalowa kapela z korzeniami zduńskowolsko-szadkowsko-kieleckimi. Gegebegege Tego się nie tłumaczy 🙂

  13. STEFAN napisał(a):

    „8. Pink Freud Jedyna jazzowa kapela w tym zestawieniu. Band ma ciekawe podejście do jazzu i – jak niestety bywa tego typu przypadkach – czasami uszy mogą rozboleć od słuchania tego.” Uszy mogą rozboleć od słuchania tego? To żart? A od hard coru czy metalu nie? Wstyd! Żeby na blogu (zresztą, który pisze w kółko o tym samy rodzaju muzyki, więc nie możne się mienić blogiem muzycznym) wypisywać, że od muzyki bolą uszy. Co do dziwnych nazw. Kapela punkowa: Matka na kacu.

  14. Artur Kostecki napisał(a):

    Gegebegege to nazwa istotnie kosmiczna, ale chłopaki tłuką całkiem nieźle. Jestem świeżo po „lekturze” ich kawałka „Wait for me”. Coś mi to przypomina, ale warsztat niezły. Jeszcze bardziej coś mi przypomina „The trap of the everyday”…, ale warsztat niezły…

  15. gramuzyka napisał(a):

    Do STEFAN-a. Może źle się zrozumieliśmy… Bardzo lubię Pink Freud – płyta „Jazz Fajny Jest”, czy „Punk Freud” bardzo OK. Ale niestety w przypadku tej drugiej faktycznie dla nie wprawionego słuchacza może być bolesna dla uszu. Metal, czy hard core zresztą również, podobnie jak mocne odmiany ogólnie rozumianej muzyki technicznej. Kwestia gustu oczywiście. I proszę nie zarzucać mi stronniczości i pisania w kółko o jednym gatunku muzycznym. W krótkim czasie istnienia tego bloga pisałem już o kilku: metal, rock, hip-hop, disco polo progresiv, pop. A będzie jeszcze o innych zapewne. Choć nie ukrywam, że metal to lubię najbardziej. MR- gramuzyka

  16. Artur Kostecki napisał(a):

    Metal forever!!! Chociaż uczciwie muszę przyznać, że nazwa Matka na Kacu powala…

  17. STEFAN napisał(a):

    I teraz się rozumiemy. Ciesze się bardzo, że w redakcji Głosu będzie blog muzyczny. Często tu będę zaglądał i kibicował:) Co do płyt Pink Freud „Jazz Fajny Jest” to tytuł utworu z płyty „Sorry Music Polska”, chyba bodajże kawałek nr 2. Płyta mistrzostwo świata jak na warunki polskie. Z kolejnymi płytami, zgadzam się z Tobą, że są ciężkie dla niewprawionego słuchacza. Polecam również zespół LUDZIE, prawie tego samego składu co z PF.

  18. gramuzyka napisał(a):

    No i Jazz Fajny Jest to także tytuł płyty z remixami i wersjami live Pink Freudów 🙂 Pozdrawiam, a LUDZI poszukam i posłucham.

  19. MuchaBass napisał(a):

    No ależ Maryjanie. Nie możesz zapomnieć o takich wyśmienitych nazwach Grind Core’owych z Koszalińskiego podwórka jak ODBYT czy Nocny Wymaz. Swego czasu startowały te kapele na Generacjach, jeszcze w starym Zaciszu:)

  20. gramuzyka napisał(a):

    Ja pamiętać? Mój wpis miał być właśnie zachętą do podawania nazw dziwnych, ja tylko wyłuszczyłem co ciekawsze znane w Kraju. A swoją drogą… Zapomniałeś o przecudnej urody nazwie zespołu – Lipa Z Miodem 🙂

  21. trycha napisał(a):

    można sięgnąć do mainstreem’u – np. maanam elektryczny prysznic… Albo do starej alternatywy: mikrofony kaniony, kosmetyki missis pinki, siekiera… Są też świnie, ale to chyba bardziej tytuł płyty niż formacji…